NIEDZIELA CUDÓW, CZYLI KIEDY POLSKA GRA NA JEDNYM SERDUSZKU

Warszawa

Są takie dni, kiedy Polska przestaje warczeć, a zaczyna grać. Nie na nosie obywatelom, nie na emocjach wyborców, nie na klawiszach narodowej histerii. Gra na sercach. Głośno, kolorowo i z radością. Taka właśnie jest niedziela finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy — jedyny dzień w roku, gdy dresiarz, księgowa, hipster, listonosz, lewicowy filozof i prawicowy hydraulik mówią wspólnym językiem: językiem dobra.

Polacy przypinają czerwone serduszka nie dla poklasku, nie z obowiązku, nie dlatego, że to modne. Przypinają je z dumą — tą najprostszą, najbardziej uczciwą. Nie z orderu, nie z broszki, nie z politycznego wyrachowania. Z czystej potrzeby bycia człowiekiem. I chociaż ten kraj potrafi się kłócić o wszystko, od Smoleńska po schabowego z kapustą, to w tę jedną niedzielę co roku udowadnia, że potrafi się zjednoczyć jak nigdzie indziej.

WOŚP gra. Po raz 34. Trzydziesty czwarty raz udowadniamy, że choć Polska bywa jak pijany wujek na komunii — krzyczy, obraża, zionie nieprzyjemną wonią i ma fatalne pomysły — to jednak potrafi być piękna. Bo gdy trzeba pomóc, nie pyta „co z tego będę miał?”, tylko „gdzie mam wrzucić?”.

Jurek Owsiak i jego kolorowy cyrk serc.

Wszystko zaczęło się w 1993 roku, kiedy Jurek Owsiak, człowiek, który wygląda jakby Woodstock zamieszkał w jego okularach, postanowił zebrać pieniądze na sprzęt medyczny. Nie wiedział jeszcze, że stworzy machinę dobra — ogólnonarodowy impuls empatii, który rokrocznie uruchamia serca, portfele i przyzwoitość. I robi to skuteczniej niż jakikolwiek minister zdrowia.

WOŚP to festiwal solidarności. To czerwony hałas w odpowiedzi na znieczulicę. To moment, kiedy przeciętny Kowalski może poczuć się jak Bruce Wayne, tylko z terminalem BLIK zamiast jaskini i Batmobilu. Zbiórki, koncerty, licytacje, morsowania, biegi, skoki do przerębla, śpiewy pod sceną i tańce z mrozem na policzkach — wszystko po to, żeby komuś, gdzieś – w Dębicy, Suwałkach czy Gdańsku – dać szansę na życie.

A teraz, uroczy Czytelniku: rusz się

Serio, rusz się. Wyjdź z domu. Albo nie wychodź, ale przynajmniej otwórz aplikację i wpłać. Weź udział w licytacji. Kup koszulkę. Przejdź się na koncert. Wrzuć do puszki. Udostępnij posta. Powiedz dziecku, czym jest solidarność. Pokaż babci, jak działa Przelewy24. To nie kosztuje wiele, a oznacza wszystko. Bo w tej jednej niedzieli zawiera się wszystko, czego nie da żadna ustawa, ustrojowa zmiana ani expose premiera: wspólnota, nadzieja, życzliwość i zwykła, ludzka przyzwoitość.

Nawrocki – Prezydent bez serduszka, ale z paragrafem

Tegoroczny finał jest pierwszym, który odbywa się za kadencji Karola Nawrockiego. Teoretycznie głowy państwa. Praktycznie – zbolałego zarządcy instytutu mentalnej konserwy. Jak więc zareagował prezydent, gdy cała Polska świętuje dobroczynność, solidarność i międzypokoleniowe wzruszenie? Oświadczył dumnie, że… nie odpowie. Bo to „informacja poza zakresem ustawy o dostępie do informacji publicznej”.

