Kiedy myślę o Edward Linde‑Lubaszenko, widzę nie tyle aktora, co zjawisko. Zjawisko poruszające się po Krakowie z naturalnością kota, który zna wszystkie skróty, wszystkie ciepłe parapety…
Niedzielny wieczór. Telewizor sapie nudą jak astmatyczny hipopotam, igrzyska wyglądają jak szkolny SKS prowadzony przez nauczyciela śpiewu na zastępstwie, więc człowiek – zrezygnowany, ale ambitny –…
Niedziela po obiedzie to jedyny moment, kiedy polityka wygląda uczciwie. Człowiek siedzi w piżamie, z brzuchem pełnym jak deklaracje wyborcze, a telewizor gra sam – bez…
Zmęczony polityką – tą bieżącą, hałaśliwą, jednorazową jak kubek po kawie z automatu – w niedzielne popołudnie robię rzecz podejrzaną: cofam się. Nie w sentyment, nie…
Sobotę da się streścić jednym zdaniem: świat obudził się z kacem po cudzej imprezie, na którą nikt nas nie zapraszał, ale rachunek i tak leży na…
Są politycy, którzy nie słuchają ekspertów, bo uważają, że wiedzą lepiej. Są tacy, którzy nie słuchają, bo nie mają czasu. I jest też trzecia kategoria —…
Polska polityka znów odkryła koło. A właściwie odgrzała kotlet, który pamięta jeszcze czasy, gdy kotlety były na kartki. Oto Włodzimierz Czarzasty stał się nagle wszystkim naraz:…
To, że Jarosław Kaczyński remontuje dom, nie znaczy, że cokolwiek wyremontował sobie w głowie. W głowie wciąż ten sam plan zagospodarowania przestrzennego: władza absolutna, wierni akolici,…
Są soboty, w które człowiek chce odpocząć. I są soboty, w które polityka wchodzi do salonu w brudnych butach, siada na stole i pyta, czy ma…
Są epoki młode, które wierzą w przyszłość, i są epoki stare, które wierzą już tylko w narracje. My żyjemy w tej drugiej. Znużenie stało się emocją…