Są takie dni, kiedy Sejm przestaje przypominać parlament, a zaczyna wyglądać jak hala sportowa po tanim remoncie – z tą różnicą, że zamiast potu czuć w…
Zdarza się taki wieczór, kiedy świat siada przy jednym stole, ale to nie jest stół z obrusami i sztućcami, tylko ciężki, zadrapany blat, na którym ktoś…
Są w polityce dni, które zapisują się w historii wielkimi literami, i są takie, które zapisują się drobnym drukiem, ale za to z dopiskiem „tu się…
Najpierw była cisza, taka ciężka, lepka cisza dyplomacji, w której słowa nie padają publicznie, tylko krążą półgłosem między gabinetami, notatkami i zmęczonymi twarzami ludzi, którzy wiedzą,…
Był taki poranek, kiedy Polska wyglądała jak wielki warsztat, w którym wszystkie maszyny stoją włączone, światła się palą, kierownicy krzyczą, a jednocześnie nie ma komu podać…
Poranek był chłodny, taki kwietniowy, kiedy słońce jeszcze nie jest pewne, czy warto się angażować w sprawy kraju, który od lat prowadzi rozmowę sam ze sobą,…
Wyobraźmy sobie spokojną, dostojną salę, w której prawo powinno pachnieć powagą, a sprawiedliwość powinna chodzić w lakierkach i mówić cicho, żeby nie spłoszyć sensu. Wyobraźmy sobie…
Jest taka kawalerka na warszawskiej Pradze, w której przez dziewięć dni działo się coś, co w normalnym świecie powinno być niemożliwe, a w Polsce jest tylko…
Jest taka chwila, wczesnym popołudniem, kiedy światło przestaje być jednoznaczne, a rzeczy tracą swoje ostre kontury i zaczynają przypominać raczej domysły niż fakty, i właśnie w…
Wieczór był miękki jak aksamit i lepki jak polityczna obietnica składana po północy, kiedy kelnerzy już wiedzą, że wszystko wolno, a goście jeszcze udają, że obowiązują…