
Środa przypomniała, że równowaga jest jak dieta – wszyscy o niej mówią, nikt jej nie trzyma.
Europa: raport ICCT i GLOBSEC policzył rosyjskie harce – 110 ataków w ostatnich latach. To nie żaden „incydent”, tylko strategia w stylu Putina: zamiast szachów, podwórkowa bójka z udziałem półświatka. Rosja zamienia kryminalne podziemie Europy w front wojny. Krótko mówiąc: mafie, dresiarze i sabotażyści zamiast żołnierzy. Kreml udowadnia, że nawet bandzior z trzema wyrokami może być rezerwistą imperium.
W odpowiedzi w Kopenhadze unijni przywódcy zrobili to, co potrafią najlepiej: debatowali. O broni, produkcji i koordynacji. Analiza Macieja Miłosza sprowadziła to do banału: zdolności produkcyjne, głupcze! Tłumacząc na polski: Niemcy chcą budować czołgi, Francuzi fregaty, a Polska – prezentacje w PowerPoincie o tym, że buduje czołgi i fregaty.
Stany Zjednoczone: pierwszy od siedmiu lat shutdown zamienił supermocarstwo w sklep z kartką „nieczynne do odwołania”. Urzędnicy na przymusowych urlopach, żołnierze na darmowych nadgodzinach. Demokraci żądają dopłat dla najuboższych, Republikanie mówią „nad naszym trupem” i czekają, aż ktoś umrze z głodu. Trump triumfuje, bo chaos to jego naturalne środowisko – niczym karp w mętnej wodzie. Demokraci marzą, że to zaszkodzi marszowi Trumpa, ale historia uczy, że Trump na własnych wpadkach tańczy jak Fred Astaire.
Polska: w sejmiku PiS Kaczyński zrobił czystkę, bo jeśli ktoś ma monopol na nielojalność wobec partii, to tylko Prezes. Tymczasem sondaże pokazują duży wzrost zaufania do prezydenta Karola Nawrockiego. Nowy gospodarz Pałacu prezentuje się jak wzorcowy pomnik patriotyzmu – wysoki, ciężki i wątpliwie potrzebny. Ale Polacy jak zawsze wolą głosować sercem niż rozumem – i to sercem podatnym na cepelię.
Technologia: ambitny plan Bielika AI – zebrać 1 milion zdjęć i nauczyć sztuczną inteligencję rozpoznawać „polskie” obrazy. Wielkie pytanie: czy Bielik rozróżni bigos od kapusty z Lidla, kolejkę na Orlenie od kolejki do Komunii i czy zgadnie, że tablica rejestracyjna „WPR” oznacza samochód jadący na działkę. Jeśli tak – medal Fields’a dla polskiej informatyki!
Świat w ogniu:
– Monachium: eksplozje, strzały i ciało na ulicy podczas Oktoberfestu. Piwo nieco straciło na smaku.
– Ukraina–Węgry: wymiana pretensji przypomina rodzinny obiad – każdy ma rację, nikt nie chce przeprosić.
– Gaza: Czerwony Krzyż zawiesza działalność. Bo nawet organizacje humanitarne mają limit cierpliwości.
– Filipiny: trzęsienie ziemi, ofiary, stan klęski żywiołowej. Przyroda znowu pokazuje, że też potrafi robić politykę.
– Charków: rosyjski nalot zamienił targ w pogorzelisko. Strażacy gaszą, Kreml udaje, że „to nie my”.
Chiny tymczasem otworzyły najwyższy most drogowy świata – dwa razy wyższy niż Wieża Eiffla. Gdy świat się wali, Pekin mówi: „spokojnie, my mamy most”. Zawsze to jakaś forma stabilności – przynajmniej dopóki nie zawieje mocniejszy wiatr.
Europa handlowa: Bruksela zatwierdziła transakcję dekady na rynku dóbr luksusowych. Bo luksus, jak wiadomo, nie uznaje kryzysów – nawet w piekle ktoś musi sprzedawać złote sztućce.
Środa na huśtawce: Kreml werbuje bandziorów, Ameryka zamyka się na cztery spusty, Polska ufa sondażom jak wróżce z telewizji, Azja drży od kataklizmów i betonu, a Europa buduje strategię złożoną z notatek na flipcharcie.
I jak mawiał klasyk: świat parszywieje od początku istnienia. A my – w nagrodę – możemy się z tego śmiać.

Dodaj komentarz