PRAWICA TAŃCZY, TRUMP DYRYGUJE, PUTIN PRZYGRYWA

Warszawa

Rzadko zgadzam się z Piotrem Zarembą. Powiedzmy wprost – mniej więcej tak często, jak Łukasz Warzecha chwali Donalda Tuska. A jednak jego tekst „Prawica tańczy w rytm Trumpa, a czasem i Kremla” ma w sobie coś, co trudno zignorować. W kilku momentach pokiwałem głową i pomyślałem: „no tak, facet tym razem trafił”. To wyjątkowy moment, bo zwykle nasze spojrzenia rozchodzą się jak woda i olej.

TRUMP – AKUSZER POKOJU CZY AGENT BIURA NIERUCHOMOŚCI?

Zaremba pisze, że Trump udaje akuszera pokoju. Ja dodam: to akuszer, który zamiast narzędzi nosi przy sobie mapę Ukrainy i długopis do zakreślania „obszarów do oddania”. Wymiana terytoriów, o której wspomina Trump, to klasyczny przykład transakcji w stylu: ty oddajesz ziemię, ja oddaję ci selfie z uśmiechem.

Tyle że Zaremba jeszcze wierzy, iż Trump może „przymusić” Zełenskiego. Ja twierdzę, że on po prostu zostawi go na lodzie. Ogłosi sukces, obwini Ukrainę, a potem pogna dalej – najlepiej w stronę nowego biznesu z Rosją.

PRAWICA – OD „NIE ODDAMY ANI GUZIKA” DO „MOŻE GUZICZEK, ALE ŁADNY”

Autor trafnie punktuje „realistów ostatniej godziny”: Lisickiego, Warzechę, całą ferajnę „prawicowych mędrców”, którzy nagle odkryli, że Putin to jednak partner, a nie agresor. Tyle że w tym odkryciu nie ma nic odkrywczego – to tylko wygodna wymówka dla politycznego tchórzostwa.

Warzecha, dawny apologeta tezy, że w 1939 roku trzeba było iść z Hitlerem, dziś konsekwentnie dąży do tego, byśmy mentalnie poszli z Putinem. Lisicki podaje mu kawę i tłumaczy to jako „realizm”. To nie realizm – to apologia kapitulacji w przebraniu geopolityki.

NAWROCKI – HISTORYK OD REWANŻU

Zaremba wspomina o Karolu Nawrockim, naszym prezydencie z doktoratem z patriotyzmu. Człowieku, który potrafi jednego dnia przypomnieć o Petlurze u boku Piłsudskiego, a drugiego – straszyć ustawą, że ukraińscy pacjenci będą w Polsce zawsze na końcu kolejki.

To nie polityka historyczna, to polityka małej zemsty, podszyta resentymentem i potrzebą pokazania, że „my im jeszcze pokażemy”. Historyk od rewanżu, nie od historii.

ANTYUKRAIŃSKOŚĆ – MODA Z MOSKWY

Zaremba ma rację: prawica w Polsce przejęła antyukraińską narrację. Matecki krzyczący „precz z Polski!”, Warzecha tropiący „roszczeniowych uchodźców”, komentatorzy węszący „dezerterów” na koncertach. Wszystko to wygląda jak przedrzeźnianie narracji Kremla w bardziej topornym wydaniu.

Łatwo oceniać naród, który walczy o przetrwanie. Trudniej przyznać, że Polacy w podobnej sytuacji uciekaliby szybciej niż sprinterzy z Jamajki. Ale kto by się przyznał? Lepiej z wyższością mówić o „obijających się Ukraińcach”.

DLACZEGO TEN TEKST WARTO PRZECZYTAĆ?

Bo to rzadki moment, kiedy konserwatywny publicysta nie owija w bawełnę i nazywa rzeczy po imieniu: polska prawica coraz częściej tańczy w rytm melodii puszczanej z Moskwy.

Tu jednak się z Zarembą trochę spieram: on widzi cynizm i brak odwagi. Ja widzę brak kompasu moralnego. Bo jeśli raz wmówisz sobie, że moralność w polityce nie obowiązuje, to w końcu dojdziesz do wniosku, że klaskanie Putinowi to tylko „realizm”.

KONKLUZJA

Zaremba ma rację – choć rzadko to mówię. Polska prawica faktycznie tańczy, Trump prowadzi, a Putin dyryguje. Ja dodam: Warzecha i Lisicki grają na mandolinach, Nawrocki recytuje patriotyczne wiersze, a Matecki wali w bęben. Całość brzmi jak orkiestra pogrzebowa, a nie jak hymn narodowy.

Dlatego warto ten tekst przeczytać. Bo może to ostatnia chwila, by zauważyć, że zamiast walca ku wolności, zaczynamy tańczyć marsz pogrzebowy dyktowany przez Kreml.

https://www.rp.pl/…/art42885341-prawica-tanczy-w-rytm…


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights