NIECH RAZ POLAK NIE BĘDZIE MĄDRY PO SZKODZIE, TYLKO PRZED – CZYLI CO WIEMY, A CZEGO JESZCZE NIE OGARNIAMY

Warszawa

Kiedy Radosław Sikorski mówi, że „Rosja już tu jest”, to nie pyta, czy można usiąść. On wchodzi z drzwiami, wywala stół, zgarnia sałatkę i każe słuchać. Bo Sikorski, niczym trzeźwy gość na weselu pełnym wujków po czterech kieliszkach, próbuje ostrzec, zanim zacznie się tańczyć na stole w gaciach. A my, tradycyjnie, najpierw rozbijamy dzban, potem udajemy, że to instalacja artystyczna.

RADUŚ Z OKOPU, CO CZYTAŁ PUTINA, ZANIM TO BYŁO MODNE

W najnowszej odsłonie siebie samego, Sikorski występuje jako wicepremier, minister spraw zagranicznych, autor książki, a w wolnych chwilach – człowiek, który czytał Putina, kiedy reszta Europy jeszcze liczyła na wakacje all inclusive w Soczi. Jego „Z okopu do Europy” to coś więcej niż wspomnienia – to paszkwil na naiwność Zachodu i instrukcja obsługi Polski dla tych, którzy myślą, że geopolityka to program w TVN24.

Sikorski tłumaczy, że Zachód przespał wojnę hybrydową, bo był zajęty debatą o glutenie. Rosja już nie udaje: podpala, przerzuca migrantów jak paczki z Aliexpress i traktuje prawo międzynarodowe jak papier toaletowy w tanim hotelu.

A u nas? Nadal politycy, którzy słysząc „Europa”, odruchowo łapią się za portfel i krzyczą „Zabiorą nam dzieci i święta!”

NEO NIE ISTNIEJE, A JEST WSZĘDZIE

Wchodzi Tobiasz Bocheński. Wchodzi? Raczej wpada, rozwalając futrynę i z okrzykiem: „neosędzia nie istnieje!”. Po czym nazywa sędziego apelacyjnego idiotą, bo ten uznał, że wyrok wydany przez neosędziego jest do wyrzucenia. W świecie Bocheńskiego nie ma neosędziów, za to są fantastyczne stwory: Konstytucjusz z Maciory, Trybunał Ognia i Smok Smoleński.

To nie jest satyra. To jest realny europoseł, który uważa, że problem z sędziami nie polega na ich nielegalnej nominacji, tylko na tym, że ktoś ma czelność to zauważyć.

„DAJ PLUSA NA TELUSA”, CZYLI JAK TUBKA OWOCOWA ZASTĄPIŁA PROGRAM POLITYCZNY

Afera z działką pod CPK i tubkami z musem brzmi jak kiepski żart z kabaretu, który nawet Polsat by wyciął. Dawtona zrobiła PiS-owi tubki z hasłami wyborczymi – poziom kampanii wyborczej z podstawówki po feriach zimowych.

Za 50 groszy można było dostać przekąskę i zalążek populizmu. A wszystko to w atmosferze przekrętów z ziemią, niejasnych umów i polityków, którzy na pytanie „dlaczego?” odpowiadają „a co wy się nas czepiacie?”. No cóż, dlatego, że wasze rządy wyglądały jak wiejski festyn, z tym że zamiast kiełbasy z grilla rozdawaliście dotacje i stołki.

TRUMP, TRĄBY I BROŃ JĄDROWA – CZYLI STANY ZJEDNOCZONE NERWICY

Za oceanem stary dobry Trump znowu w formie: żeby wyjść z konfliktu, postanawia wrzucić do niego głowicę nuklearną. Oficjalnie – żeby nie dać się wyprzedzić Rosji. Nieoficjalnie – bo brakuje mu lajków.

USA gromadzą wojska przy Wenezueli, CIA testuje nowe drony, a Marco Rubio cieszy się jak dziecko, które wreszcie dostało pozwolenie rozwalić coś większego niż piaskownicę. Wygląda to jak teatrzyk, w którym wszyscy grają macho, ale tylko Trump zapomniał, że nie jest już prezydentem, tylko boomerem z internetem.

SONDAŻE, CZYLI KTO JESZCZE NIE OPUŚCIŁ TEGO PARKIETU

W Polsce? KO rośnie, PiS jak Titanic z pękniętą tubką kleju, Konfederacja udaje, że nie istnieje, kiedy ktoś pyta o program. Grzegorz Braun to polityczny dementor – odbiera demokracji duszę, mikrofon i powagę.

W nowym Sejmie może być języczkiem u wagi. Co oznacza, że przyszła koalicja będzie zależała od faceta, który mógłby poprowadzić ceremonię zaślubin między Konstytucją a folią aluminiową.

SIKORSKI VS KACZYŃSKI – OSTATNI WIELKI POJEDYNEK NA PLANECIE BŁAZNÓW

Gdy Sikorski mówi, że Polacy powinni raz być mądrzy przed szkodą, Kaczyński wyciąga globus z 1981 roku i zaczyna opowiadać o zamachach, które nigdy nie miały miejsca. Jarosław widzi w Europie potwora, co kradnie żarówki i zakazuje pacierza. Tymczasem to on sam, niczym czarownik z bajki braci Grimm, trzyma kraj w szklanej kuli i rzuca klątwy przez Wiadomości o 19:30.

Sikorski, choć nie bez wad, przynajmniej trzyma się rzeczywistości. Ostrzega, apeluje, pisze, robi robotę. A że czasem z przekąsem? No trudno. Lepsze to niż memiczny świat PiS-u, gdzie każdy problem rozwiązuje się przez konferencję prasową i poklepanie się po plecach.


Wnioski? Jeśli polityka to kabaret, to PiS powinien płacić tantiemy Zenonowi Laskowikowi. Ale Sikorski nie żartuje. On ostrzega. Znowu.

Może w końcu warto go posłuchać. Zanim znów zagłosujemy na reklamówkę.

A potem płacz, że z Unii uciekły nie tylko pieniądze, ale i cierpliwość.

Smacznego. I nie zapomnijcie schować żarówki, zanim PiS powie, że świeci nie po polsku.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights