ODLOT KACZYŃSKIEGO, CZYLI EGZORCYZMY NA ŻYWO W PONIEDZIAŁEK

Warszawa

Przez ponad pół godziny siedziałem jak po ciosie bejsbolem w potylicę. Ale takim solidnym, rasowym, wykonanym z miłością i precyzją. Nie dlatego, że ktoś mnie w ogóle uderzył — nie, ja po prostu włączyłem konferencję Jarosława Kaczyńskiego. Po kilkunastu dniach milczenia prezes przemówił do narodu, a ja odleciałem. Odfrunąłem. Odpłynąłem. Zamgliło mi się przed oczami i przez moment nie wiedziałem, czy żyję w Polsce, czy w jakiejś równoległej krainie, gdzie logika nosi trampki, a fakty grają na flecie.

A kiedy transmisja się skończyła, potrzebowałem godziny, żeby wrócić do świata, w którym ludzie mówią całymi zdaniami, a rzeczywistość nie składa się wyłącznie z Niemców w hitlerowskich hełmach, Czarzastego w piwnicy Kremla i magicznego SAFE, które rzekomo jest jak klątwa rzucona przez Merlina z Berlina.

Wystąpił ON.

A zanim zaczął szczekać na Niemcy, Unię i rzeczywistość jako taką, zaapelował — w pełnej powagi pozie męża stanu — aby media zaczęły wreszcie mówić o PiS dobrze. Błagał prawie jak bohater telenoweli:

„Proszę media, które chcą mówić prawdę, żeby informowały o inicjatywach PiS”.

Czyli: kochajcie nas, mówcie o nas, patrzcie na nas, kadźcie nam, a przede wszystkim — mówcie o nas częściej niż o tych zdradzieckich sporach w partii. Brakowało jeszcze, żeby Bochenek włączył prezentację multimedialną pod tytułem: „10 powodów, dla których powinniście kochać prezesa”.

Problem w tym, że świat zewnętrzny właśnie wtedy usłyszał Donald Tusk — szczyt bezczelności!

Premier nie wytrzymał, bo trudno wytrzymać, kiedy ktoś organizuje partyjną konwencję w Stalowej Woli, a jednocześnie blokuje pieniądze z SAFE, które mają zasilić Hutę Stalowa Wola.

„Szczyt bezczelności! Organizować w Stalowej Woli partyjną konwencję i równocześnie blokować wielkie pieniądze dla Huty z programu SAFE – potrafi tylko PiS” — napisał Tusk.

I tu właśnie widać pełen absurd prezesowego żalu do mediów: jak mają mówić o „świetnych inicjatywach PiS”, skoro sam PiS zachowuje się jak człowiek, który najpierw próbuje ugasić pożar benzyną, a potem ma pretensje, że straż pożarna filmuje?! W towarzystwie dwóch wybitnych myślicieli.

Na scenie obok prezesa stanęli dwaj mistrzowie diagnozy politycznej i eksperci od wszystkiego: Mariusz Błaszczak i Rafał Bochenek. Widok ten przypominał scenę z filmów przyrodniczych: samica lemura uczy młode, jak zdobywać banany. Z tą różnicą, że bananem był mikrofon.

Kaczyński przemówił — a raczej napluł, naszczekał, naobrażał, bo inaczej tego nazwać się nie da — w rytmie przypominającym miszmasz homilii, przemówienia wojennego i wykładu z teorii spiskowych.

Niemcy? „Państwo postnazistowskie”. Unia? „Pod butem Berlina”. SAFE? „Zamach na polską niepodległość”.

Merz? Najpewniej kuzyn Ribbentropa.

Czarzasty? Dowód, że Polska jest państwem postkomunistycznym.

A Niemcy — jako naród i koncept filozoficzny — powinny „siedzieć w kącie i przepraszać, że żyją”.

