TUSK NAUCZYCIEL, NAWROCKI UCZEŃ – RADA GABINETOWA W KRZYWYM ZWIERCIADLE

Warszawa

Donald Tusk po Radzie Gabinetowej mówił spokojnie, rzeczowo, z klasą. „Jestem bardzo zadowolony z przebiegu Rady Gabinetowej. Od samego początku szukamy z prezydentem Nawrockim wspólnych pól działania. My tych różnic nie zasypiemy, ale potrzebna jest współpraca” – podkreślił. Mówił o inwestycjach, inflacji, obronności, o sprawach istotnych, używając języka poważnego państwa. Zero wrzasku, zero tanich efektów – czysta merytoryka.

A obok niego Nawrocki – jak chłopiec, który na lekcji chce udawać, że coś wie. Przerywa premierowi i rzuca: „Chyba odchodzimy panie premierze od tematu. Możemy porozmawiać o wiatrakach, ale nie po to was zaprosiłem”. Brzmi to jak nauczyciel z prowincjonalnej podstawówki, który przerywa uczniowi, bo boi się, że wyjdzie na głupszego od niego. A wyszło – i to z hukiem.

Komentarze w sieci były bezlitosne. Europoseł Dariusz Joński napisał: „Nawrocki chce pouczać, tylko sam nie odrobił lekcji”. Poseł PO Mariusz Witczak dorzucił: „Prezydent został postawiony do pionu”. A Zbigniew Konwiński podsumował: „Nawrocki zmienił Radę Gabinetową w forum dopieszczania własnego ego. To nie ustawka…”. Z kolei Tomasz Trela z Lewicy nie owijał w bawełnę: „Karol Nawrocki nie dorósł do żadnej funkcji publicznej”.

Oczywiście PiS rzucił się w obronę swojego pupila. Mariusz Błaszczak uznał, że premier „mijał się z prawdą”. Mateusz Morawiecki policzył deficyt i westchnął, że Tusk ma „powód do satysfakcji”. Waldemar Buda popisał się wyjątkowym talentem komediowym: „Nawrocki targał za łby i bawił się koalicją jak z dziećmi”. A Michał Dworczyk uznał wystąpienie prezydenta za „orkę na rządzie”. Orka, owszem – ale raczej na logice i zdrowym rozsądku.

Tusk tymczasem, jak profesor z katedry, nie podnosił głosu. Zamiast tego mówił o faktach: „Inflacja wynosi 3,1 proc., jesteśmy najszybciej rozwijającą się gospodarką w Unii Europejskiej, w przyszłym roku wydamy prawie 200 mld zł na obronność”. To jest język przywódcy. A Nawrocki? Jak trybun z kiepskiego jarmarku – wiele wrzasku, mało treści.

I tak oto Rada Gabinetowa skończyła się jak szkolna klasówka. Tusk spokojnie wpisał pełne odpowiedzi, Nawrocki bazgrał marginesy i złościł się, że pytania są za trudne. Internet wystawił mu ocenę – pała z plusem, za odwagę w kompromitacji. A premier? Profesor w całej krasie – cierpliwy, ale i bezlitosny w obnażaniu ignorancji ucznia.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights