ZIEMIA ŚWIĘTA, CZYLI BUDAPESZT – POLSKA 4 GRUDNIA 2025

Warszawa

Gdyby ktoś obudził się dziś po dekadzie snu i przeczytał nagłówki z 4 grudnia 2025 roku, zapewne pomyślałby, że to literacka dystopia, może nowy sezon „House of Cards”, tylko z mniejszym budżetem i gorszym castingiem. A jednak nie — to tylko polska polityka, czyli teatr absurdu, który gra codziennie, bez przerw i bez suflera.

ZIOBRO WRACA NA SCENĘ (Z DRZWIAMI I BUDAPESZTEM)

Tak, proszę Państwa, jak hydra z węgierskich term, Ziobro powrócił. Po miesiącach ciszy, która bardziej przypominała zawieszenie między światem polityki a prawniczym czyśćcem, były minister sprawiedliwości przypomniał o swoim istnieniu. Najpierw uderzył w patriotyczny gong z Budapesztu, gdzie zebrał poparcie Orbána – patrona autokratów średniego zasięgu – by potem z powagą starotestamentowego proroka grzmieć, że Tusk zdradził interes narodowy.

Ziobro, mimo że politycznie martwy, zachowuje zdolność generowania dymu – choć niekoniecznie ognia. Straszy, grozi, wypuszcza opary starego, dobrze znanego populizmu. Chciałby być uważany za Mojżesza, ale coraz częściej przypomina tego gościa, który przespał pociąg do wielkości i teraz krzyczy na peronie.

KOMISJA EUROPEJSKA: MIGRACYJNE TAK DLA POLSKI

Komisja Europejska dała Polsce roczne zwolnienie z mechanizmu solidarnościowego w pakcie migracyjno-azylowym. Oznacza to, że nie będziemy musieli ani przyjmować migrantów, ani płacić za ich relokację, ani nawet udawać, że coś robimy. W skrócie – przez rok mamy święty spokój, a potem zobaczymy.

Donald Tusk sprzedał to jako wielki sukces, pokazując, że można być europejskim i nie dać się zarazem wciągnąć w pułapkę narodowej histerii. Zdziwieni? Niepotrzebnie. Przecież Tusk przez lata był człowiekiem, który grał w szachy, gdy reszta grała w bierki. Nawet jeśli jego przeciwnikiem był sam Zandberg z marionetką Marksem w ręku.

WALDEMAR ŻUREK: ANTYNAWROCKI, NOWY GAMECHANGER

Na krajowej scenie błyszczy nowa gwiazda – Waldemar Żurek, który nie tylko przejął resort sprawiedliwości po katastrofie smoleńskiej stylu zarządzania Zbigniewa Z., ale też przyjął na siebie rolę politycznego arcyłowczego. Rozlicza, ściga, przesłuchuje. Robi wszystko to, czego nie robił PiS, ale też nie pyta o zdanie konstytucji.

Porównywany do Karola Nawrockiego, ale z przeciwnym wektorem moralnym, Żurek pędzi przez politykę jak pług śnieżny przez Zgierz: z impetem, bez hamulców i w absolutnym przekonaniu, że ma rację. Tusk go nie zatrzymuje – w końcu to dla niego wybawienie. Nie musi sam grać twardziela. Wysyła Żurka jak drona bojowego, a sam siedzi wygodnie w bunkrze Platformy, popijając herbatę i przeglądając sondaże.

PAWŁOWICZ PAKUJE TOGI

Z Trybunału Konstytucyjnego odchodzi Krystyna Pawłowicz – symbol czasów, kiedy Trybunał był czymś pomiędzy sarkofagiem a estradą politycznej nekromancji. Jej odejście kończy pewną epokę: epokę, w której debaty konstytucyjne wyglądały jak zlot fanów Radia Maryja po pięciu piwach i jednym twicie.

Wraz z nią kończy się również kadencja Michała Warcińskiego. W przyszłym roku mają odejść kolejne trupy z szafy TK. Koalicja szykuje się do ich wymiany, ale tu pojawia się problem — jak nie wyglądać na PiS bis? Odpowiedź jest prosta: wyglądać się będzie, ale z lepszym PR-em.

PZU: RZECZPOSPOLITA DORADCZA

W PZU właśnie wypływają na powierzchnię doradcy-duchy. Za czasów Beaty Kozłowskiej-Chyły zatrudniono ich na pęczki — nie wiadomo po co, nie wiadomo za co, ale wiadomo ile: blisko 700 mln zł. Kwota tak absurdalna, że trzeba ją wypowiadać szeptem, żeby nie uruchomić alarmu w Ministerstwie Finansów.

Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie ma rozstrzygnąć, czy ścigać osoby odpowiedzialne za tę piramidę finansową w wersji pisowskiej. PZU wygląda dziś jak urząd gminy w wersji korporacyjnej: zatrudnia się tam ludzi po znajomości, ale za to w garniturach.

FORUM ZDROWIA: CHIRURGIA NA SUCHO

Odbyło się forum zdrowia. Wnioski? Jest źle, będzie gorzej. Brakuje 23 miliardów złotych na ochronę zdrowia, ale zamiast konkretnych działań, mamy zapewnienia, że coś się zrobi… później. Może. Jeśli się da. O ile ktoś przyniesie gotówkę.

Ministra zdrowia mówi, że nie ma skąd wziąć pieniędzy, a reguła fiskalna działa jak zaklęcie: paraliżuje każdą próbę realnej pomocy. Ludzie chorują, lekarze odchodzą, pielęgniarki się wypalają, a politycy mówią o „doraźnym dosypywaniu.” Słowa godne Betoniarki Roku.

KRYZYS W UKRAINIE: PRZYJACIELE W POTRZASKU

U naszych wschodnich sąsiadów wrze. Po aferze korupcyjnej w energetyce, opozycja chce dymisji rządu i rządu jedności narodowej. Zełenski nie jest zachwycony – i nic dziwnego. Trudno być liderem wojny i jeszcze bawić się w rekonstrukcje. Ukraina potrzebuje jedności, ale nie tej z billboardów, tylko tej, która przetrwa burzę.

KAROL NAWROCKI I PASIKONIK PATRIOTYZMU

Prezydent Nawrocki znów odpalił: tym razem zażądał od Zełenskiego „okazania wdzięczności”. W wersji soft pisał do redakcji „Rzeczpospolitej” o potrzebie solidarności, a w wersji hard – robił miny dla elektoratu Konfederacji. Mamy więc prezydenta z dwoma twarzami: jedna na galę, druga na TikToka. Która prawdziwa? Prawdopodobnie żadna. To tylko maski na karnawał władzy.

I JESZCZE TYLE TEGO ZOSTAŁO

Turcja rozluźnia więzi z Gazpromem, UE nadal zamiata własne afery korupcyjne pod dywan, a w Abu Zabi licytują różowy diament. Wszystko to w cieniu polskich reform, które przypominają remont windy, który zaczęto w 2016 i nikt już nie wie, czy winda w ogóle istnieje.

Ten dzień to nie był przegląd newsów. To był zestaw objawów. Polska – stan chroniczny, Europa – zapalenie płuc, Ukraina – krwotok wewnętrzny. Ale żyjemy. I śmiejemy się, bo to jedyny zdrowy odruch w chorym świecie.

A co będzie jutro? Pewnie to samo. Tylko z nowym ministrem i starym problemem.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights