czyli jak 72-latek z małymi dziećmi patrzy z czułą ironią na zmęczonych czterdziestolatków WPROWADZENIE, W KTÓRYM OZNAMIAM, ŻE ŻYJĘ Każdy dzień mojego życia zaczyna się jak…
Wieczór w Warszawie. Ten gatunek wieczoru, w którym człowiek zastanawia się, czy to jeszcze demokracja, czy już reality show z elementami kabaretu, tragedii greckiej i występów…
(czyli jak kawa nie wyszła z kubka, tylko z oczu, bo świat znów postanowił się nie ułożyć) Śniadanie zjedzone, dom rozbiegł się po świecie. Żona —…
Piątek to dzień szczególny. A choć człowiek chciałby zacząć go od kawy, spokojnego oddechu i afirmacji w stylu: „dziś nie ma polityki”, to niestety — polityka…
Piątkowy poranek. W teorii poranek ma być świeży, pachnący zapałem, śniadaniem i tym mitycznym poczuciem, że „dzisiaj będzie dobrze”. W praktyce wygląda to tak, że mój…
Poranek zapowiadał się niewinnie. Kawa pachniała jak obietnica spokoju, unosząc się nad kuchennym stołem niczym mgła nad jeziorem, które jeszcze nie wie, że za chwilę wpadnie…
Usiadłem dziś rano przy biurku jak przykładny wykładowca: kawa w kubku, notatki gotowe, głowa czysta jak protokół po audycie ISO. Plan był prosty — wejść w…
Gdy człowiek po nocach słucha exposé Radosława Sikorskiego, budzi się w nim nadzieja, że może – choć na chwilę – polska polityka zagraniczna przestanie być prowadzona…
Kiedy człowiek ma swoje lata, powinien spać. Tak mówią podręczniki zdrowego rozsądku, dietetycy, lekarze i wszystkie te mądre głowy, które budzą się dopiero o siódmej rano.…
Wieczór w Kanadzie ma swoją własną logikę. Zapada powoli, nieśpiesznie, jakby świat wkładał na siebie miękką polarową bluzę i przysuwał fotel bliżej kominka. U mnie w…