
Gdyby poniedziałek był osobą, należałoby mu podać herbatkę z melisą, zawinąć w koc i szepnąć do ucha: „już dobrze, nikt nie zauważył, że znowu wszystko się sypie”. A sypie się spektakularnie — od Iranu, przez Minneapolis, Pekin i Brukselę, aż po Warszawę, gdzie ktoś przypomniał sobie, że elektrownia jądrowa to jednak nie taki zły pomysł. Czas więc na PONIEDZIAŁKOWE PODSUMOWANIE: EDYCJA UTOPIONA WE KRWI I LODZIE.
1. IRAN: AJATOLLAH W BUNKRZE, LUDZIE MORDOWANI NA ULICACH
Ajatollah Chamenei, najwyższy przywódca Iranu i jednocześnie człowiek, którego ego przerosło już nawet perską dumę narodową, podobno schował się w bunkrze. Może to ze strachu, może z przyzwyczajenia — w końcu zarządzanie państwem z ukrycia to nowy trend w autokracjach.
Tymczasem na ulicach Iranu lała się krew. Dosłownie. Ponad 5 tysięcy zabitych, dziesiątki tysięcy aresztowanych. Reżim tłumi protesty z precyzją godną chirurga… który akurat rzucił narzędzia i postanowił ciąć siekierą. Co ich tak rozwścieczyło? Może to, że ludzie chcą chleba zamiast haseł, a władza nie umie nic, poza kadzeniem samym sobie.
Trump, z typowym dla siebie wdziękiem buldożera na parkiecie, wysłał w tamten rejon lotniskowiec i dwie „czerwone linie”. Jedna to zakaz mordowania demonstrantów, druga — zakaz ich masowych egzekucji. (Przy czym warto zauważyć, że Trump te linie maluje grubym pędzlem, a potem sam przez nie przechodzi z kamerą i popcornem.)

2. MINNESOTA: FEDERALNA STRZELBA I LOKALNA ZGRAJA
W Minneapolis służby federalne postanowiły wziąć sprawy w swoje ręce — niestety, dosłownie. Efekt: 37-letni pielęgniarz, Alex Pretti, zastrzelony, bo miał przy sobie broń podczas protestu. Protest był o brutalności służb. Więc służby… brutalnie interweniowały. Subtelność w stylu: „zapal świeczkę, podpal dom”.
Trump stwierdził, że nie lubi strzelania. Cóż, to zaskakujące wyznanie człowieka, który politykę prowadzi jak western. Ale może naprawdę się zmienia? Może po prostu lubi, jak strzelają inni, a on potem może powiedzieć: „To nie ja, to ICE”.

3. PEKIN: XI JINPING ZWALNIA GENERAŁA, UMACNIA SIEBIE
W Chinach tymczasem Xi Jinping postanowił zaktualizować definicję „stabilizacji wewnętrznej” i odsunął najważniejszego generała. Powód? Oficjalnie: restrukturyzacja. Nieoficjalnie: zbyt duża popularność. Xi konsekwentnie przekształca armię w lojalną gwardię jednego człowieka, a Partia wciąż udaje, że to „naturalna modernizacja”. Ciekawe, co będzie, gdy Xi spróbuje zmodernizować rzeczywistość jeszcze bardziej — np. zabronić zimy albo podnieść GDP siłą woli.

4. BYŁY KANCLERZ NIEMIEC BRONI ROSJI, WSCHODNIA FLANKA KIPI
Gerhard Schröder, żywa reklama gazociągu Nord Stream i człowiek z wybitnym talentem do moralnych kompromisów, znów wypowiedział się w tonie: „nie taki Putin zły, jak go malują”. Gdyby lojalność wobec Rosji była walutą, Schröder mógłby wykupić połowę UE. Dziś jego wystąpienia brzmią bardziej jak mowa obrończa na procesie historycznym. Europejczycy, nieco oszołomieni, próbują nie słyszeć tego, co mówi — i udają, że to dziadek, który pomylił przyjęcie rodzinne z wiecem.

5. UKRAINA: MROŹNY PAT NA FRONTACH I CIEPŁA NIEWIEDZA W MOSKWIE
Na wschodzie bez zmian, czyli: pada śnieg, ludzie giną, a Rosjanie udają, że to operacja specjalna, nie wojna. Fronty stoją, Ukraina broni się, Zachód wysyła wsparcie i rezolucje, z których Putin wkłada sobie papierową czapkę. W Donbasie mrozy sięgają -25°C, żołnierze grzeją się tylko nienawiścią do wroga i herbatą z proszku. To wojna, która toczy się w zamrożonym błocie i jeszcze bardziej zamrożonej polityce.

6. WALDEMAR ŻUREK KONTRA RECYDYWISTYCZNE BOMBY DROGOWE
Minister Waldemar Żurek, postrach wszystkich sędziów podwójnie nielegalnych, ogłosił wojnę recydywistom drogowym. Nazwał ich „tykającymi bombami”. A to już coś. W Polsce nazwiska recydywistów się ukrywa, ale może wreszcie zaczną być znani — jak celebryci, tylko z wyrokami zamiast followersów. Żurek apeluje o surowsze przepisy i koniec zabawy w „dajemy jeszcze jedną szansę”. W końcu, jak się jedzie przez miasto 120 km/h w nocy, to nie jest błąd — to konkurs na własne epitafium.

7. NAWROCKI I SIKORSKI: ROZMOWA O NICZYM, KTÓRA NICZEGO NIE ZAŁATWIŁA
Spotkanie Prezydenta Nawrockiego z ministrem Sikorskim było jak zaplanowane wesele, które przerodziło się w ciche dni. Rozmawiano o ambasadorach, ale bez skutku. Nikt nic nie podpisał, nikt niczego nie obiecał, ale wszyscy zapewnili o chęci „porozumienia”. Słowem: polska dyplomacja jak zwykle — spotkać się, pokiwać głową, wrócić do punktu wyjścia. I znów dyplomaci w randze widma, a państwo robi za tło do politycznych gierek.

8. IGA ŚWIĄTEK: LEKKA, ZWINNA I BEZ KOMISJI ŚLEDCZEJ NAD GŁOWĄ
Na koniec coś, co jeszcze działa w Polsce: Iga Świątek. Jakimś cudem, mimo całego geopolitycznego błota, ktoś z biało-czerwonych nadal trafia w linie, a nie w ścianę. Na Australian Open Iga wygrała mecz z Maddison Inglis i awansowała do ćwierćfinału, grając tak, jakby problemy świata nie istniały. Lekkość, precyzja i coś, czego brakuje politykom — konsekwencja.

9. UNIA EUROPEJSKA ZAKRĘCA KUREK. GAZOWY, ALE I POLITYCZNY
Wreszcie coś konkretnego z Brukseli: Unia Europejska zakazała importu gazu z Rosji. Tak po prostu: pstryk i koniec. Węgry oczywiście oburzone, Viktor Orbán już szykuje pozew do TSUE, zapewne z argumentem, że rosyjski gaz to „element dziedzictwa kulturowego Madziarów”. Zakaz to symboliczne przecięcie pępowiny, która przez lata łączyła Europę z Putinem. Tyle że część krajów UE nadal patrzy na gaz jak na eksa, który niby toksyczny, ale jednak ciepło dawał.
PODSUMOWANIE? JEST DYM, JEST MRÓZ, JEST WOJNA, JEST PROPAGANDA, JEST KANCLERZ, JEST XI, JEST IGA, NIE MA GAZU. INACZEJ MÓWIĄC: PONIEDZIAŁEK Z KOMPRESJĄ ŚWIATA.

Dodaj komentarz