ŻUREK KONTRA KLAN ŚWIĘCZKOWSKICH – PRAWO WRACA, A KARYKATURY ODCHODZĄ

Warszawa

Kiedy Waldemar Żurek został ministrem sprawiedliwości, wielu z nas pomyślało: nareszcie ktoś normalny. A potem – czy on się odważy?. Dziś już wiemy – nie tylko się odważył, ale jeszcze sięgnął po miotłę, mopa i płyn do dezynfekcji. A wszystko to z taką swadą, że aż zadrżały marmury w budynku Trybunału Konstytucyjnego, czyli tego, co kiedyś było trybunałem, a dziś pełni rolę cyrku z ambicjami senatu.

Ale zanim przejdziemy do spektaklu pt. Święczkowski żali się światu, przypomnijmy kim jest nasz dzielny bohater.

Waldemar Żurek to nie tylko sędzia, który potrafi powiedzieć „nie” PiS-owskiej łopatologii, ale i były rzecznik KRS, który przez osiem lat mówił prawdę, gdy wszyscy wokół mówili: ale po co tak ostro?. Prześladowany, śledzony, tropiony – w końcu został ministrem. I zamiast odpłacać się światu goryczą, postanowił odpłacić się… sprawiedliwością. Prawdziwą. Nie tą z logo „Solidarna Polska”.

I tu wchodzi – cała na karykaturalnie biało – Małgorzata Hencel-Święczkowska. Żona sędziego TK, prezesa Bogdana Święczkowskiego, znanego z tego, że był kiedyś prokuratorem, potem funkcjonariuszem politycznym, potem znów prokuratorem, potem cieniem Ziobry, a teraz jest… sędzią Trybunału Konstytucyjnego, czyli twarzą czegoś, co kiedyś miało autorytet, a dziś mogłoby reklamować chipsy Lexus – z posmakiem Konstytucji.

No i ta właśnie pani prezes, prezes z nadania męża, partii, układu i niewidzialnej ręki chaosu, została zawieszona przez ministra Żurka. Bo Żurek to nie tylko człowiek o odważnym sercu, ale i wyjątkowo mocnych nerwach – zawiesić żonę Święczkowskiego to jak położyć świnię na stole wigilijnym i powiedzieć, że karpia nie będzie.

A wtedy… wyje prezes!

Bogdan Święczkowski, nasz ukochany Trybunałowy Obrońca Rodziny i Tradycji (czytaj: stołków), wystosował dramatyczne oświadczenie, w którym oskarżył Żurka o… zemstę! Zemstę! Jakbyśmy byli w operze, w której śpiewają nie tenorem, a głosem z „Wiadomości”.

Cytuję: „To działanie całkowicie bezprawne. Godzi w moją rodzinę!”.

No cóż, panie prezesie – niech pan przekaże rodzinie, że w sądach nie ma już immunitetu na małżeństwo z kanalią systemu. A pani prezes może spróbować kariery na YouTubie. Może kanał: „Zawieszona ale dumna”?

Na marginesie – czy Święczkowski przypomina wam trochę postać z kreskówki, która uparcie próbuje udawać, że jest prawnikiem, a nie rekwizytem Ziobry? Bo mnie – zdecydowanie.


Ale nie tylko Żurek działa. Donald Tusk, człowiek który nie tylko wrócił, ale jeszcze przywraca Polskę do stanu używalności, zlikwidował właśnie komisję ds. wpływów rosyjskich. Czyli tę słynną komisję „od Macierewicza do paranoi”, która miała wykryć, kto w Polsce myśli po rosyjsku, a skończyła na tym, że wykryła… że sama sobie nie radzi.

Brawo Tusk. Koniec cyrku. Odesłać klownów do domu, wyprać peruki, zakopać raporty w ogródku Antoniego.


Tymczasem Karol Nawrocki – przyszły prezydent RP, znany głównie z bycia szefem IPN i człowiekiem, który uważa, że historia to jego własność – wpadł na pomysł „sprawiedliwej waloryzacji emerytur”. Czytaj: więcej kasy, ale tylko dla tych, którzy głosowali jak trzeba. Na szczęście prezes ZUS Zbigniew Derdziuk nie dał się nabrać i przypomniał, że budżet to nie worek z cukierkami, tylko beczka z długiem.

Nawrocki to taki polityczny influencer – dużo mówi, wszystko w czerni i bieli, i zawsze z filtrem „Męczennik+.”


A jeszcze ta afera melioracyjna i wyrok dla Stanisława Gawłowskiego – 5 lat za korupcję i plagiat. No cóż, nie każdemu wystarczy urok osobisty i dom w Chorwacji. Niech teraz posiedzi i pomyśli, czy może nie lepiej było studiować na poważnie.


Na koniec powiedzmy jasno: brawo Żurek, brawo Tusk, brawo Polska rozumna.

PiS-owskie struktury gniją jak resztki kiełbasy wyborczej z 2015, a Żurek – niczym dobry gospodarz – otwiera okna, wietrzy, i mówi: „Tu będzie znowu porządek, a nie folwark świętych krów i ich cieląt.”

I tylko Święczkowski siedzi w kącie i krzyczy:
„Ale to zemsta!”
A my na to:
„Nie, panie sędzio. To… sprawiedliwość.


PS. Żurek, nie zwalniaj. Masz jeszcze kilku sędziów, których warto wysłać na urlop. Najlepiej bezterminowy.


  1. Maria Sztukowska

    A ja dorzucę informację, że Święczkowski złamał prawo /chociaż powinien pamiętać i wiedzieć/,że prywatnie nie może korzystać z profilu Trybunału Konstytucyjnego, na którym się żalił ,że mu żonę zwolnił Żurek z roboty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights