
Drodzy moi, tu nie chodzi o to, że PiS jest groźny. Oni są przede wszystkim śmieszni – śmieszni jak weselny DJ, który w kółko puszcza „Barkę” w remiksie disco polo, a do tego myli kable i podpina mikrofon pod czajnik. Problem w tym, że ta sekta różańcowo-kebabowa, choć groteskowa, wciąż potrafi zawładnąć sceną. I o ile jeden kabaret można obejrzeć raz, o tyle kabaret PiS-u w trzecim sezonie grozi już narodową depresją.
NAWROCKI, WOJOWNIK MEMÓW I PREZYDENT OD USTAWKI
Karol Nawrocki to nie jest polityk. To jest postać z memów – coś pomiędzy gimnazjalnym wodzirejem a ochroniarzem na koncercie Zenka. Wygląda, jakby całe życie trenował groźną minę w lustrze i nagle ktoś mu powiedział: „Ty będziesz teraz strażnikiem Konstytucji”. On tej konstytucji nawet nie otworzył – pewnie myśli, że to katalog Lego.
Chłopina próbuje grać rolę męża stanu, ale wychodzi mu co najwyżej cosplay na „strongmana prezydenckiego”. Jego gesty, jego miny, jego „fochy na Tuska” – to wszystko jest tak tandetne, że aż niebezpieczne. Bo ciemny elektorat nie odróżnia powagi od parodii.
KACZYŃSKI – DUCH Z ŻOLIBORZA
Jarosław Kaczyński to już nawet nie polityk. To zjawisko, które nawiedza Polskę jak smog – pojawia się nagle, śmierdzi i wszyscy udają, że nie ma tematu. Ten człowiek jest dziś niczym duch z lat 80., który dalej wierzy, że można rządzić, mając pod ręką starą lampę naftową i dwie broszury partyjne.
Jarosław marzy o powrocie do władzy tak, jak marzy się o powrocie młodości – można się pomiziać po albumach ze zdjęciami, ale z biegiem lat raczej nie wróci fryzura ani energia. Problem w tym, że jeśli KO dalej będzie dreptać w miejscu, to starzec z Żoliborza znów nam zacznie urządzać Polskę jak kuchnię w kawalerce: ciasno, duszno i wszędzie koty.
PIS – SEKTA RÓŻAŃCOWO-KEBABOWA
Tak, to jest ich prawdziwa natura. Połączenie mszy polowej z kebabem po trzeciej w nocy. Na sztandarach: „Bóg, Honor, Ojczyzna”, a pod stołem: parówki z Orlenu i whisky z importu. Do tego doping w postaci disco polo i narodowej zadyszki.
To towarzystwo, które jednego dnia grozi Unii Europejskiej, a drugiego dnia błaga Brukselę o pieniądze. I – uwaga – Bruksela im daje, a oni udają, że sami wygrali na loterii.
SCENKI Z ŻYCIA POLITYCZNEGO
Spotkanie Tuska z Nawrockim
– Panie Prezydencie, powinniśmy rozmawiać o bezpieczeństwie Polski.
– A Pan poczeka. Ważniejszy jestem.
– Ważniejszy? A w czym?
– W memach! Widział Pan, jak wrzucili mnie w fotoszopie w zbroi rycerza? 20 tysięcy lajków.
– Karolu, lajki nie zatrzymają Putina.
– Ale zatrzymają PiS-owski elektorat.
Nocne narady PiS
– Panie Prezesie, co robimy? – pyta Suski.
– Straszcie Niemcami i Unią.
– Ale to już było…
– To straszcie wiatrakami.
– A jak ludzie zapytają, co z prądem?
– Powiedzcie, że Tusk ukradł kabel.
Narada w Pałacu
Nawrocki: – Musimy pokazać siłę!
Bogucki: – Może ustawka z Tuskiem?
Nawrocki: – Nie. Ja go zaproszę i się spóźnię. To dopiero moc!
Cała sala: brawo, geniusz strategii.
KOALICJO, OBUDŹ SIĘ, BO NASZ KRAJ STAJE SIĘ MEMEM
Donaldzie, Twoja KO ma wszystkie atuty. Ale Wy zachowujecie się, jakbyście grali w brydża na cmentarzu – cicho, z szacunkiem, żeby nie zbudzić Kaczyńskiego. Tyle że on nie śpi, on knuje.
Nie wystarczy być mądrym i spokojnym, gdy po drugiej stronie masz drużynę krzykaczy z tupetem wielkim jak Stadion Narodowy. PiS rozumie jedno: narrację. Oni potrafią z afery za miliardy zrobić „drobne nieporozumienie”, a z kawy za 300 zł – „dowód zdrady narodu przez Tuska”.
A Wy? Wy potraficie z afery za miliardy zrobić… ciszę. Jakby ktoś odciął Wam internet i zostawił tylko czarno-białą telewizję.
TROSKA WYBORCY (IRONICZNA, ALE SZCZERA)
My, wyborcy, jesteśmy jak pasażerowie autokaru. Po koszmarze jazdy z kierowcą Kaczyńskim, który mylił gaz z hamulcem, oddaliśmy stery Tuskowi. Ufamy, że dowiezie nas bezpiecznie. Ale, Donaldzie, jeśli dalej będziesz się zastanawiał, czy na rondzie skręcić w lewo, czy w prawo, to za chwilę Nawrocki przejmie kierownicę. A on prowadzi tak, jakby grał w Need for Speed, tylko że na żywo i bez prawa jazdy.
WIZIA 2028 – CZYLI KOSZMAR NA JAWIE
Rok 2028. PiS wrócił do władzy w koalicji z Konfederacją. Polska wygląda jak groteskowa pocztówka z piekła.
- Nawrocki wprowadził obowiązkowe lekcje historii o „wielkości narodowej” – dzieci w podstawówce recytują Rotę, a na przerwach zamiast WF-u odbywają marsze wzdłuż korytarza, śpiewając „Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie”.
- Kaczyński nie pełni żadnej funkcji, ale występuje codziennie w telewizji – siedzi w fotelu i wygłasza orędzie o tym, że Tusk kradnie prąd w Berlinie. W tle biega kot z przypiętą biało-czerwoną kokardką.
- Sejm wygląda jak parafia na odpustach: ławy poselskie ozdobione girlandami, a przemówienia zaczynają się od „Szczęść Boże, Panie Marszałku”.
- Energetyka – prąd droższy niż złoto, ale za to każdy obywatel ma darmowy różaniec i obietnicę 100 nowych pomników papieża rocznie.
- Polska w Europie – już jej nie ma. Nawrocki ogłosił sojusz z „bratnimi narodami” – czyli z Orbanem i kimkolwiek, kto akurat przyśle tani węgiel.
To właśnie będzie Polska w 2028 roku, jeśli KO nie zacznie grać ostrzej. Państwo zamienione w kabaret, w którym bilety wstępu płacimy naszym życiem, przyszłością i rachunkami za prąd.
NA KONIEC
KO – albo ruszycie z kopyta i zaczniecie walić w PiS jak w bęben na festynie w Pcimiu, albo w 2027 roku obudzimy się w Polsce, gdzie Nawrocki rozdaje ordery kibolom, Kaczyński ogłasza „rekonstrukcję IV RP”, a PiS z Konfederacją śpiewa hymn w wersji techno.
A wtedy Polska stanie się nie państwem w Europie, lecz memem w Internecie. I to takim kiepskim, którego nikt już nawet nie chce udostępniać.

Dodaj komentarz