ŚRODA, CZYLI DZIEŃ, W KTÓRYM WSZYSTKIE KABARETY STRACIŁY PRACĘ

Warszawa

ŚRODA, CZYLI DZIEŃ, W KTÓRYM WSZYSTKIE KABARETY STRACIŁY PRACĘ

Wychodzili z Sejmu, z logiki też. I to wszystko na trzeźwo (chyba)

Nie każdy dzień w polityce zasługuje na to, by trafić do podręczników historii. Ale są takie, które powinny trafić przynajmniej do podręczników psychiatrii zbiorowej. Środa 19 listopada 2025 roku była właśnie takim dniem — świętem absurdu, paradą z papier-mâché i operą buffo na Wiejskiej. A wszystko w cieniu sabotażu, którego nie było — przynajmniej zdaniem tych, którzy nie zostali, żeby o nim posłuchać.

Zacznijmy od początku. Radosław Sikorski wychodzi na mównicę. Przerywa ciszę, w której rozbrzmiewa tylko buczenie opozycji i echo pustych ław. Temat? Tylko drobiazg: akt terroru państwowego, zamach na infrastrukturę krytyczną, zamykanie rosyjskiego konsulatu, zarzuty wobec prezydenta, łamanie konstytucji i możliwa wojna hybrydowa. Słowem: nic, co by zasługiwało na uwagę partii, która przez osiem lat śledziła każdy ruch Donalda Tuska jak zbuntowany kot laser.

W reakcji na te wszystkie niewygodne fakty, posłowie PiS zrobili to, co zawsze: wyszli. Jak uczniowie na wuefie, którym powiedziano, że będzie bieganie, a oni przyszli tylko dla piłki nożnej. W końcu po co słuchać o rosyjskiej dywersji, skoro można nagrywać TikToka z komentarzem „lewactwo znowu w panice”?


KACZYŃSKI: DIAGNOZA Z KORYTARZA

Jarosław Kaczyński, nasz niekwestionowany mistrz stand-upu politycznego, postanowił ocenić stan psychiczny rządu. Uznał, że ministrowie są „niezdolni psychicznie do sprawowania władzy”. I to nie dlatego, że nie wiedzą, czym są kryptowaluty czy memy. Po prostu – bo tak. Prezes wydał diagnozę z szybkością i precyzją osiedlowego znachora, który leczy wszystko — od nadciśnienia po feminizm — octem jabłkowym i cytatem z Macierewicza.

Nie padły żadne fakty, żadna merytoryka. Ale przecież Kaczyński nie musi — jego argumentacja działa w sferze post-logiki. To coś pomiędzy snami a „Wiadomościami” o 19:30.


CZARZASTY: UDERZ W BUTELKĘ, A SEJM SIĘ OBURZY

Nowy marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, postanowił wprowadzić w budynku przy Wiejskiej rewolucję godną Robespierre’a: zakaz sprzedaży alkoholu. Już słyszymy jęk zawodu z pokoju poselskiego 412, gdzie od lat kieliszek do obiadu był uznawany za „element integracyjny”.

Czarzasty poszedł jednak dalej: zmienia też zasady kilometrówek. Będzie mniej naciągania, więcej dokumentowania. Krótko mówiąc: Sejm ma zacząć przypominać miejsce pracy, a nie klub myśliwego po sezonie.

A skoro już przy Sejmie: wrócił też Marek Siwiec, niegdyś znany z kpin z papieskiego gestu, dziś reaktywowany jako prawa ręka marszałka. I tak, zaczęła się awantura. PiS grzmi, że to profanacja demokracji, a Internet przypomina filmik z Siwcem, który udaje, że całuje ziemię na lotnisku. Tylko że dziś to nie jest już kabaret — to normalna kadrowa decyzja. I właśnie dlatego kabarety zbankrutowały. Sejm wziął ich robotę.


OPERACJA „HORYZONT”: 10 TYSIĘCY ŻOŁNIERZY NA OCHRONĘ TYLKO TEGO, CO NIE JEST JESZCZE ZEPSUTE

Minister obrony Kosiniak-Kamysz ogłosił: rusza operacja „Horyzont”. Dziesięć tysięcy żołnierzy stanie w obronie infrastruktury, której nie udało się jeszcze wysadzić, sprzedać, oddać w leasing Orbanowi ani nazwać imieniem Lecha Kaczyńskiego.

To poważna sprawa – realna odpowiedź na rosyjską dywersję. Bo skoro już wiadomo, że przez Białoruś prześlizgnęli się agenci, którzy podłożyli ładunki pod tory kolejowe, to nie wystarczy tupnąć nogą. Trzeba coś zrobić. A ponieważ rząd robi, opozycja wychodzi. W końcu nie po to wraca się z przegranych wyborów, żeby teraz słuchać o skuteczności kogoś innego.


NAWROCKI: CZŁOWIEK, KTÓRY CHCIAŁ BYĆ PREMIEREM, ALE NIE POWIEDZIANO MU, ŻE TO JEST KONSTYTUCYJNIE TRUDNE

Prezydent Karol Nawrocki wciąż nie może się pogodzić z tym, że jego rola to reprezentować, a nie rządzić. Sikorski przypomniał mu to z taką gracją, jakby uczył głośnego czytania trzecioklasistę. Słowo klucz? „Re-pre-zen-tant”. Powtórzone, przeliterowane, z akcentem na każdą sylabę, żeby nawet faks w Pałacu Prezydenckim to zapamiętał.

Bo Karol najwyraźniej myślał, że wybory wygrał on, a nie Koalicja Obywatelska. A jego funkcja to coś między francuskim królem a influencerem z Zamościa. Niestety, rzeczywistość okazała się mniej instagramowa.


SONDAŻE: KO W GÓRĘ, PIS W DOŁEK, KOŚCIÓŁ NA BOCZNICĘ

Najnowsze badania? KO pnie się do góry, PiS leci w dół jak niezatwierdzony projekt ustawy, a Kościół… cóż. Kościół kontynuuje swoją własną krucjatę w kierunku nieufności. Już tylko 35% Polek i Polaków ufa tej instytucji, reszta przewraca oczami, gdy słyszy słowo „katecheza”.

A żeby jeszcze dobić resztki wiarygodności — ksiądz oskarżony o pedofilię nadal uczy. Przenoszony między parafiami jak niechciana paczka z InPostu. Biskupi milczą, szkoły wzruszają ramionami, kuria zasłania się ciszą. Jeśli to jest moralna wyższość, to my dziękujemy, wolimy Netflix.


PUTIN PISZE HISTORIĘ NA NOWO. MSZ MÓWI: „ODDAJ TABLICE, CZŁOWIEKU”

Na koniec rosyjska wisienka na torcie paranoi: zdemontowanie polskich symboli z cmentarza w Katyniu. Putinowska Rosja kontynuuje program „Zapomnij, że zrobiliśmy coś złego”. Usunięto Virtuti Militari, Krzyż Kampanii Wrześniowej – jakby bohaterstwo Polaków można było wymazać szlifierką.

Ale przynajmniej w tej sprawie Polska mówi jednym głosem – co w naszym kraju równa się wydarzeniu o randze zaćmienia słońca.


STREFA SZENGEN DLA CZOŁGÓW I TAJNE PLANY Z AMERYKI

Z zagranicy też coś przyszło – i to nie tylko w memach. Komisja Europejska zaproponowała „militarną strefę Schengen”. Koniec z tym, że czołg Leopard musi wypełniać formularz celny, żeby przejechać przez Słowację. Czas na Unię, która rozumie, że granice nie są miejscem do przetrzymywania sojuszniczego sprzętu, tylko do jego szybkiego przepuszczania. Zaskakujące? Tak. Spóźnione o dekadę? Również.

Tymczasem w USA administracja Bidena opracowuje tajny plan zakończenia wojny w Ukrainie, inspirowany Donaldem Trumpem. Tak, tym samym Trumpem, który nie wiedział, gdzie leży Kijów i mylił Zelenskiego z bohaterem serialu. Ale teraz jego metoda zadziałała w Strefie Gazy, więc może i tu. Putin już się cieszy, a Ukraina… nie bardzo. Bo trudno zaufać propozycji, z której zadowolona jest Moskwa. To trochę jak podpisywać umowę z lisem na zarządzanie kurnikiem.


MISS UNIVERSE, GWIAZDA Z GWADALUPY I KOSTIUM Z MEMA

Na koniec coś lekkiego: konkurs Miss Universe. Ophely Mezino z Gwadelupy zaprezentowała kostium narodowy w Tajlandii i wyglądała tak, jakby ktoś połączył strój Supermana z butikiem dla aniołów. Czy to coś zmienia? Nie. Czy to coś znaczy? Też nie. Ale w porównaniu z przemówieniem Marka Suskiego – to było głębsze.


EPILOG: ŚRODA WIECZOREM, POSŁOWIE PIS JUŻ W DOMU. PODOBNO.

Czy środa zmieniła losy kraju? Może nie. Ale przypomniała nam, kto pracuje, a kto tylko występuje. Kto słucha, a kto wychodzi. Kto rozumie, czym jest państwo, a kto nadal myśli, że polityka to reality show bez eliminacji.

I tylko jedno pytanie zostaje na koniec tego dnia:

Czy można wyjść z Sejmu tak, żeby nie wrócić? Pytam dla 38 milionów znajomych i nieznajomych Polaków.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights