SOBOTA NA KACU: OD AIR SHOW PO AIR JORDAN POLITYKI

Warszawa

Sobota w Polsce. Kawa stygnie szybciej niż zaufanie do prezydenta Nawrockiego, a kraj kładzie się w nastroju jak po weselu u wujka z Radomia – niby wesoło, ale ktoś zdemolował parkiet. Tym razem dosłownie: Air Show w Radomiu zakończyło się katastrofą F‑16 i śmiercią pilota. Tragedia, której żaden sarkazm nie przykryje, choć sieć zalały żarty w stylu: „Jeszcze nie jesteśmy w wojnie, a już giną najlepsi piloci”. Dramat ten pokazuje, że państwo polskie potrafi robić pokazy, tylko nie bardzo wiadomo – dla kogo i po co.

Generał Kukuła tłumaczył, że takie „ćwiczenia służą odstraszaniu”. Kogo, generale? Gołębi? Wróbli na lotnisku? Bo chyba nie Putina, który od dawna śmieje się w kułak, widząc jak polska armia odstrasza głównie własnych podatników. Jeśli wojskowi chcą się bawić w Top Gun, niech wynajmą halę VR i założą gogle. Prawdziwych pilotów potrzebujemy do obrony, a nie do udowadniania, że fizyka działa.


POLSKA NA RĘCZNYM

A skoro o fizyce mowa – w Trybunale Stanu prawa też nie działają. Małgorzata Manowska, pierwsza prezeska SN, bohaterka reform Ziobry i hamulcowa zmian, właśnie dostała w prezencie od kolegów wyłączenie 12 sędziów TS. Efekt? Quorum nie będzie, immunitet zostaje, a prawo znowu pokazuje, że w Polsce obowiązuje zasada: nie to, co napisane w konstytucji, tylko to, co dogadane w kuluarach. Pani Manowska to taki kierowca, który zaciąga ręczny i krzyczy, że jedzie. Wszyscy czujemy smród spalonego sprzęgła, ale pasażerowie muszą udawać, że podróż trwa.


NAWROCKI – KIBOL W PAŁACU

Nowy prezydent Karol Nawrocki – polityczny ultras w garniturze – zaczął kadencję jak Mike Tyson: dużo machania rękami, mniej precyzji. Wetuje, grozi, podpisuje projekty ustaw o „przełomowych technologiach”. Brzmi jak lot ku przyszłości, ale wygląda jak pokaz iluzjonisty na dożynkach. 5 miliardów złotych na AI i komputery kwantowe? Świetnie. Szkoda, że rząd dopiero sprząta po tym, jak poprzednia ekipa nie potrafiła nawet przetargu na drukarki przeprowadzić bez awarii. Zaufanie do prezydenta spada – i nic dziwnego. Polacy chcieli rozjemcy, dostali wodzireja ustawionego na tryb „ultra partyjny”. To nie głowa państwa, to kapitan drużyny kiboli.


KACZYŃSKI I JEGO WESOŁE SZACHY

Na Nowogrodzkiej wciąż grają w szachy bez hetmana. Kaczyński oznajmił, że flirt z Konfederacją się skończył. Ale jak to w PiS – kończy się jedno, zaczyna drugie. Morawiecki dostał glejt na „piwo z Mentzenem” i zagrał rolę obrońcy prezesa. Efekt? Morawiecki błysnął, Mentzen się skompromitował. Ten ostatni wyznał, że innowacje to ryzyko, a najlepiej konkurować tanią siłą roboczą. XIX wiek by przyklasnął, ale nawet tam mieli Bessemera, a Sławek chyba nie wie, że świat wynalazł coś poza tanim robotnikiem i podatkiem liniowym.

Mentzen to taki przedsiębiorca z TikToka: dobrze wygląda w memie, ale gdy trzeba policzyć VAT, zaczyna się jąkać. A Kaczyński? Sternik, który odkrył, że woda w morzu jest mokra. Tylko wciąż nie wie, że jest słona.


ŚWIAT W KRZYWYM ZWIERCIADLE

Za oceanem Trump znowu w sądzie. Federalny sąd apelacyjny uznał, że jego cła były nielegalne. Trump oczywiście grzmi, że bez ceł Ameryka upadnie. To jakby ogłosić, że bez opłat za wjazd do Zakopanego Tatry się zawalą. Sytuacja jest jednak poważna: jeśli SCOTUS podtrzyma wyrok, Trumpowi wypadnie z ręki kij, którym okładał cały świat. Ale spokojnie – on i tak wymyśli nowy.

A na Wschodzie? Putin jedzie do Xi i ogłasza, że dolar i euro to już „błąd statystyczny”. Handel kwitnie – ropa i gaz za chińskie samochody. Przyjaźń „bez granic”? Tak, ale z limitem kredytowym. W praktyce to układ jak w bazarowej wymianie: „Ja ci wieprzowinę, ty mi elektronikę”. Różnica w tym, że tam przynajmniej ludzie wiedzą, że to handel, a nie strategia geopolityczna.


POLSKA CODZIENNOŚĆ

Na krajowym podwórku – prócz tragedii w Radomiu – kolejna fala absurdów. Aktywiści „Ostatniego Pokolenia” pomalowali historyczną bramę Stoczni Gdańskiej. Bo oczywiście najlepszym sposobem na walkę o klimat jest zniszczyć symbol walki o wolność. Widać, że dorośli ludzie nie doczytali, że ekologia to nie demolka.

Tymczasem w świecie technologii Polska też się znalazła na liście „100 najbardziej wpływowych osób w AI” – i to zaskoczyło nawet nas samych. Szkoda, że AI wciąż lepiej rozumie prawo niż część naszych sędziów.


TUSK – KIEROWCA AUTOBUSU PO WESELU

Na tle całego tego cyrku jest on: Donald Tusk. Polityk, którego można lubić, nie lubić, ale który pełni dziś rolę kierowcy autobusu po weselu. Nie opowiada dowcipów, nie bawi publiczności – ma dowieźć ludzi do domu. A że pasażerowie to Polska po kaczyźmie, to droga jest kręta, wyboista i pełna dziur. Ale ktoś musi trzymać kierownicę.


PUENTA

Sobota kończy się bilansem: tragiczne Air Show, śmieszne przepychanki w TS, kibolski prezydent z planami na sztuczną inteligencję i starzejący się sternik, który wciąż walczy z rzeczywistością. W tle Trump walczy o cła, Putin handluje jak na bazarze, a my w Polsce uczymy się żyć w państwie, które dopiero próbuje wytrzeźwieć po latach kaczyzmu.

Nie będzie łatwo, nie będzie szybko, ale będzie ciekawie. Więc pasy zapięte – bo jak nie Manowska, to Nawrocki szarpnie kierownicą.

Smacznego wieczoru.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights