
Kończy się rok 2025, a wraz z nim kończy się też – miejmy nadzieję – ostatnia resztka złudzeń, że polityka ma coś wspólnego z powagą, odpowiedzialnością czy jakimikolwiek realnymi rezultatami. Rzeczywistość bowiem, jak to ma w zwyczaju, znowu odarła nas ze złudzeń jak cebula ze skórek – nie bez łez.
NAWROCKI: PREZYDENT JEDNEJ FUNKCJI (CTRL+ALT+WETO)
Karol Nawrocki, nasz ulubiony kustosz historii i niespełniony reżyser kina patetycznego, zakończył rok z pięknym, równym wynikiem: 20 wet w 5 miesięcy. Mamy więc prezydenta, który nie tyle rządzi, co przerywa innym. Jakby jego konstytucyjnym obowiązkiem była rola cenzora rzeczywistości. Nie wiem, czy wiecie, ale jak coś przechodzi przez Sejm, a Nawrocki to podpisuje, to znaczy, że musiał przez przypadek zasnąć.
Ale to nie wszystko. W orędziu noworocznym, które pachniało naparem z wazeliny i kaszlu propagandowego, prezydent z dumą ogłosił, że Polska dołączyła do G20. To jakby wjechać na bal prezydencki w kaloszach i z krzykiem: „Jestem jednym z was!” Gdzieś między pochwałą dla matek Polek a frazą o tym, że „państwo nie może zostawiać chorych bez opieki” (po zawetowaniu ustawy zdrowotnej, swoją drogą), prezydent zarysował „trzy cele” na 2026 rok: rozwój, bezpieczeństwo i lepsze życie. Innymi słowy – hasła z ulotki wyborczej z 1992 roku.
SEJM, CZYLI STUDIO NAGRAŃ DLA AMATORÓW WŁASNEGO GŁOSU
Sejm w mijającym roku przypominał studio reality show, gdzie każdy walczy o przetrwanie w świecie zasięgów. Debata publiczna? Zapomnij. Teraz liczy się liczba odsłon TikToka i komentarz w stylu „zniszczył ich!”.
Tusk, z wieczną miną „czy ja naprawdę muszę to jeść?” siedzi nad żurkiem i kłóci się z Nawrockim o notatki, które mają status równie jawny co plan wigilijny w Kancelarii Prezydenta. Jednocześnie rząd próbuje rządzić, ale prezydent robi z niego wersję demo. Tymczasem Konfederacja wrzeszczy coś o złotym, Lewica – jak zwykle – walczy z Lewicą, a PSL wciąż nie może się zdecydować, czy kocha wieś, czy własne selfie.
PROKURATURA: PATOLOGIA Z ELEMENTAMI HUMORU
Jeśli ktoś miał nadzieję, że Prokuratura Krajowa przynajmniej zachowa pozory powagi, to niech przeczyta uzasadnienie umorzenia wobec Ewy Wrzosek. Przekroczyła uprawnienia? Oczywiście. Ale „społeczna szkodliwość była znikoma”. To brzmi jak wyrok na złodzieja: „Kradł, ale w zasadzie nie był natrętny, więc niech idzie.”
To już nie jest państwo prawa, tylko teatr absurdu. I to taki, w którym aktorzy grają do pustej sali, a reżyser śpi.
ŚWIAT: PUTIN GRA NA CZARNO, TRUMP NA GŁUPIO
Na świecie bez zmian – czyli coraz gorzej. Putin nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, ale za to mówi wciąż to samo, tylko głośniej i z większą liczbą trupów w tle. Rosja zapowiada ofensywę na nowym froncie – bo jak nie idzie w Donbasie, to może gdzie indziej się uda.
Z kolei Trump – żywy dowód na to, że ego może mieć własny paszport – wciąż przekracza granice absurdu z gracją słonia w składzie porcelany. Jego kampania przypomina występ hipnotyzera, który sam zasnął pod wpływem własnego głosu.
BUŁGARIA W EURO, A POLSKA W G20. WSZYSTKO GRA?
Bułgaria od stycznia wejdzie do strefy euro. My za to cieszymy się, że jesteśmy w G20. Czyli oni mają nowe monety, a my nowe przemówienia. W ich przypadku to zmiana waluty. W naszym – zmiana narracji. I tylko ceny wciąż jak z innego kontynentu.
NA KONIEC… ORĘDZIE, MOJE 🙂
Drodzy Czytelnicy,
jeśli dotarliście aż tutaj, to znaczy, że albo naprawdę interesuje Was kraj, albo po prostu nie działa przycisk „Wstecz” w przeglądarce.
Chciałbym Wam życzyć wszystkiego najlepszego w 2026 roku: zdrowia, rozumu, cierpliwości do polityków i odporności na propagandę. Życzę Wam, żeby Wasze dzieci uczyły się w szkołach, które kształtują myślenie, a nie postawy patriotyczne z epoki pocztówek. Żebyście nie musieli wybierać między ciepłem w mieszkaniu a ciepłym obiadem. Żeby szpitale były otwarte nie tylko wtedy, gdy ktoś z rządu akurat choruje.
I życzę też, by kolejne orędzie prezydenta było krótsze, mniej oparte na martyrologii i nie zawierało już pochwał dla własnej osoby, Trumpa i niebanalnych refleksji o „rozwoju, bezpieczeństwie i lepszym życiu”, które brzmią jak hasło z taniego dezodorantu.
Niech więc 2026 będzie rokiem, w którym nie tylko Polska „stoi w G20”, ale też nie klęczy intelektualnie.
Do przeczytania w nowym roku!
Krzysztof Bielejewski

Dodaj komentarz