NOWA PARTIA, STARE TWARZE – CZYLI PLATFORMERSI KONTRA RZECZYWISTOŚĆ

Warszawa

Donald Tusk postanowił zagrać w grę o wysoką stawkę: zburzyć własny dom i postawić nowy – z tych samych cegieł. 25 października Platforma Obywatelska przestaje istnieć. Koniec z logiem, które zna każde dziecko urodzone po wejściu Polski do UE. Koniec z nazwą, którą Jarosław Kaczyński wymawia z takim jadem, jakby mu właśnie zaserwowano wegetariańską kaszankę.

Ale nie martwcie się. To nie koniec końców, tylko koniec pozorny – coś jak śmierć bohatera w połowie brazylijskiej telenoweli. Zaraz wróci. Tylko pod innym pseudonimem.

Zjednoczenie PO, Nowoczesnej i Inicjatywy Polskiej przypomina nieco imprezę klasową, na której wszyscy już się znają, ale nagle ktoś zarządza: „Zamieniamy się miejscami i udajemy, że jesteśmy nową klasą”. Niby nowa jakość, ale numery PESEL te same.

Według nieoficjalnych informacji, nowa formacja wcale nie będzie tak nowa, bo wszystko wskazuje na to, że zostanie przy nazwie „Koalicja Obywatelska”. Czyli jak w memie: „Zróbmy rebranding – ale tak, żeby nikt niczego nie zauważył”.

TUSK: BEZALTERNATYWNY, NIEZASTĄPIONY, NIEZMIENNY

Donald Tusk ma zostać szefem nowej partii. Czyli będzie jak było. Tyle że z większym naciskiem na „razem”. Nowe rozdanie, ale bez tasowania kart. Schetyna co prawda mówi, że herbata nie staje się słodsza od samego mieszania, ale sam przecież wymyślił Koalicję Obywatelską, więc teraz wygląda trochę jak kucharz, który kręci nosem na własny przepis.

Ale nie wszystko jest takie różowe. Zieloni już się zwinęli z imprezy. Polska 2050 też nie bardzo wie, czy chce tańczyć z Platformą, czy raczej zjeść koreczka i wyjść tylnymi drzwiami. Hołownia – jakby nie patrzeć – nadal chodzi po sejmie z miną człowieka, który właśnie dowiedział się, że jego samochód został sprzedany, chociaż nadal ma do niego kluczyki.

PEŁCZYŃSKA-NAŁĘCZ I SPÓŁKA, CZYLI „GDY UMOWA BYŁA USTNA”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – kobieta, która jednocześnie trzyma w rękach KPO, przyszłość Polski lokalnej i ambicje własnej partii – dopomina się wicepremierowania. Bo było ustalone. Przy stole. Ustnie. I choć premier Tusk jeszcze się nie wypowiedział, to wydaje się, że atmosfera w koalicji przypomina rodzinny obiad, na którym ciocia właśnie przypomniała, że obiecano jej krzesło z oparciem, a dostała stołek barowy.

Pełczyńska nie mówi wprost, że Polska 2050 wyjdzie z koalicji, ale wyraźnie pokazuje, że walizki ma już spakowane – tak na wszelki wypadek. Gdyby zaufanie między partiami było kartą kredytową, to właśnie przekroczono limit.

KOALICJA NA LINIE, ALE JESZCZE NIE NAD PRZEPAŚCIĄ

Sytuacja przypomina balansowanie na linie zawieszonej między dwoma budynkami. Z jednej strony: sukcesy – KPO, rewolucja mieszkaniowa, przetrwanie PiS-u w politycznym czyśćcu. Z drugiej: zmęczenie, chaos komunikacyjny i frakcje w partiach, które potrafią się pokłócić nawet o to, kto pierwszy wpadł na pomysł demokracji.

Tusk, jak przystało na politycznego lisa, trzyma wszystko na sznurku. Ale nawet najlepszemu żonglerowi kiedyś może spaść piłka. Koalicja trwa, ale nie wiadomo, czy biegnie do mety, czy raczej do sklepu po plaster i bandaż.

A CO Z LUDŹMI?

No właśnie. Ludzie. Ci, którzy głosowali 15 października. Oni nadal czekają na coś więcej niż przemówienia i infografiki. Chcieliby poczuć, że rząd to nie tylko koalicja gabinetów i ambicji, ale realna odpowiedź na ich codzienne potrzeby. Mieszkania, szkoły, żłobki, sensowna energetyka. Zamiast tego dostają czasem teatr polityczny godny Teatru Ósmego Dnia.

Ale! Na tle tej politycznej jatki, Tusk nadal jawi się jako jedyny dorosły na placu zabaw. W miarę stabilny, doświadczony, przewidywalny. Może i ma swoje lata, ale lepiej mieć premiera z mapą, niż młodego gniewnego z GPS-em, który pokazuje „brak sygnału”.

Nie ma się co śmiać z rebrandingu Platformy. Może to jedyny sposób, żeby odzyskać świeżość bez zakładania nowej partii na cześć Świętej Innowacyjności. Jeśli z chaosu ma wyjść porządek, to niech wyjdzie choćby po długim błądzeniu.

A póki co – czekamy na nazwę nowej partii. Oby nie było to: Nowa Nadzieja 2050 Obywatelska Innowacja Razem Plus. Choć jak znam życie – i ten wariant leży już w szufladzie.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights