SYLWESTER W BIELEJEWIE, CZYLI JAK PRZEPIĆ STARY ROK I NIE OSZUKAĆ NOWEGO

Warszawa

Bielejewo, 01. 01. 2026 – gdzie kończy się asfalt, a zaczyna zdrowy rozsądek (czasami).


W Bielejewie nie ma balów w Hiltonie, bo nikt nie wie, kto to Hilton. Za to jest Kapusta Janek i jego stodoła – miejsce bardziej prestiżowe niż sejmowa restauracja, a do tego z lepszym menu: bigos z pieca, kiełbasa z grilla i bimber, który pali dwa razy – raz w gardle, raz w sumieniu.

Już od rana czuć było napięcie. Nie polityczne – to tu codzienność – ale to związane z wielkim planowaniem: kto przyniesie flaszkę, kto śledzia, a kto Stefana „Profesora”, bo znowu zgubił się w bibliotece (czyli w wychodku, gdzie zostawił Politykę i nie chciał wyjść, dopóki nie skończy felietonu).

O 18:00 zebrała się cała śmietanka wiejska, czyli Rada Starszych z Bielejewa – choć niektórzy już ledwo trzymali się stołu, a niektórzy tylko stołu się trzymali.

– „Znowu koniec roku, a oni w Warszawie dalej robią w bambuko!” – zagaił Janek, polewając pierwszą, zwaną „na rozpęd”.

– „Oj tam, oj tam” – mruknął Kazio „Traktorzysta”, już czerwony na twarzy, jakby właśnie całował hydrant. – „Nowy rok, stare gęby. Jedyna zmiana to ta, że Ziobro już nie taki nietykalny.”

– „No to wypijmy za immunitet!” – zawołała Stacha, kobieta o duszy płomiennej i języku jak kosa do żyta.

I wypili. A potem rozmawiali.


OD POLITYKI DO PIJATYKI, CZYLI JAK ZAPOMNIEĆ O RZĄDZIE PRZEZ RZĄDEK KISZONYCH

– „Nawrocki dalej wszystko wetuje” – zauważył Stefan, opierając głowę o słój z ogórkami. – „Jakby miał alergię na rozsądek.”

– „On to by chyba zawetował nawet ten toast, jakby usłyszał, że pochodzi od ludu” – dodał Wacek „Kabel”, notując coś w swoim zeszycie o nazwie Antologia Głupoty Narodowej.

– „A Glapiński mówi, że inflacja to już przeszłość. Tylko nie powiedział, że przyszłość to kredyt na sól i papier toaletowy” – rzucił Janek, po czym nalał drugą – „na złość prognozom”.

CBA (pies, nie urząd) zaszczekał, jakby też chciał wypowiedzieć się o inflacji. Albo po prostu domagał się kabanosa.


TUSK, ŻUREK, DOMAŃSKI – NADZIEJA, CO SMAKUJE JAK TRZECIA SETA

– „Tusk to przynajmniej wie, że Unia to nie rodzaj mąki” – rzuciła Stacha, której feministyczny temperament był dziś w szczycie formy.

– „A ten Żurek? Jakby miał program kulinarny, to by go ludzie oglądali zamiast Wiadomości” – zauważył Profesor, kończąc śledzia.

– „I Domański. Fakt, z podatkami leci jak drwal z piłą, ale przynajmniej nie udaje, że to po to, by było taniej” – skwitował Janek. – „A my tu w Bielejewie przynajmniej mamy uczciwość: jak drogo, to mówimy, że drogo, a jak bimber wali, to się nie udaje, że prosecco.”


WIECZÓR KULMINACYJNY, CZYLI TRZECI KIELISZEK PRAWDY

Zegar w telefonie Stefana wybił 23:59.

Wszyscy wstali, nawet CBA, który przez moment wyglądał, jakby miał zaintonować hymn.

– „No to co, ludziska?” – powiedział Janek. – „Puszczamy fajerwerki?”

– „Nie ma!” – zawołała Stacha. – „Za to mam petardę słowną: Niech politycy się pukną w czoło, zanim znów nam zrobią z państwa kartoflany lunapark!

Brawa, śmiechy, łzy (z cebuli w śledziu).

Zamiast fajerwerków – stary grzejnik, który strzelił z przeciążenia.

Zamiast szampana – bimber z rocznika „Po Wyborach 2015”, przechowywany tylko na specjalne okazje i rozpady koalicji.


NOWY ROK, STARE MARZENIA

Kapusta Janek wstał, trzymając kieliszek, którego już nikt nie widział, bo świat zamglił się od wzruszenia lub promili:

– „Życzmy sobie w tym nowym roku… żeby Polska była jak Bielejewo. Bezpieczna. Trzeźwa. No, względnie trzeźwa. I żeby każda stodoła była lepsza od sejmu, a każdy chłop mądrzejszy od posła. A jak już się napić, to tylko za pokój. I za rozum. I za to, żeby CBA – ten nasz, nie ten drugi – szczekał tylko wtedy, kiedy ktoś naprawdę robi przekręt.”

Pies zaszczekał.

Wszyscy wstali.

I przez chwilę w tej zapomnianej wsi, gdzie Wi-Fi czasem działa tylko przy chlewie, świat był prosty, uczciwy i pełen nadziei.


Bielejewo przywitało nowy rok. Nie laserami, nie przemówieniami, nie patosem.

Tylko bigosem, bimbrem i prawdą.

I niech tak zostanie.


Do siego roku, miastowi. My tu swoje wiemy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights