Poniedziałkowe poranki mają szczególną właściwość. Człowiek jeszcze dobrze nie otworzy oczu, kawa dopiero zaczyna udawać, że jest kawą, a świat już zdążył podrożeć, pokłócić się i…
W Toronto było po szóstej wieczorem. Po kolacji zszedłem na dół, na taras. To moje małe stanowisko obserwacyjne świata: biurko, telewizor, kubek kawy, popielniczka i komputer,…
Niedziela. Teoretycznie dzień święty, dzień spokoju, dzień odpoczynku. W praktyce – kolejny dzień, w którym politycy, ambasadorowie, agenci chaosu i zwykłe kanalie robią wszystko, by człowiekowi…
Mam siedemdziesiąt dwa lata, pięć małżeństw, dwie plajty finansowe, jedną emigrację przymusową i krótki więzienny za komuny, którego – z czysto turystycznego punktu widzenia – nie…
Sobota w Bielejewie przyszła powoli. Jak odwilż, która najpierw pachnie ziemią, potem błotem, a dopiero na końcu wiosną. Nad wsią wisiało niskie niebo. Ciężkie jak stary…
Sobota, 7 marca 2026 roku przyszła do nas nie jak zimowa zawierucha w futrze z kałuż, ale jak wiosenny żart natury. W Toronto piętnaście stopni, w…
W Polsce znowu wydarzyło się coś, co jeszcze dekadę temu uznalibyśmy za żart, mem, polityczną satyrę albo pijackie rojenia na wiejskim weselu. Ale nie. To realne…
W polityce, tej niekończącej się telenoweli o przewidywalnych zwrotach akcji i bohaterach, którzy nie chcą zejść ze sceny, nawet gdy kurtyna dawno opadła, bywają momenty, w…
Jest sobotni poranek. Normalny człowiek robi kawę, patrzy przez okno, zastanawia się czy kupić bułki czy croissanta. Tymczasem planeta Ziemia – to małe, niebieskie mieszkanie we…
W lobby uczelnianym, tuż po lunchu, gdy kawa parowała w białych filiżankach, a my udawaliśmy, że te nasze rozmowy „o niczym” są jedynie przerywnikiem między zajęciami,…