W tym miejscu wszedłby ksiądz, gdyby tylko rządzący pozwalali księżom decydować, gdzie mają wchodzić. Ale wszedł Radosław Sikorski i z właściwą sobie finezją ocenił wystąpienie prezesa:

„Tu już argumenty nie wystarczają. Tu są potrzebne egzorcyzmy. Prezesowi naprawdę się coś odkleiło.”

I ja się pod tym podpisuję wszystkimi kończynami, wliczając te metaforyczne.

SAFE — czyli polski horror o złych Niemcach i pożyczce z piekła rodem

Program SAFE to — w świecie normalnym — ogromna szansa: ponad 43 miliardy euro na wzmocnienie polskiej obronności. Na czołgi, rakiety, polski przemysł, na wszystko to, o czym politycy PiS od lat krzyczą, że brakuje.

Ale w świecie Kaczyńskiego SAFE jest niczym niemiecki dementor: wysysa polską duszę, odcina nas od USA, pakuje pod „niemiecki but” i sprawia, że w przyszłości zamiast hymnu będziemy śpiewać Ich Will Rammsteina.

Sikorski tymczasem tłumaczy spokojnie jak nauczyciel w przedszkolu:

„Niemcy mają rating AAA, nie potrzebują SAFE. Dzięki ich wiarygodności pożyczymy taniej i zaoszczędzimy 36 miliardów złotych.”

Ale w świecie Kaczyńskiego logika nie przechodzi nawet na gościnne występy.

Zresztą, prezes oświadczył, że alternatywą są „zwykłe kredyty komercyjne”. Czyli dokładnie tak, jakby ktoś odrzucił kredyt na 2%, bo woli chwilówkę na 3200% z RRSO jak Mount Everest.

Rada Pokoju Trumpa — polski Disneyland geopolityczny

Sikorski dodał jeszcze jedno: jeśli prezydent Karol Nawrocki chce być „przy stole” Rady Pokoju Donalda Trumpa, to może lecieć, rząd mu walizkę poda. Ale niech pamięta, co ma szepnąć Trumpowi do ucha.

Prezes jednak widzi w Radzie Pokoju coś więcej: może nową Jałtę? Może tron do przydzielenia Europy? Może miejsce, gdzie w końcu ktoś uzna jego geopolityczny geniusz?

A tymczasem w PiS: wojna, intrygi, jaszczury i Kurski na kolanach

W partii tymczasem wrze. Kaczyński jednego dnia grozi zawieszeniami, drugiego daje się ubłagać Jackowi Kurskiemu, który dzwoni, prosi, błaga, kwili — byle nie zostać wyrzuconym.

Kurski, mistrz zakulisowych podchodów, osiągnął to, co osiąga zawsze: przetrwał. A PiS się żre dalej. Jedni są za Morawieckim, drudzy są przeciw, trzeci są przeciw wszystkim, czwarti przeciw Niemcom, a piąci przeciw logice.

A ja… siedzę, patrzę, słucham i nie wiem, gdzie jestem.

Słowa Kaczyńskiego brzmiały jak odczytane z manuskryptu znalezionego w piwnicy po sektach apokaliptycznych. Europejskie instytucje — demony. Niemcy — wrogowie od urodzenia. SAFE — pułapka. Politycy opozycji — zdrajcy. Prezydent — jedyny, który może zatrzymać armagedon.

Wyszedłem z tego przekazu jak z groty dźwięków. Otrząsałem się godzinę. Sprawdzałem, czy drzewa nadal mają liście, czy woda w kranie dalej leci, czy psy nie szczekają po niemiecku.

Bo jeśli ktoś po trzydziestu latach demokracji potrafi jednym wystąpieniem wywołać aż taki karnawał paranoi, to naprawdę…

…może faktycznie potrzebne są egzorcyzmy.

I to nie tylko prezesowi.

Nam wszystkim — żebyśmy nauczyli się odróżniać rzeczywistość od spektaklu, politykę od groteski, fakty od rojeń starca, któremu świat uciekł, a on goni go, krzycząc: „Niemiecki but! Niemiecki but!”.

A świat biegnie dalej.

I nawet się nie odwraca.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights