KRAJ Z OGŁOSZENIA: TANIO ODDAJĘ DEMOKRACJĘ, LEKKO UŻYWANA, WYMAGA NAPRAW

Warszawa

Mój ukochany gabinet na Ursynowie. Gniazdo zagracone jak sumienie Zbigniewa Ziobry – pełne zapachu papierosów, kawy sprzed trzech godzin, książek, których nie przeczytam, ale nie mogę się z nimi rozstać. Na fotelu – koc. W kocu – ja. Za ścianą – święta, żona i córki, czyli rzeczywistość. Tu nie zaglądają, bo śmierdzi papierosami i zimno – okno wiecznie otwarte.

I choć bardzo lubię swój gabinet, to nie znoszę tego wielkiego ursynowskiego mieszkania, kiedy nie ma w nim żony i dzieci. I tak się stanie w poniedziałek, wtedy przestaje być domem, a staje się pudłem rezonansowym własnych myśli. W takich momentach uciekam do dziupli na Sadybie – mniejszej, przytulniejszej, bardziej samotnej. Tam kawa stygnie szybciej, a telewizor gra ciszej i „na okrągło”. Żyję na luzie, na własnych zasadach, bez sprzątania, śpię kiedy mi wygodniej, a śmieci wynoszę jak mi zabraknie papierosów.

Póki co nadrabiam zaległości, przyswajam wiadomości, jak człowiek, który nie może zasnąć i zaczyna czytać skład szamponu. Widzę świat, który nie skręca – on koziołkuje, robi fikołki, wali w barierki. Polska zaś stoi na środku tego geopolitycznego ronda z wyłączonym silnikiem i liczy na cud. Cudu nie będzie. Będzie Putin. Będzie Trump. I będzie Nawrocki, który wszystko to przypudruje patriotycznym bełkotem.


NAJPIERW WOJNA, KTÓRA NIE MA KOŃCA

W nocy z 26 na 27 grudnia Rosja przeprowadziła jeden z największych ataków lotniczych od początku inwazji na Ukrainę. 500 dronów, 40 rakiet, w tym hipersoniczne Kindżały. Kijów bez prądu, ogrzewania, szkoły i szpitale zamarzają, a Zachód – liczy, kalkuluje, milczy. Bo Trump jeszcze nie zatwierdził niczego.

Putin uderza na dzień przed rozmowami Zełenskiego z Trumpem. To nie przypadek – to metoda. Rosja zna tylko jedną formę dialogu: przemoc.

Premier Tusk pisze wprost: „Wbrew oczekiwaniom prezydenta Trumpa i mimo gotowości do ustępstw ze strony Zełenskiego Rosja brutalnie zaatakowała Kijów”. Polska poderwała myśliwce, czasowo zamknęła lotniska. Ale czy to zmieni cokolwiek w Białym Domu?

W sobotni wieczór Tusk dorzucił kolejną porcję konkretu po wideokonferencji z Zełenskim: „Wszyscy rozmówcy – Skandynawowie, Kanada, Holandia, NATO – zgodzili się, że kluczowe są gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Konkretne i pewne”. Bo jak nie ma gwarancji, to zostają tylko Kindżały.

Tymczasem spływa gorzka konstatacja: Putin pozostaje głuchy na pokojowe sygnały wysyłane z Białego Domu, europejskich stolic i Kijowa. W nocy z piątku na sobotę bombowano nie tylko Kijów, ale i Białą Cerkiew. Zginęli cywile. I będą ginąć kolejni – bo wojna to jedyny język, który Moskwa uznaje za godny dialogu.


ZEŁENSKI: POKÓJ PEŁEN KOMPROMISÓW. LUDZIE MOGĄ SIĘ NIE ZGODZIĆ

Prezydent Ukrainy przyznaje, że przygotowywany plan pokojowy zawiera zapisy, które mogą wzbudzić niezadowolenie. Możliwe referendum, wybory, parlamentarna debata. Ukraina nie chce zgody ponad głowami obywateli.

Ale czy Trump będzie cierpliwy? Czy Putin zrezygnuje z szantażu militarnego? Odpowiedź przyszła z nieba w postaci eksplodujących bomb, rakiet i dronów.

Do tego dochodzi problem korupcji wewnętrznej. Jak podaje Rzeczpospolita, NABU i SAP ujawniły kolejny proceder w Radzie Najwyższej. Czy to będzie kolejny wstrząs dla kraju w stanie wojny?


NAWROCKI, CZYLI PREZYDENT OD ODRZUCANIA

W Polsce trwa zupełnie inna wojna – cicha, wewnętrzna, ale równie destrukcyjna. Karol Nawrocki, prezydent z nominacji Jarosława Kaczyńskiego, dzień po dniu podważa sens istnienia konstytucyjnego porządku. Wetuje reformy, torpeduje decyzje parlamentu, hamuje gospodarkę.

To nie prezydent – to stempel PiS-u, postawiony na urzędowych listach odmawiających współpracy z rządem. Kiedy Tusk i Domański próbują ratować kraj przed recesją, Nawrocki siedzi w pałacu i sprawdza, co jeszcze może zablokować, żeby zaszkodzić „tym drugim”.

Jego misja? Unicestwić zdrowy rozsądek. I zmarnować każdą okazję do naprawy państwa.


KACZYŃSKI – OJCIEC BRAUNA?

Jarosław Kaczyński chciał schować się za Nawrockim, ale efekt jest odwrotny. Braun rośnie, Konfederacja huczy, a PiS traci. Bo to właśnie Kaczyński wpuścił radykalizm do debaty. To jego telewizja nadawała antysemickie programy, jego ministrowie straszyli Unią, a teraz nie mogą powstrzymać demonów, które sami wywołali.

Nawrocki – choć wygrał wybory – stał się kulą u nogi PiS. Nie przyciągnął wyborców Konfederacji, za to zraził umiarkowanych. A Braun? Braun ich przygarnął. Ze swoją gaśnicą, radykalizmem i obietnicą prostych odpowiedzi.

Tymczasem z Moskwy dochodzą sygnały, które powinny nas niepokoić. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, znów straszy. Rosjanie nie chcą oddać budynku po zamkniętym konsulacie w Gdańsku. Polska już praktycznie nie ma relacji dyplomatycznych z Rosją – i dobrze. Ale ktoś tu w kraju ewidentnie patrzy na Kreml z utęsknieniem – rośnie bowiem w siłę prorosyjska partia Grzegorza Brauna. I co czwarty Polak deklaruje, że chciałby wyjścia z Unii Europejskiej. Zwariowaliśmy?


TRUMP, CHINY I SOJA – NADCIĄGA GLOBALNY SZOK

Świat szykuje się na kolejną odsłonę wojny handlowej. USA i Chiny znów na kursie kolizyjnym. 2026 rok może przynieść cztery poważne kryzysy:

  1. Spoiler soi – Pekin nie realizuje zobowiązań wobec amerykańskich rolników. Jeśli nie kupią 12 mln ton soi do końca lutego, Trump może wprowadzić nowe cła.
  2. Tajwan – Chiny szykują się na wojnę, testują barki desantowe, straszą Japonię. A USA? Nadal mówią językiem „strategicznej dwuznaczności”.
  3. Eksport krytyczny – Pekin może zablokować metale ziem rzadkich, a nawet leki. USA są uzależnione od chińskich dostaw w 80 proc.
  4. Chińska armia – nowe lotniskowce, J-35, katapulty elektromagnetyczne. Pekin nie ukrywa ambicji dominacji.

Trump potrzebuje stabilizacji przed szczytem z Xi. Ale Pekin gra twardo. A Europa? Patrzy, kalkuluje. Jak zwykle.


COFKA NA BAŁTYKU I POŻAR W WARSZAWIE – LOKALNE WSTRZĄSY

Na północy Polski groźna cofka. Sztormowe wiatry wypychają wodę z Bałtyku do rzek, zalewając Żuławy. Ostrzeżenia drugiego stopnia, wrota sztormowe zamknięte. To nie tylko zjawisko meteorologiczne – to symbol. Przyroda, tak jak polityka, potrafi nagle zawrócić bieg rzeczy.

W Warszawie płonie targowisko na Bakalarskiej. Spłonęły kontenery handlowe, ogień widoczny z oddali. Policja zatrzymała podejrzanego. To kolejny element obrazka, w którym chaos sąsiaduje z bezsilnością.


ZŁOTY, EURO I PYTANIE O TO, CO NAPRAWDĘ WAŻNE

Ministerstwo Finansów nie chce euro. I dobrze. Polska nie jest gotowa. Mamy złotego, własną politykę monetarną, potrzebujemy elastyczności. Euro to nie gwarancja, to zobowiązanie. A my mamy inne priorytety: inwestycje, produktywność, odporność na szoki. Waluta jest narzędziem, nie symbolem.


I CO DALEJ, POLSKO?

Jest koniec grudnia. Święta już za nami, zamiast śniegu gołoledź, a świat trzęsie się na granicy pęknięcia. Rosja nie chce pokoju. Trump nie chce słabości. Nawrocki nie chce współpracy. A Polacy chcą mieć spokój.

Ale spokoju nie będzie. Będzie wybór. Między rozsądkiem a radykalizmem. Między wspólnotą a podziałem. Między infantylną bajką a trudną prawdą.

Jeszcze chwilę posiedzę w gabinecie. Dziewczyny za ścianą. Kawa stygnie. W poniedziałek znów będzie ciszej, odlecą do Toronto. Będzie samotniej. I będzie bardziej jasne, co tak naprawdę w tym kraju idzie w złym kierunku. 


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights