Państwo z dykty, prezydent z tektury, konstytucja na klej

Warszawa

Państwo z dykty, prezydent z tektury, konstytucja na klej

Czy Karol Nawrocki zostanie prezydentem RP? Owszem, ale tylko jeśli uda mu się prześlizgnąć między „neoprawem” a „neolegitymacją”. Bo żyjemy w kraju, w którym nawet sędzia musi mieć certyfikat autentyczności, a wybory wygrywa ten, kto przekona więcej profesorów do swojego orzeczenia.

Oto Polska 2025: miejsce, gdzie Sąd Najwyższy jedną ręką uznaje wybory parlamentarne, a drugą wybory prezydenckie odrzuca. Gdzie minister sprawiedliwości pisze tweeta, w którym w pierwszym zdaniu uznaje Izbę Kontroli za sąd, a w drugim – już nie. Gdzie Trybunał Konstytucyjny to nie sąd, lecz widowisko dla wtajemniczonych, a sędziowie to albo „neo”, albo „postneo”, zależnie od tego, kto ich powołał i komu służą.

KAROL NAWROCKI – NEOPREZYDENT I OSTATNI KRÓL KARTONU

Karol Nawrocki nie potrzebuje kampanii. Wystarczy mu grono neosędziów, kilka orzeczeń z pominięciem rzeczywistości i sympatia prezydenta Dudy, który właśnie na pożegnanie pojechał do Kijowa odebrać Order Wolności. Prawdopodobnie w pakiecie z magnesem na lodówkę i krawatem w barwach ukraińskiej flagi. Duda odchodzi, ale zostawia po sobie testament pełen niespodzianek: z jednym podpisem – i tu uwaga – najprawdopodobniej nielegalnie zatwierdzającym nowego prezydenta. To trochę tak, jakby kasjer z Biedronki nominował nowego szefa NBP, bo akurat był w pobliżu i miał długopis.

Tymczasem opozycja grzmi: wybory sfałszowane! Głosy do przeliczenia! Protesty na ulicach! Gdyby to była opera, to właśnie trwa aria z zaciętym dźwiękiem skrzypiec i gromkim „oburzam się!” z chóru konstytucjonalistów.

SĄD JUŻ NIE JEST SĄDEM, A SĘDZIA NIE JEST SĘDZIĄ – CZYLI PRZYWRACANIE PORZĄDKU PRZEZ CHAOS

Prawnicy dzielą się na trzy grupy: tych, którzy mówią, że Izba Kontroli nie jest sądem, tych, którzy mówią, że jednak jest, i tych, którzy mówią „to zależy od wyniku”. Adam Bodnar zgrabnie zmieścił wszystkie trzy wersje w jednym wpisie w mediach społecznościowych, tworząc prawny Schrödingera: izba jest sądem i nie jest, zależnie od tego, kogo wybierze.

Gdy wybory wygrywa KO – izba działa. Gdy wygra PiS – to już nie jest sąd, tylko klub seniora z mocnym PRL-owskim vibe’em.

A przecież to ten sam sąd, który wcześniej uznał ważność wyborów parlamentarnych, europejskich i senackich. Mało tego – dzięki temu samemu orzeczeniu Donald Tusk jest premierem, a Roman Giertych może oficjalnie chodzić po korytarzach Sejmu bez identyfikatora „gość”.

ILUZJONISTA BEZ SZTUCZKI, DEMOKRACJA BEZ PRZEDSTAWIENIA

Ktoś zauważył, że obecny rząd przypomina iluzjonistę, który położył na stole zegarek i zapomniał, jak wygląda druga część sztuczki. Najpierw wali młotkiem, a potem mówi: „Ups”.

Donald Tusk miał być tym, który przywróci powagę państwu. Zamiast tego dostał zbieraninę koalicjantów, którzy walczą o wpływy jak dzieci o ostatni budyń w stołówce. Zamiast porządku konstytucyjnego mamy spektakl o tytule: „Kto kogo wykiwa w ciszy gabinetów i na oczach wyborców”.

Ale Tusk – jako jedyny dorosły – próbuje to wszystko jeszcze ogarnąć. Miota się między Lewicą, która chce ministerstwa od akademików i pszczół, Hołownią, który chce być marszałkiem do emerytury, a PSL-em, który jak zwykle chce być samodzielny, ale nie sam.

NEOPAŃSTWO, NEOWYBORY, NEOREZULTATY

Oto przyszłość demokracji po polsku. Z jednej strony – protesty pod SN, z drugiej – pielgrzymki do Trybunału Sprawiedliwości UE. Między nimi premier z konstytucją w dłoni i marszałek Sejmu, który zapomniał, że miał oddać stanowisko.

Czy będzie „trzecia tura” na ulicach? Czy ktoś w końcu przetnie ten gordyjski węzeł? Czy Karol Nawrocki wejdzie do Pałacu, jeśli policja postawi mu płot? I czy ktoś będzie w ogóle słuchać prezydenta, którego nie uznaje połowa państwa?

Odpowiedzi nie znamy. Ale jedno wiemy na pewno: polska polityka to teatr. Tyle że w tym teatrze coraz częściej aktorzy zapominają tekstu, reżyser schował się w szatni, a widownia już dawno wyszła. Został tylko techniczny z mopem i zrezygnowany Donald Tusk, który zastanawia się, czy warto było wracać.

KURTYNA. ALBO I NIE, BO NIE UZGODNIONO W KOALICJI, KTO JĄ MA OPUŚCIĆ.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights