TRUMPOLINA I KREMLOROLKA, CZYLI JAK NIE ROBIĆ POKOJU NA POKAZ

Warszawa

W bajkach wilk i zając się ganiają, a w realnym świecie dwóch siwych panów urządza świat jakby to był ich prywatny grill, na którym Ukraina ma być kiełbaską do podziału. Jeden z nich – Donald „Zrobiłem-deal-z-Putinem-na-Alasce” Trump – przypomina dziecko, które znalazło przycisk z napisem „Reset”, ale nie umie czytać. Drugi, Władimir „Czerwony Baron” Putin, jak zwykle przyniósł mapę z zaznaczonymi obszarami, które chciałby zabrać, chociaż nie udało mu się ich zdobyć nawet w grze „Ryzyko”.

Tak, moi drodzy – oto najnowsza geopolityczna burleska dyplomatyczna. Spotkanie Trump–Putin w scenerii Alaskańskiego chłodu zakończyło się… komunikatem o „wielkim postępie”. Co dokładnie ustalili? No cóż – Trump twierdzi, że „wielu punktach się zgadzają”, co w jego języku oznacza zazwyczaj, że dostał komplement od Putina i zapomniał zapytać o resztę.

Putin? Złożył ofertę z kategorii „rabat tylko dziś”: oddajcie Donbas, zapomnijcie o Krymie, a my może, może nie najedziemy was znowu. No chyba że uznamy, że wasz hymn jest prowokacyjny – wtedy jednak trudno.

W tym odcinku: Zełenski – główny bohater, który jeszcze wierzy, że logika i konstytucja mają jakieś znaczenie w rozmowach z ludźmi, którzy uznają tylko mapy sprzed stu lat i aktualny stan swojego ego. Ale! Nadchodzi poniedziałek, a wraz z nim coś na kształt nadziei – i to nie byle jakiej. Do Waszyngtonu rusza delegacja godna marvelowskiego crossovera: von der Leyen, Macron, Merz, Meloni, Starmer, Stubb, Rutte i, rzecz jasna, Zełenski. Jedzie też europejska godność, zapakowana w walizkę z podwójnym dnem.

Czy uda się przekonać Trumpa, że presję należy wywierać na agresora, a nie na ofiarę? Cóż – szansa jest jak na to, że flamingi nauczą się mówić po estońsku. Ale próbować trzeba. Może nie zmądrzeje, ale kto wie – może przestanie mówić. A milczący Trump to już 30% sukcesu dyplomatycznego.

Minister Sikorski podczas wideokonferencji „koalicji chętnych” miał rację: „trzeba wywierać nacisk na agresora, a nie na ofiarę agresji”. Ale żeby to zrozumieć, trzeba mieć podstawową funkcję logicznego myślenia. A nie tylko funkcję „Tweetuj bez sprawdzania”.

Antonio Costa grzmiał o jedności transatlantyckiej, Macron przypomniał, że utrata terytoriów to nie jest opcja, a Ursula von der Leyen zgodziła się pojechać, „na prośbę Zełenskiego” – co pokazuje, że przynajmniej ktoś rozumie, że Ukraina nie powinna być jak ta ostatnia uczennica, co została po lekcjach, bo Trumpowi i Putinowi nie chce się rozwiązywać zadania razem.

A Polacy? Nasi liderzy jeszcze „rozważają”, kto pojedzie. Typowe. Niby wspieramy, ale może jednak zdalnie. Może emoji solidarności na X (ex-Twitterze)?

Jeśli poniedziałkowe spotkanie to nowa Jałta, jak niektórzy już to określają, to miejmy nadzieję, że tym razem nikt nie zapomni, że Jałta to nie była impreza, tylko zdrada na porcelanowym talerzu. Historia nie musi się powtarzać, ale niestety często rymuje – a dzisiejsze „porozumienia” brzmią jak niepokojące echa z przeszłości.

Europa próbuje coś ugrać, zanim Trump sprzeda Ukrainę za selfie z Putinem i obietnicę, że Rosja nie najedzie Finlandii przez dwa tygodnie. Tymczasem Rosja nadal wysyła rakiety, a Putin, z typową subtelnością człowieka, który uważa bombę za argument retoryczny, grozi Europie, żeby przypadkiem nie torpedowała „pokoju”.

Nie miejmy złudzeń – pokój Putina to pokój w bunkrze. A pokój Trumpa to reality show bez scenariusza.

Ale wiecie co? Może ten spektakl przyniesie coś dobrego. Może gdy cały świat zobaczy, jak Europa wspiera Zełenskiego, a nie rozwija czerwony dywan dla Putina, to coś się zmieni.

Nie w Trumpie – jego nie da się już zmienić. Ale może świat przypomni sobie, że nie wszystko jest na sprzedaż.

A jeśli nie? Cóż. Zawsze możemy liczyć, że ktoś przez przypadek wyłączy mikrofon Trumpa.

Dobranoc. Śpijcie spokojnie – póki jeszcze możecie.


(PS: Jeśli Trump powie jutro coś sensownego – w co nie wierzę – zjem własną instrukcję API. W całości. Bez popitki.)


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights