Zapomnijcie o przeliczaniu – system już się wylogował

Warszawa

W polskiej polityce istnieje pewien rytuał: najpierw przez tydzień udajesz, że wybory cię nie dotyczą, potem przez dwa tygodnie szukasz winnych (najlepiej wśród byłych koalicjantów, sąsiadów i nauczycielki od WOS-u), a po miesiącu – jeśli masz dość elastyczny kręgosłup i dostęp do Internetu – zaczynasz krzyczeć, że wszystko zostało sfałszowane. Zwłaszcza wybory.

Roman Giertych, człowiek, który zna historię lepiej niż własną reputację, wrócił na scenę z pomysłem tak absurdalnym, że aż typowym: skoro nie udało się zostać premierem tradycyjnie, to może uda się przez sabotaż arytmetyczny. Bo przecież 10 milionów głosów to nie zawsze więcej niż 9, prawda? Może to tylko błąd Excela, albo sabotaż PowerPointa?

Za Giertychem ruszyli inni tropiciele spisków – niektórzy z gazet, niektórzy z telewizji, niektórzy po prostu z Facebooka. A że Polacy kochają spiski bardziej niż grilla, teorie o sfałszowanych wyborach rozkwitły szybciej niż szczaw na nieużytkach.

Ale nie, nie będzie żadnego ponownego liczenia głosów. Nikt nie zarządzi kontroli 1472 komisji. Adam Bodnar, biedny, naiwny idealista, może pisać pisma do woli – jego listy będą miały taki sam wpływ na rzeczywistość, jak komentarze na forum Onetu. Smutne i tragiczne.

Sędzia Manowska? Przypomniała sobie, czym jest prawo i konstytucja… tylko że było to ostatni raz w 2015 roku, kiedy jeszcze wierzyliśmy w coś więcej niż promocje na olej rzepakowy. Teraz cynicznie udowadnia, że wszystko może; deptać prawo, łamać zasady, odsuwać sędziów, kpić z ludzi i pluć autorytetom w twarz i narzekać na zmęczenie z przepracowania, jednocześnie chwaląc się, że ciastem drożdżowym i pizzą dokarmia współpracowników. Kpina? Nie to rzeczywistość!

Z każdą chwilą tracę nadzieję, że da się jeszcze cokolwiek uratować. PiS nie tylko zablokował system – on go skutecznie zdewastował. Wszelkie bezpieczniki państwa zostały zdemontowane i wrzucone do kontenera na odpady zmieszane. A jeśli ktoś myśli, że dopuszczą jakiekolwiek zmiany, to równie dobrze może wierzyć w jednorożce prowadzące komisję śledczą.

Zbliżamy się do momentu, w którym trzeba zaakceptować brutalną prawdę: łachudra, sutener, kłamca, kibol i bigot zasiądzie w Pałacu Prezydenckim. A właściwie – Namiestnikowskim. Bo przecież to będzie kolejny namiestnik Jarosława Kaczyńskiego – starca tak przesiąkniętego nienawiścią, że jego przemówienia można by destylować i sprzedawać jako esencję pogardy. Ale tłuszcza go wielbi. Nie rozumie, co mówi – ale brzmi, jakby miał plan. To wystarczy.

A Nawrocki? No cóż. Prezydent. Były prezes IPN, człowiek, który traktował historię jak narzędzie PR, a nie naukę. Przeciwnik LGBT, demokracji proceduralnej, kobiet, rozsądku i gramatyki. Sutener pamięci narodowej. Jeśli komuś z zewnątrz trzeba by było wytłumaczyć, kim on jest, to najlepiej porównać go do człowieka, który nie zna przepisów ruchu drogowego, ale bardzo chce prowadzić autobus.

Czy można się jeszcze z tego śmiać? Tak, ale tylko z rozpaczy. Bo przecież jesteśmy w kraju, gdzie ćwierć miliona ludzi w komisjach musiałoby zmówić się w tajemnicy, żeby przeprowadzić ogólnopolski przekręt – a my naprawdę prowadzimy na ten temat dyskusję. W kraju, gdzie ciocia z Radomia nie potrafi utrzymać w tajemnicy faktu, że kupiła wnuczce ciastka z Biedronki.

Giertych gra na emocji upokorzenia. Może to spryt, może cynizm, może tylko wieczna indolencja w garniturze. Ale efekt jest ten sam: osłabienie wiary w jakiekolwiek instytucje, jeszcze większa frustracja społeczeństwa i zamiana państwa w reality show, którego nikt już nie chce oglądać, ale nikt nie potrafi wyłączyć.

W tym wszystkim najgorsza jest świadomość, że to już nie kabaret. To nie przerywnik. To główny program. I nie będzie dogrywki. Kto przeliczy głosy – przeliczy się na własnej naiwności. Państwo się nie tylko wylogowało. Zostało odpięte od prądu i zakopane pod warstwą memów, domysłów i cynicznych narracji. Więc jeśli komuś się wydaje, że to jeszcze można naprawić – niech sprawdzi, czy nie patrzy przypadkiem na atrapę demokracji w promocji.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights