POLSKA WSTAJĄCA Z KOLAN I POTYKAJĄCA SIĘ O KIBOLA

Warszawa

Zaczęło się od tsunami. Nie, nie tego z Indonezji. Od naszego – rodzimego, patriotyczno-strażniczego. W czerwcu i lipcu politycy prawicy z oczami jak spodki i minami jak po wizycie u dentysty grzmieli: „Migranci szturmują granicę! Polska zalewana! To tsunami!”. A potem MSWiA podało dane: przez miesiąc kontroli zatrzymano… 185 osób. Czyli jakieś 6 migrantów dziennie. Nawet na pielgrzymkach kibiców jest większy ruch.

Nazwając rzecz po imieniu: kampania dezinformacyjna. I to taka z certyfikatem Made in PiS – zero danych, 100% emocji, a jak się da, to i kropidło do kompletu. Miał być szturm na granicę, a wyszedł szturm na rozum. Przy okazji potwierdzono coś, co Donald Tusk wie od dawna: najłatwiej rządzić, kiedy ludzie się czegoś boją. Tyle że on już nie straszy uchodźcami – tylko pustymi łbami przedstawicieli opozycji.

A skoro mowa o pustkach – pustkami kadrowymi zaczyna świecić również resort sprawiedliwości, gdzie z pracy odeszła znana prawniczka, zniknęła z otoczenia Waldemara Żurka. Jak donosi prasa: „czasem sufler zaśnie”. Może i zaśnie, ale budzi się z krzykiem, gdy widzi, co się wyprawia w resorcie.

Tymczasem fiskus planuje reformy: koniec z wydłużaniem terminów przedawnień podatkowych, to nie guma do żućia. Nowy projekt ma ucywilizować relacje państwo-obywatel. No chyba że obywatel ma pecha i trafi do urzędu, gdzie nadal obowiązuje zasada: „Nie wiemy, ale na wszelki wypadek zapłać”.

Prezydent Duda natomiast szykuje się do wielkiego finału. Nie, nie Oscarów. Do ostatnich decyzji przed oddaniem pałacu i kolekcji piór wiecznych Karolowi Nawrockiemu. Dwa apele leżą na biurku – jedni proszą, żeby coś podpisał, drudzy, żeby już nie podpisywał niczego. Trzeci natomiast – żeby zabrał ze sobą swój notarialny styl i nie zostawiał go następcy.

I tu przechodzimy do najbardziej sakralnego z żartów – kapelana Karola Nawrockiego. Otóż nowy gospodarz Pałacu postanowił nie marnować czasu i powołał na kapelana księdza Jarosława Wąsowicza – duchownego o wrażliwości duszpasterskiej graniczącej z granatem hukowym. To nie jest ksiądz od miłosierdzia. To ksiądz od „multi-kulti do piekła” i „lewactwo to choroba duszy”. W wielkanocnych życzeniach życzył nam „Europy bez lewaków, islamistów i poprawności politycznej”. A od siebie dorzucił: „Islam to zaraza”. Ciepło, rodzinnie, jak u cioci na święta. Tylko że ciocia nie ma katedry historycznej i legitymacji IPN-u.

Ten sam duchowny z rozczulającą czułością pokazał kiedyś środkowy palec w stronę szyldu „Gazety Wyborczej”. Chrystus może i milczał przed Piłatem, ale Jarosław Wąsowicz nie milczy – on gestykuluje. A kiedy nie pokazuje palca, pokazuje się ze swoimi „owieczkami”: od neonazistów z tatuażami swastyki po kiboli z CV dłuższym niż msza pasyjna. Jest też znany z sugerowania, że Tadeusz Mazowiecki walczył z bronią przeciwko „żołnierzom wyklętym”. Potem przeprosił. Ale co z tego – kalumnia poszła w lud jak opłatek.

W tle dzieją się rzeczy poważniejsze. Polska dyplomacja w końcu przestała wyglądać jak notatnik studenta prawa na kacu. MSZ wydało oświadczenie w sprawie Gazy: nie ma zgody na głód jako broń ani na tworzenie obozów koncentracyjnych. Uznano prawo Izraela do obrony, ale skrytykowano jego działania jako okupanta. To pierwsze od dawna stanowisko, które brzmi, jakby pisał je ktoś z mózgiem, a nie z tezaurusem. Amerykanie się zbulwersowali – jak to, Polacy mają własne zdanie? I to jeszcze zgodne z prawem międzynarodowym?

Zachodzą zmiany także w sądach. NSA wydał wyrok: premier Tusk mógł skutecznie wycofać swoją kontrasygnatę pod decyzją prezydenta o „neosędziowskim” awansie. A więc – cytując klasyka – „nie będzie niczego”. A konkretnie – nie będzie ważnego przewodniczącego Izby Cywilnej. Duda znów chciał przyklepać coś z marszu, ale Tusk zrobił obrót, ukłon, piruet i… konstytucyjna figura została zdjęta z planszy.

I jeszcze jedno. Karol Nawrocki ponoć marzy o fotelu prezydenta z prawdziwego zdarzenia. A może nawet wprowadzi do Pałacu ministranturę z racami? Albo zamieni Belweder na sektor gości z transparentem „Prezydent tylko dla swoich”? Nie wiadomo. Ale jedno wiemy: z takim kapelanem, takim dorobkiem i taką wizją, Polska nie tyle wstaje z kolan, co z impetem wali w ścianę.

Dlatego dziś życzmy sobie wszyscy:

„Zmartwychwstania rozsądku, Europy z tolerancją, i Polski bez facków, za to z głową na karku.”

Amen.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights