WETO, MAPA I ŚNIEG — TRZEJ JEŹDŹCY ABSURDALNEJ APOKALIPSY

Warszawa

Nowy Rok ledwo się rozpoczął (np w Australii),  a Polska znów wita go z przytupem – tym razem nie sylwestrowym, lecz śnieżno-ustrojowym. Karol Nawrocki, najnowsza perełka z kolekcji prezydentów-naklejek, zdążył w ciągu pięciu miesięcy zawetować dwadzieścia ustaw. To nie prezydent – to automatyczna niszczarka dokumentów z funkcją świątecznego przemawiania przy pomnikach.

Nawrocki pobił już Andrzeja „Długopis” Dudę, zostawiając go daleko w tyle – nie żeby to było jakiekolwiek wyzwanie. Teraz celuje w Aleksandra Kwaśniewskiego, choć ten, jak wiadomo, był zawodowym graczem w symulowanie powagi i skuteczności. A co weta Nawrockiego mają wspólnego z czymkolwiek poza jego ego? Nic. Bo ich skuteczność w porównaniu do ich liczby wygląda jak relacja ilorazu inteligencji do liczby postów Sławomira Cenckiewicza na platformie X.

Nie chodzi o to, że prezydent z weta korzysta. Chodzi o to, że robi to tak, jakby wetował pogodę, rzeczywistość i własny cień. Gdy rząd próbuje łatać finanse ochrony zdrowia, Nawrocki mówi „nie”, ponieważ akcyza na alkohol go wzrusza. Gdy trzeba zmienić zasady obronności – „nie”, bo kto wie, może Białoruś nas jednak przytuli. Gdy proponowane zmiany mają sens – wiadomo, że będą zawetowane.

MAPY, ŻOŁNIERZE I OPERACJE – CZYLI INSTAGRAMOWA STRATEGIA OBRONNA

Jakby komuś było mało, to w Wigilię prezydent Nawrocki wraz ze Sławomirem Cenckiewiczem postanowili urządzić sobie sesję zdjęciową z mapą operacyjną na granicy i twarzami żołnierzy wyeksponowanymi niczym w katalogu mody militarnej. Dla Białorusinów to była kolęda: „Wśród nocnej ciszy, złapaliśmy wszystko, co chcieliśmy”. Nawet generał Mirosław Różański, który zwykle mówi jak wykładowca prawa na emeryturze, tym razem zagrzmiał. I słusznie.

Ale nie, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego ma dla nas genialną odpowiedź: mapy są jawne. No to wspaniale. Może jeszcze opublikujmy lokalizacje schronów, numery PIN do kont Ministerstwa Obrony Narodowej i numery telefonów do ochrony prezydenta. W końcu transparentność!

SEJM: TEATR CZY TIKTOK? OTO JEST PYTANIE

Z drugiej strony mamy parlament. Sejm w 2025 roku zajmował się głównie samym sobą – spektakl emocji, pokrzykiwań, przepychanek i dziecinady. A potem ktoś publikuje stenogramy z debat i nagle okazuje się, że tam próbowano coś sensownego uchwalić: o cyberbezpieczeństwie, gospodarce, ochronie zdrowia. Tylko nikt tego nie słucha, ponieważ emocje mają wyższy zasięg.

Algorytmy rządzą. Debata ma być krótka, dramatyczna i najlepiej z krzykiem. Wtedy polityk może liczyć na polubienia, zasięgi i błyskawiczne „monetyzowanie treści”. Kiedyś robiło się karierę, coś budując. Dziś wystarczy kogoś „zaorać” i mieć dobrego montażystę.

Włodzimierz Czarzasty – nasz nowy marszałek o aparycji wujka od żartów z wesela – wprowadził marszałkowskie weto, zakaz alkoholu w Sejmie i reformę kilometrówek. Czyli minimum przyzwoitości. Ale przyzwoitość w tym kraju to raczej cecha podejrzana.

NFZ: STUDNIA BEZ DNA I PLANU

A co w ochronie zdrowia? Ano dramat. Raport o luce finansowej w Narodowym Funduszu Zdrowia pokazuje, że za chwilę będziemy leczyć się modlitwą i naparem z kory dębu. Brakuje dwudziestu czterech miliardów złotych. Minister zdrowia żebrze u ministra finansów jak poeta u sponsora. A prezydent? Oczywiście weto. Ponieważ nie zgadza się na podatek cukrowy i akcyzę na alkohol – czyli na najprostsze narzędzia zdrowia publicznego.

A może to dobrze, że wetuje? Może tylko w ten sposób uda się jeszcze pogrążyć system i zbudować go od nowa. W końcu władza w Polsce reformuje dopiero wtedy, gdy dach spada jej na głowę.

SĄDY: NEO-WERSAL, CZYLI KONTROLA PRZEZ DEWASTACJĘ

W Sądzie Najwyższym trwa nieprzerwana operacja Manowska & Friends: demolka totalna. Ostatnia legalna Izba Pracy została właśnie przejęta przez neo-sędziów, bo przecież trzeba dokończyć dzieło zniszczenia. Małgorzata Manowska, postać jak z horroru o sądach, przeprowadza czystki kadrowe i rozdziela stanowiska jak cukierki na dożynkach.

Wszystko to dzieje się pod czujnym okiem prezydenta, który swoją wiedzę o prawie czerpie najwyraźniej z podręcznika do edukacji dla bezpieczeństwa i bloga o patriotyzmie.

I TAK KOŃCZYMY 2025 ROK: WETO, WIDMO I WIDEO

Na granicy – selfie z wojskowymi. W Sejmie – krzyki i bajki. W ochronie zdrowia – luka jak stąd do Japonii. W sądach – czystki, jakbyśmy żyli w Turkmenistanie z funkcją relacji w mediach społecznościowych.

A prezydent? Czeka, aż znów coś mu się nie spodoba. Bo nie chodzi o rządzenie. Chodzi o spektakl. O teatr. O treści.

A Ty, obywatelu, możesz się tylko przyglądać. Albo klikać.

Albo, nie daj Boże, zacząć to wszystko rozumieć.

Ale spokojnie. Na to też znajdzie się weto.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights