Ach, jakże pięknie gra orkiestra świata, gdy dyrygentem zostaje Donald Trump – człowiek, który pomylił NATO z siecią kasyn i wciąż myśli, że Ukraina to nazwa modelu kosiarki spalinowej. I oto mamy przełom: Donald I Wielki, Zbawiciel Cła i Patron Patriotów, grozi Putinowi… cłem! Tak, nie rakietą, nie sankcją, nie siłą… ale cłem. Bo przecież nic tak nie zatrzyma rosyjskiego czołgu jak myśl, że za eksport ropy do Indii zapłaci 500% więcej.
Ale spokojnie – za uzbrojenie Ukrainy zapłaci Europa. Bo Trump, jak wiadomo, nie tylko wymyślił biznes, ale też właśnie go zastosował na żywym organizmie geopolityki. Europa płaci, Ameryka strzela, Putin się złości, a Zełenski liczy punkty jak w Eurobiznesie.
ZEŁENSKI – MISTRZ NEGOCJACJI, CZYLI JAK SPRZEDAĆ CZOŁG, KTÓREGO JESZCZE NIE MA
To właśnie prezydent Ukrainy wpadł na tę genialną myśl – skoro Amerykanie mają broń, a Europejczycy mają pieniądze, to może połączmy ich w świętym związku finansowo-zbrojeniowym. Geniusz! Oto kolejna odsłona „Złotopolskich” w wydaniu transatlantyckim: Ameryka daje Patrioty, Europa płaci z VAT-em, a Ukraina udaje, że to wszystko ma sens.
A Putin? Ten, niczym bohater taniej powieści historycznej, obmyśla nowe mapy i próbuje przeprawić armię przez Dniepr… nie mając mostów, morale i amunicji. Mówiąc wprost – marsz Armii Czerwonej z 2025 roku przypomina raczej procesję na Boże Ciało, tylko bez konfetti i z większą liczbą ciał.
DUDA SIĘ OBURZA, RYDZYK POUCZA, A NARÓD… MA TO W NOSIE
W tle wielkiej geopolityki wciąż toczy się nasza rodzima operetka. Prezydent Duda, świeżo po emocjonalnej reakcji na wystawę „Nasi chłopcy”, z oburzeniem wstaje z krzesła i krzyczy „relatywizacja!”, nie do końca rozumiejąc, co to słowo znaczy. Ale nie szkodzi – Duda jak zawsze pełen godności, tylko że nie swojej.
Na drugim biegunie ojciec dyrektor Tadeusz „Redemptor Showman” Rydzyk upomina z ambony Nawrockiego, że nie przyjechał na pielgrzymkę. Pojawił się za to Daniel Obajtek, który nie tylko podpisał książkę „Jeszcze nie skończyłem”, ale też pokazał, że z PKN-u do Pana Boga droga prowadzi przez księgarnie i Orlenpress.
A jak reaguje naród? Ano tak, jak zwykle – scrolluje memy z Giertychem, komentuje z ironią w internecie i gotuje rosół na niedzielę, zastanawiając się, czy do Trybunału Konstytucyjnego można jeszcze zadzwonić po pizzę.
KONFEDERACJA NADCHODZI, CZYLI DARWINIZM W WERSJI SEJMOWEJ
W międzyczasie młodzi wyborcy, znudzeni demokracją i debatą, wybierają Mentzena i Zandberga, jakby losowali skład drużyny do e-sportu. Demokracja? „Eeee, nuda. Dajcie nam kogoś, kto wie, jak ciąć podatki i walić pałką po łbie.”
Konfederacja rośnie jak pleśń na serze Camembert. Darwinizm społeczny wraca w modzie – silny ma przetrwać, słaby ma iść do Caritasu. A Grzegorz Braun planuje nowy projekt: reaktywacja Inkwizycji w wersji cyfrowej – teraz z Wi-Fi i różańcem w aplikacji.
TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY – OPERA MYDLANA W SĘDZIOWSKICH TOGACH
A co w Trybunale? Bogdan „Godzilla” Święczkowski pilnuje resztek PiS-owskiej władzy jakby bronił skarbca smoka Wawelskiego. Tymczasem wakaty rosną jak ceny mieszkań w Warszawie, a Koalicja 15 października nie wie, czy pójść na wojnę, czy na obiad.
Pawłowicz odchodzi na zasłużoną emeryturę, a my możemy sobie tylko wyobrazić, że jej ostatnie orzeczenie będzie napisane… wersalikami, z caps lockiem i trzy razy „hańba!”
NA GRANICY NERWOWO, A KOSINIAK-KAMYSZ MÓWI: TO NIE IMIGRANT, TO ATAK!
I na koniec crème de la crème: incydent na granicy z Białorusią. Kamienie, krew, dramaty. Kosiniak-Kamysz przemawia jak generał z filmu „Psy 3: granice zostały przekroczone” – tylko że zamiast rozwiązań, mamy kolejny zestaw patriotycznych frazesów i kontrole na granicach, które nie zatrzymują niczego poza turystami wracającymi z Augustowa.
PUENTA? JESZCZE NIE SKOŃCZYLIŚMY
Tak, dokładnie. Jak powiedział Obajtek – „jeszcze nie skończyłem”. Bo przecież w Polsce, w USA, w Rosji – nikt jeszcze nie skończył. Wszyscy coś zaczęli, pokłócili się w połowie, zapomnieli, o co chodziło, a potem uznali, że winien jest Tusk.
I tylko on jeden – jak zwykle – chodzi z herbatą, ogarnia chaos i próbuje udawać, że to jeszcze jest państwo, a nie skecz kabaretowy w reżyserii ojca Rydzyka, z choreografią Kosiniaka-Kamysza i muzyką do cła autorstwa Donalda Trumpa.
AMEN I CŁO WAM WSZYSTKIM, BRACIA I SIOSTRY.


Dodaj komentarz