W Toronto jest czternasta, światło wpada przez okno jakby chciało udawać, że rzeczywistość ma jeszcze sens. Ale to tylko złudzenie. W Polsce zapada wieczór, ciężki, gęsty,…
Są takie dni, kiedy człowiek włącza wiadomości i ma wrażenie, że żyje w kraju, w którym politycy traktują państwo jak otwarty bar: biorą, ile się da,…
Piątek zaczyna się zawsze tak samo: świat próbuje podnieść się z łóżka, choć każdy widzi, że dopiero przeciąga się jak kot, który jeszcze nie zdecydował, czy…
Zaczął się zupełnie zwyczajny wieczór. Taki, jakich wiele. Zaparzyłem kawę, odłożyłem telefon, otworzyłem laptopa i zacząłem przeglądać tygodniki z myślą, że poczytam o świecie, który mimo…
Są takie chwile w życiu państwa, kiedy człowiek – nawet ten spokojny, rozsądny, liberalny z natury – siada z kawą, patrzy na wiadomości i mówi głośno…
Południe w Toronto, prawie wieczór w Polsce. Ja po pierwszym wykładzie, po obowiązkowej rundce po lobby Rotman School — gdzie nikt (powtarzam: nikt) nie zapytał mnie…
Czwartkowy poranek wyglądał u mnie jak scena z komedii omyłek: wszyscy wybiegają z domu w pośpiechu, a ja zostaję na tarasie niczym ostatni widz po seansie,…
Wstałem po szóstej rano. To ta pora, kiedy świat jeszcze stoi w rozkroku między nocą a dniem, a człowiek — zwłaszcza taki po siedemdziesiątce — budzi…
Wieczór w domu ma swoją własną, niemal kartograficzną logikę. Każde stworzenie – ludzkie lub futrzaste – zajmuje w nim swoje terytorium tak pewnie, jakby było to…
Uciekłem dziś z pracy. Nie metaforycznie. Nie „w przenośni”. Normalnie: drzwi, klamka, korytarz, winda, parking. Jak człowiek, który słyszy z daleka dźwięk zbliżającej się katastrofy i…