Poranek w Polsce ma swoje stałe rytuały. Kawa, szybki przegląd wiadomości, odruchowe westchnienie i to delikatne poczucie, że coś znowu poszło nie tak. I nagle –…
Wtorek kończy się powoli, jak kończy się dzień w domu, w którym nikt nie ma już siły udawać, że wszystko jest w porządku. Światło przygasa, telewizor…
Dzień ma swoją godność. Kawa stoi spokojnie na stole, papieros żarzy się jak mała, prywatna rewolucja, a świat – jeszcze przez chwilę – udaje, że wszystko…
Wtorek zaczyna się jak źle ustawiony budzik – niby dzwoni, ale człowiek nie ma pewności, czy to jeszcze sen, czy już rzeczywistość. Kawa stygnie szybciej niż…
Poniedziałkowy wieczór ma smak niedopitej kawy i lekko przypalonego spokoju. Człowiek jeszcze próbuje wierzyć, że świat jest przewidywalny jak rozkład jazdy PKP, ale już wie, że…
Poniedziałek w południe ma w sobie coś z poczekalni u dentysty. Człowiek siedzi, jeszcze nie boli, ale już wie, że będzie. Słońce świeci jakby bezczelnie, kawa…
Niedziela zaczyna się spokojnie, jak zawsze, od tej samej iluzji, że świat jest poukładany, że rzeczy mają sens, a ludzie robią to, co mówią, i mówią…
Niedzielny poranek ma w sobie coś podejrzanego, coś z ciszy przed burzą i coś z reklamy margaryny, w której wszyscy są szczęśliwi, bo jeszcze nie sprawdzili…
Poranek był chłodny, ale nie nieprzyjemny, taki marcowy kompromis między zimą a nadzieją, kiedy słońce świeci jak urzędnik pierwszego dnia pracy – niby jest, ale jeszcze…
„Świat się nie kończy – świat się kompromituje. Koniec to byłby luksus.” Sobotni poranek zaczyna się niewinnie, jak wszystkie wielkie katastrofy. Człowiek stoi przy kuchennym blacie,…