
To koniec. Finito. Kres. Andrzej Duda – prezydent, który przez dziesięć lat zarządzał państwem z zapałem uczniaka wybranego do pocztu sztandarowego – wreszcie się wyprowadza. Kartony spakowane, małżonka gotowa do kawy w domowym zaciszu, a dywany w Pałacu Prezydenckim wyczyszczone na przyjęcie nowego lokatora. Polska odetchnęła. Nie z nostalgią. Z ulgą.
PAN KAROL PRZEJMUJE KLUCZE DO CEPELII
Jutro do Pałacu wkroczy Karol Nawrocki. Człowiek z przeszłością w IPN, twarz pokolenia Instagrama i pochodni, historyk z pasją do patosu i apeli poległych. Złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym, przyjmie zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi RP i rozpocznie urzędowanie. Zgodnie z doniesieniami, wprowadza ze sobą nowy zespół, gotowy do polityczno-historycznych rekonstrukcji rzeczywistości.
Nie będzie łatwo. Nawrocki nie ma zaplecza politycznego, nie ma międzynarodowego uznania i nie ma – jak dotąd – konkretnej wizji. Ale ma za sobą PiS, IPN, Marsz Niepodległości i… oczekiwania. Wysokie. Albo przynajmniej głośne.
INSTYTUT PILECKIEGO: ZDRADA NA HORYZONCIE?
Dzień przyniósł również kolejne odsłony polityczno-ideologicznej wojny o historię. Po publikacji „Rzeczpospolitej” dotyczącej planów prof. Krzysztofa Ruchniewicza, który chciał zorganizować seminarium na temat zwrotu Niemcom zagrabionych dzieł sztuki, PiS zawrzało. Natychmiast padły oskarżenia o „zdradę dyplomatyczną”. Tak właśnie – za chęć przeprowadzenia debaty akademickiej.
Instytut Pileckiego, który przez ostatnie lata był intelektualnym zapleczem obozu narodowo-konserwatywnego, teraz znalazł się w sytuacji kłopotliwej. Milczy. Być może z przyzwyczajenia. Być może z braku instrukcji z centrali. Bo przecież nikt ich nie przygotował na sytuację, w której naukowiec myśli samodzielnie.
BELKA NIE SPADA. JESZCZE NIE TERAZ
Minister finansów Andrzej Domański miał być zwiastunem zmian. Zapowiadał likwidację podatku Belki, obiecywał ulgę dla oszczędzających, nowe zasady gry. Dziś okazało się, że rewolucji nie będzie. Podatek zostaje. Zostaje z drobną korektą, która – według ekspertów – niewiele zmienia, a według obywateli – nic nie zmienia.
Kierunek dobry, ale czemu tak późno i tak niekonkretnie? Reformy są jak pogoda w listopadzie – niby wiadomo, że będzie gorzej, ale zawsze może być jeszcze bardziej byle jak.
MACIEREWICZ BEZ ZBROI. NA RESZCIE
Sejm przegłosował uchylenie immunitetu posłowi Antoniemu Macierewiczowi. Tak, temu samemu, który przez lata dowodził podkomisją smoleńską, konstruował teorie o zamachu i publikował tajne dokumenty, bo rzekomo miał pozwolenie. Teraz prokuratura może postawić mu zarzuty. I choć Antoni nadal utrzymuje, że miał stosowne dokumenty znoszące klauzule tajności, to – jak potwierdza TVN24 – żaden taki dokument nie istnieje.
Macierewicz pokornie pokiwał głową. Może już wie, że spektakl się skończył. A może po prostu liczy, że ostatni akt odbędzie się po cichu, w cieniu. Byle tylko nie wyciągano wszystkich scenariuszy na światło dzienne. Szczególnie tych pisanych w oparach absurdu.
CHINY MAJĄ ŻNIWA, GAZPROM TONIE, PUTIN CZKA
Na świecie też się dzieje. W Chinach trwają żniwa, w Japonii ryż dogorywa w upale, a Gazprom sprzedaje mniej gazu niż dawny kioskarz „Faktu”. Putin według przecieków gotowy jest rozmawiać o pokoju, ale tylko wtedy, gdy dostanie Ukrainę, kontrolę nad Bałtykiem i może jeszcze darmowy abonament na Netfliksa.
A Donald Trump? Straszy Indie cłami i Putina miłością. Słowem: trwa klasyczna kampania wyborcza na międzynarodowym poziomie – z młotkiem i marchewką, zależnie od widowni.
GODZINA 20:00. OSTATNI DZWONEK
Dziś o godzinie 20:00 Andrzej Duda wygłosi swoje ostatnie orędzie. Oficjalne pożegnanie. Uroczyście, poważnie, zapewne z patosem, który przypomina kazania w kościele, gdzie ksiądz mówi długo, a wszyscy myślą o obiedzie.
Z wojskiem już się požgnał. Z Bąkiewiczem również. Z pałacem – lada moment. Teraz została jeszcze ta jedna scena. Jeszcze jedna mowa. I jeszcze jeden wieczór, po którym Polska nie stanie się ani lepsza, ani gorsza. Ale z pewnością spokojniejsza.
Do zobaczenia o 20:00. Będzie wzruszająco, będzie patetycznie, może nawet śmiesznie. Ale co najważniejsze: po raz ostatni.

Dodaj komentarz