Przekładając z nawrockowego na polski: „nie, ale nie mam odwagi tego powiedzieć wprost”. Dla przypomnienia — jego poprzednik, Andrzej „To-nie-ja-to-małżonka” Duda, przynajmniej raz na jakiś czas coś na WOŚP przekazał. Nawrocki nie tylko nie przekazuje, ale jeszcze udaje, że pytanie o pomoc to zamach na porządek konstytucyjny. Jakby licytacja WOŚP była formą wywrotowej dywersji prowadzonej przez międzynarodówkę lewackich przedszkolanek.

Zamiast wesprzeć Orkiestrę — choćby symbolicznie — wyciąga z szuflady Caritas. Oczywiście: Caritas to organizacja godna szacunku, ale jej używanie jako tarczy w walce z Owsiakiem jest jakby ktoś na pytanie: „czy jesteś za życiem?” odpowiadał: „jestem za schabowym”. Temat powiązany, ale odpowiedź głupia.

Gdy Owsiak dostaje pogróżki śmierci, a jego wolontariusze są atakowani w internecie przez patriotów z IQ jak numer buta, Nawrocki tonuje nastroje. Tak tonuje, że nawet bębny Orkiestry milkną z zażenowania. Jego rzecznik tłumaczy, że pan prezydent „od lat wspiera Caritas” — no dobrze, wspieraj. Ale może przestań się zachowywać jakby czerwone serduszko WOŚP było znakiem masońskim.

Bo gdy dzieci rodziły się w inkubatorach z naklejką Orkiestry, Nawrocki zapewne przeglądał katalog przypinek patriotycznych albo porządkował pamiątki po Władysławie Studnickim lub kupował nosze z domu wariatów jako eksponat do Muzeum II Wojny Światowej. Państwo zawiodło — to WOŚP uratowała twarz służby zdrowia. A dziś? Dziś najwyższy urzędnik w państwie udaje, że nie widzi największej akcji charytatywnej w Europie.

To nie „neutralność urzędu”. To żałosna asekuracja. Tchórzostwo opakowane w biurokratyczne opakowanie, z pieczątką „Nie dotyczy”.

Sobota pod znakiem absurdu — czyli kiedy Trump przesłania galaktykę, a PSL gra w ciuciubabkę

Sobota na scenie globalnej przypominała występ kabaretu science fiction. Donald Trump, człowiek, który mógłby się obrazić na Słońce za to, że świeci nie po jego stronie, ogłosił planetarny projekt „Rady Pokoju”. W skład tej rady wchodzą: Netanjahu, Łukaszenka, Orbán, Alijew i król Abdullach. Brzmi jak początek kiepskiego dowcipu, ale to rzeczywistość. Czekamy, aż Trump zaproponuje, by Ziemię otoczyć płotem.

W Polsce: chaos w ruchu Polska 2050. Hołownia walczy o władzę wewnątrz partii przypominającej dmuchaną trampolinę — dużo skoków, zero kierunku. PSL jak zwykle gra w tę samą grę, którą uprawiał od pokoleń: „Z kim by tu dzisiaj?”. Kosiniak-Kamysz, doktor bez pacjentów, wygląda na polityka, który obudził się w złej koalicji i nie wie, czy już po wszystkim.

Z kolei Karol Nawrocki najwyraźniej flirtuje z Donaldem Trumpem — przynajmniej według medialnych plotek o rzekomej ofercie złożonej byłemu prezydentowi USA. Nie wiadomo, czy chodziło o wspólną Radę Pokoju, wspólne zwiedzanie IPN, czy wspólny zakup domku letniskowego w Suwałkach. Pewne jest jedno: Nawrocki ma więcej kontaktu z Trumpem niż z serduszkiem WOŚP.

CDN. (czyli Czerwone Działa Nadziei)

Więc graj, Polsko. Graj tak, by Nawrockiemu dzwoniło w uszach jeszcze przez tydzień. Graj, bo ten jeden dzień w roku jesteśmy naprawdę razem. Nawet jeśli ktoś w Pałacu udaje, że nas nie widzi.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights