POŻEGNALNY ZASIŁEK, CYFROWE KOLEJKI I CZOŁG NA KREDYT – CZYLI JAK RZĄD TUSKA OGARNIA RZECZYWISTOŚĆ, A NAWROCKI WCIĄŻ WCIĄGA 

Warszawa

Rok 2026 wszedł jak gość w butach na biały dywan – nie zapowiedziany, nieproszony, ale z torbą pełną niespodzianek. Tyle że zamiast konfetti i szampana dostaliśmy nowe prawo budowlane i e-doręczenia. Scenariusz napisał Donald Tusk – zwięźle, konkretnie, bez CGI. Karol Nawrocki? Ten wciąż próbuje przetłumaczyć Konstytucję RP na język veto-mandaryński, przy czym mandaryński to w jego przypadku bardziej typ owocu niż języka. Rząd koalicyjny działa, zmienia, reformuje, a prezydent? Wetuje. Z werwą sportowca i powagą nieczytanego dokumentu. 20 wet w pięć miesięcy. Nawet Aleksander Kwaśniewski, obserwując to z kieliszkiem w dłoni, mógłby powiedzieć: „to już przesada”.

ZASIŁEK POGRZEBOWY: POLSKA ŻEGNA GODNIEJ

Od 1 stycznia zasiłek pogrzebowy wzrósł z żenujących 4000 zł do 7000 zł – co oznacza, że państwo wreszcie zauważyło, iż pogrzeb to nie garść ziemi i życzenia „trzymaj się”. Średni koszt pochówku w Polsce to dziś ok. 8–12 tysięcy złotych – czyli więcej niż miesięczny dochód przeciętnej rodziny. Dotychczasowy zasiłek był jak napiwek dla grabarza; nowy przynajmniej nie zmusza rodzin do zaciągania kredytu na wieczny odpoczynek. To niemal 100% więcej – tyle że nie na promocji w Lidlu, a w polityce społecznej. Internetowe trole oczywiście przypomniały, że to właśnie rząd Tuska w 2011 roku zasiłek obniżył. I to prawda. Ale zapytajmy: co robił PiS przez 8 lat władzy? Odpowiedź: nic. No, poza organizowaniem miesięcznic i produkowaniem „wyklętych” kalendarzy z grafiką autorstwa IPN-u.

PENSJA MINIMALNA, UMOWY I STAŻ: WRESZCIE TO JEST PRACA

Wzrost pensji minimalnej do 4806 zł brutto oraz stawki godzinowej do 31,40 zł to konkret, nie broszurka wyborcza. Ale jeszcze ważniejsze – do stażu pracy zaczęto wliczać nie tylko umowy o pracę, ale również zlecenia i samozatrudnienie. Nagle tysiące ludzi przestaje być przez państwo traktowanych jak nielegalni kosmici pracujący dla Ubera.

RUCH DROGOWY: 17-LATEK W AUTOBANIE, ALE Z DOROSŁYM OBOK

Od marca 17-latkowie będą mogli uzyskać prawo jazdy kat. B – pod warunkiem, że przez pierwsze pół roku będą jeździć z dorosłym opiekunem. Dobrze, że nie z posłem Braunem, bo wtedy obowiązkowe byłoby też kadzidło i głosowanie na JOW-y. Dodatkowo – kaski dla dzieci na hulajnogach i rowerach wspomaganych elektrycznie, oraz nowe limity wiekowe. Szybko? Być może. Ale patrząc na statystyki wypadków, można powiedzieć jedno: najwyższy czas.

E-REJESTRACJA I E-DORĘCZENIA: URZĘDY PRZESZŁY NA SIEĆ

1 stycznia to również rewolucja w cyfryzacji. e-Doręczenia stają się podstawową formą kontaktu z urzędami, a centralna e-rejestracja do lekarza eliminuje uciążliwe dzwonienie do przychodni i polowanie na terminy jak na czarnego bawoła w safari NFZ. To nie jest jeszcze Estonia, ale przynajmniej Polska przestaje być analogową ziemią obiecaną dla poczty.

PRAWO BUDOWLANE: SCHRONY I BASENY DLA KAŻDEGO

Rząd upraszcza prawo budowlane: więcej obiektów – w tym schrony i magazyny energii – będzie można stawiać bez pozwolenia, a przydomowe zbiorniki czy baseny bez zgłoszenia. Rolnicy cieszą się jak dzieci na wieść, że nie muszą już drapać się po głowie, żeby postawić stodołę. No i w końcu koniec z furtkami otwierającymi się na ulicę. Rewolucja bramkowo-krawężnikowa nadeszła.

NOWA ORTOGRAFIA: MIESZKAŃCY Z WIELKIEJ LITERY

Od września zmiany obejmą również język: m.in. mieszkańcy miast, dzielnic i wsi będą pisani wielką literą. Być może w końcu wielka litera zagości też w debacie publicznej, bo jak na razie królują CapsLocki i CAPSLOCKI z Twittera Karola Nawrockiego.

KARY DLA KIEROWCÓW I PIROMANÓW: DROGO, BO NIEBEZPIECZNIE

W 2026 r. zmieni się także taryfikator mandatów. Driftowanie? Do 30 tys. zł. Nielegalne wyścigi? Do 5 lat więzienia i utrata prawa jazdy. Brak OC? Mandat nawet 10 tys. zł. Dla tych, którzy uważają, że wypalanie traw to tradycja, również zła wiadomość – grzywny wzrosną z 5 do 30 tys. zł. W końcu ekologia to nie tylko temat dla memów z Gretą Thunberg.

ZBROJENIA: CZOŁGI NIE ROSNĄ NA DRZEWACH (NAWET W MONIE)

Polska przeznaczy w 2026 roku blisko 200 miliardów złotych na obronność – prawie 5% PKB. Dla porównania: w 2022 roku było to 74 miliardy. Modernizacja armii to nie tylko F-35, Homary-K i rakiety, ale też rezerwa kadrowa, szkolenia i cała logistyka cywilna. Problem? Pieniądze. Obywatele nie chcą płacić nowego podatku wojennego. A przecież nie da się mieć silnej armii, jeśli jednocześnie nie chce się na nią łożyć. Owszem, nikt nie lubi podatków. Ale jeszcze mniej lubi czołgi z literą „Z” pod oknem.

BUDŻET: DŁUG SIĘ PIĘTRZY, A WYDATKI SOCJALNE ROZPYCHAJĄ DRZWI

Rząd staje przed trudnym wyborem: jak pogodzić wydatki socjalne z obronnymi? Już teraz deficyt finansów publicznych sięga 7% PKB, a zadłużenie w 2026 wzrośnie o 400 mld zł. Do 2029 może to być aż 1,4 biliona. Przeciwnicy dodatkowego podatku wojennego powinni więc zadać sobie pytanie: skąd wziąć pieniądze? Z drukarki Glapińskiego? Z zakładów Lotto?

KONFLIKT Z PREZYDENTEM: POLITYCZNA ŚCIANA Z WETOBETONU

Relacja rządu z prezydentem? To dwa byty, które bardziej się odpychają niż przyciągają. Nawrocki, otoczony przez doradców rodem z historycznego escape roomu, nie tyle czyta uzasadnienia wet, co je chyba losuje. Wszelkie próby porozumienia kończą się cichym szuraniem krzesła i kolejnym podpisem pod odmową.

ŚWIAT: TRUMP GRA KOMANDOSA, PUTIN W KATA

Tymczasem Trump, nowy-stary prezydent USA i jedyny człowiek, który potrafi powiedzieć trzy sprzeczne rzeczy w jednym zdaniu, chwali się zatrzymaniem Maduro, który – według relacji – został pojmany, gdy smacznie spał. Operacja rodem z kiepskiej adaptacji „Rambo 7”, tyle że z reżyserią w stylu reality show. Trump nie tyle kieruje państwem, co gra w serialu, w którym każdy odcinek zaczyna się od zdania: „Wiecie, co zrobiłem znowu?” który – uwaga – spał. Cała akcja przypomina film klasy B, w którym prezydent USA samodzielnie prowadzi operacje wojskowe z helikoptera i komentuje je w Fox News. A Putin? Putin nie śpi. On planuje. I jego plan to ponowna dominacja w Europie Wschodniej. Bucza, Mariupol, Caracas – to nie są „incydenty”. To znaki czasu.

PODSUMOWANIE: POLITYCZNE SPA, W KTÓRYM ZABIEGI ROBIĄ ZMIANY, A NIE MASAŻYŚCI Z IPN-U

2026 to rok, w którym rzeczy się dzieją. Bez fanfar, ale skutecznie. Tuskowy rząd, choć PR ma mizerny, faktycznie robi porządek. Czy idealnie? Nie. Ale na tle konfederackiej groteski, pisowskiego rozkładu i pałacowego veto-karate – wypada jak dorosły wśród dzieci.

Warto to dostrzec, zanim znów ktoś powie, że „wszyscy są tacy sami”.

Nie, nie są. Nie każdy daje ci zasiłek pogrzebowy wyższy niż koszt wieńca z Biedronki. Nie każdy próbuje uratować cyfryzację urzędów. Nie każdy wie, że za czołgi trzeba zapłacić.

I nie każdy wetuje wszystko, co się rusza, bo mu się nie podoba.

Na szczęście – jeszcze nie każdy.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights