OFENSYWA NARODOWA: NAWROCKI W ZWIERCIADLE WTORKU

Warszawa

Wtorek w wykonaniu Karola Nawrockiego był jak kiepski kabaret na weselu – dużo hałasu, fałszywe nuty i pijany wodzirej przekonany, że jest gwiazdą sceny narodowej. Nasz nowy prezydent nie tylko zawetował ustawę o pomocy Ukraińcom, ale z rozmachem boksera-amatora wystrzelił własny projekt. Według niego świadczenia – zdrowotne, socjalne czy 800+ – mają trafiać tylko do tych Ukraińców, którzy pracują i odprowadzają składki. Żony żołnierzy walczących na froncie? Matki z dziećmi, które uciekły przed bombami? Sorry, takie mamy poczucie humoru w Pałacu.

I żeby było weselej – w tym samym projekcie pojawia się pomysł wprowadzenia kar za propagowanie „ideologii banderowskiej”. Takie majstrowanie w kodeksie karnym w trybie ad hoc to już czysta groteska. Ale Mateusz Morawiecki, człowiek od wiecznego udawania powagi, pochwalił ten pomysł z entuzjazmem. W końcu w PiS każdy absurd to potencjalna racja stanu.

Reakcje? Mirosław Skórka, prezes Związku Ukraińców w Polsce, nie owijał w bawełnę: nazwał to realizacją polityki Kremla. Trudno się dziwić – bo jak inaczej opisać działania, które podcinają więź z Ukrainą w środku wojny? Tymczasem rzecznik prezydenta Leśkiewicz odpalił klasyczny zestaw PR-owych frazesów: fobie, uprzedzenia, brak wdzięczności. Brakowało tylko emotikonki z obrażonym misiem.

Bogusław Chrabota skwitował całość jak trzeba: anty-ukrainizm to narzędzie wojny hybrydowej Moskwy. I wygląda na to, że Nawrocki chętnie gra w tej orkiestrze, choć instrumenty mu się mylą – zamiast fortepianu wali w trójkąt.

A teraz crème de la crème: prezydent zwołuje Radę Gabinetową. Cóż tam będzie? Strategia obrony Polski? NATO? Ukraina? Ależ skąd! Budżet, rolnictwo, może jeszcze dyskusja o cenach marchewki. To trochę tak, jakby na naradzie strażaków podczas pożaru rafinerii omawiać, czy kupić nowe kalosze.

W tle mamy inne newsy: bezrobocie rośnie (5,4 proc., dzięki „regulacjom”), Wisła wysycha jak cierpliwość obywateli, a w Białym Domu Trump macha marchewką przed Putinem, oferując mu zniesienie sankcji i nowe technologie w zamian za „pokój”. W Polsce wraca prokurator Ewa Wrzosek, a w Ameryce Trump wyrzuca Lisę Cook z władz Fedu. I w tym globalnym bałaganie Nawrocki postanawia dołożyć swoją cegiełkę chaosu.

Podsumowując wtorek: zamiast polityki – farsa. Zamiast strategii – liberum veto. Zamiast sojuszy – obrażanie sąsiadów. Nawrocki chciał być lwem polityki, a wyszedł mu kabaret w wiejskiej remizie. Rosyjska propaganda już bije brawo, a my możemy tylko sprawdzić, czy w monopolowym jest jeszcze promocja na wódkę, bo według prezydenta to właśnie sedno wolności obywatelskiej.

Polsko, trzymaj się mocno. Bo wygląda na to, że wtorki z Nawrockim będą długim serialem w klimacie tragikomedii.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights