PREZYDENT 71 OBIETNIC, ZERO USTAW I JEDNO CPK NA GŁOWĘ

Warszawa

W czwartek nasz nowy prezydent Karol „Karol-Obiecuję” Nawrocki wkroczył do politycznego Matrixa z walizką pełną postulatów, z których 21 miało być „żelaznym Planem 21”, a 50 pozostałych to chyba bonusowy content odblokowany po osiągnięciu odpowiedniego poziomu populizmu. Tylko że ten level up nie przyniósł ani jednego projektu ustawy. Zero. Null. Nada. Ale za to mamy CPK. Dwa. Może trzy. Kto wie, może każdy Polak dostanie swój własny?

OD STALI W STOCZNI DO PRĄDU Z POWIETRZA

Plan 21 to ponoć hołd dla legendarnych 21 postulatów Stoczni Gdańskiej z 1980 roku, tylko że wtedy ludzie chcieli chleba, wolności i związków zawodowych, a dziś Karol obiecuje nam… tani prąd, ochronę gotówki i darmowe lekcje prawa jazdy w szkole. Jeśli to nie jest postęp cywilizacyjny, to nie wiem co nim jest. Pewnie chipy w szczepionkach.

Ale dobrze, skupmy się: „Prąd tańszy o 33% w 100 dni!” — obiecał Karol w Augustowie, stojąc prawdopodobnie pod linią wysokiego napięcia. Dziś jego doradcy mówią, że prezydent „nie ma takiej sprawczości”, żeby to w ogóle zrealizować. Czyli klasyczne: „Jak powiedziałem, to powiedziałem, ale to było bardziej takie życzeniowe powiedzenie.” Taki prezydencki TEDx.

PREZYDENT CPK – CENZURA PUSTYCH KONSEKWENCJI

Zamiast taniego prądu, w pierwszym dniu urzędowania dostaliśmy Projekt CPK 2: Zemsta Dworca. Karol chce „przywrócić tradycyjne założenia CPK” – czyli takie, które już raz zniknęły w mgle gigantycznych kosztów, opóźnień i wyobraźni człowieka, który sądzi, że samoloty lecą szybciej, jeśli się w nie mocno wierzy. A że projekt rządowy wciąż biegnie równolegle, to może na koniec powstanie CPK dla każdego. Aż się prosi, by zamiast lotniska, zbudować tam fabrykę projektów ustaw, bo na razie prezydent nie złożył ani jednej.

NIE RZUCIM ZIEMIĄ, BO JEST LEŚNA

Jeśli sądziliście, że CPK i prąd to za mało, to poczekajcie na lasy. Otóż lasy będą bronione. Przed czym? Nie wiadomo. Może przed nami. A może przed pomysłami samego Karola, bo złożył tyle deklaracji leśno-przyrodniczych, że gdyby każdą zapisać na kartce, trzeba by ściąć połowę Puszczy Noteckiej. Ale nie martwcie się – wszystko zgodnie z zasadami „zrównoważonej gospodarki leśnej”. To znaczy: najpierw się podpisuje, potem się wycina, a potem się sadzi pamięć o leśnikach.

ZIELONY ŁAD, ALE TYLKO JAK NAM SIĘ SPODOBA

Prezydent chce Zielony Ład wypowiedzieć, ale też zrobić o nim referendum. Czyli najpierw się obrażamy, potem pytamy ludzi, czy się też obrażają. I wszystko to przy założeniu, że Zielony Ład to jakaś pizza, którą można zwrócić do kuchni. Problem w tym, że zgodnie z prawem unijnym, Polska nie może go „wypowiedzieć”. Ale prezydent może go sobie wypowiedzieć… do lustra. Albo do lasu.

ZERO DLA USTAW, JEDEN DLA MARKETINGU

Karol obiecał złożyć siedem projektów ustaw 6 sierpnia. Zgadnijcie, ile złożył. Tak, dokładnie tyle, ile wynosi cena energii po obniżce – zero. A miało być tak pięknie: VAT 22%, zero PIT dla rodzin z dwójką dzieci, likwidacja Belki, ulgi prorodzinne, podwyższenie drugiego progu podatkowego… Ale zamiast projektów mamy dźwięk ciszy i gabinetowy ping-pong pod tytułem „jeszcze nie teraz”.

Tymczasem jego ludzie mówią, że „w pierwszych dniach będą projekty”. W jakich dniach? Którego roku? W jakiej rzeczywistości? Czy w tej alternatywnej, gdzie prezydent ma „sprawczość”? A może po tym, jak powstanie Departament Technologii Przełomowych, który sam się wreszcie zmaterializuje z obietnic?

ZBROJNE RAMIĘ PAŁACU I PLAN DLA LIBANU, CZYLI TEORETYCZNA POKOJOWA ZUPA

Podczas gdy Polska próbuje rozgryźć, kiedy dostanie te 33% mniej na rachunkach, świat też nie próżnuje. Stany Zjednoczone wymyśliły czteroetapowy plan dla Libanu, jak rozbroić Hezbollah. Faza pierwsza: Bejrut wystawia dekret. Faza druga: Izrael się wycofuje. Faza trzecia: fundusze na odbudowę. Faza czwarta: konferencja Trumpa i przyjaciół. Przepis prosty jak na zupę instant. Tylko, że ktoś zapomniał, że Hezbollah nie jest makaronem i nie rozmięknie w trzy minuty.

Brzmi to trochę jak geopolityczna fanfika. Nawet Departament Stanu USA nic nie potwierdza. Hezbollah też nie. Liban – cisza. Ale prezydent Trump ponoć już planuje wizję „zamożnego Libanu”. Coś jak Plan 21, tylko z większą ilością dronów i mniej realnymi datami.

NOWI LUDZIE, STARE OBIETNICE, ZERO PAMIĘCI

Nowa Kancelaria Prezydenta – świeżo odkurzona, pełna ludzi z drugiego szeregu, z drugiego wyboru, z drugiego życia. Każdy ma zadanie, ale nikt nie ma terminu. Może dlatego Karol nie pamięta, że obiecał obniżkę VAT „pierwszego dnia”. Może dlatego jego szef gabinetu „nie pamięta”, żeby jakikolwiek prezydent składał projekty w pierwszych godzinach urzędowania. No cóż, naród też nie pamięta, żeby którykolwiek prezydent miał tyle postulatów i tak mało konkretów.

KONKLUZJA, CZYLI NARODZINY BAJKI Z KAMPANII

Karol Nawrocki obiecał 71 rzeczy. Nie zrobił żadnej. Ale mówi, że wszystko idzie zgodnie z planem. Przypomina to trochę sytuację, gdy dzieci rysują mapę skarbu, zakopują patyk i potem triumfalnie ogłaszają, że skarb został odnaleziony. A naród siedzi i drapie się w głowę, czy to już satyra, czy jeszcze tylko program informacyjny.

Tyle wydarzyło się w czwartek. A to dopiero pierwszy tydzień.

Zostało 99 dni do taniego prądu.

Została wiara w 71 obietnic.

Został tylko CPK. I to też chyba nie nasz.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights