


Piątkowe wydarzenia w Sejmie można by uznać za materiał na tragifarsę, gdyby nie fakt, że ta farsa dotyczy państwa polskiego. Donald Tusk wściekły, Szymon Hołownia w roli „niezależnego” klauna, Karol Nawrocki triumfujący jak samozwańczy cesarz CPK, PSL balansujące na linie między wsią a biskupem, a w tle jeszcze Microsoft, który poucza świat o moralności. Polska polityka 2025 w pigułce: zdrada, oportunizm i groteska.
HOŁOWNIA — Z KOALI DO KOALICJI
Szymon Hołownia, marszałek Sejmu, zamiast być stabilizatorem koalicji, znów zachował się jak polityczny akrobata. W piątek część posłów Polski 2050 głosowała przeciwko wnioskowi Lewicy o wyrzucenie do kosza prezydenckiego projektu ustawy o CPK. Tym samym projekt Karola Nawrockiego idzie dalej, a Hołownia tłumaczy, że „to tylko procedura”. Takie „procedury” znamy: najpierw głosuje się z PiS-em, potem z Konfederacją, a następnie tłumaczy narodowi, że to wszystko w imię „dyskusji o wartościach”.
To nie pierwszy wyskok Hołowni. Przypomnijmy „nocne kolacje” z Jarosławem Kaczyńskim, które dziś nabierają zupełnie nowego sensu. Gdy w piątek zagłosował za dalszymi pracami nad projektem Ordo Iuris o religii i etyce w szkołach, poseł Tomasz Trela ironicznie skomentował: „No i mamy efekty tych spotkań”. Projekt zakłada dwie godziny religii lub etyki w tygodniu, z możliwością redukcji tylko za zgodą biskupa. A Hołownia, zamiast odrzucić ten absurd, stwierdził, że dzieci „nie mogą uczyć się tylko liczb”. Czyli arytmetyka precz, różańce w dłoń.
To zdrada podwójna: wobec premiera i wobec wyborców, którzy w Hołowni widzieli „nową jakość”. Okazuje się, że ta „jakość” pachnie naftaliną z zakrystii i sosem politycznego oportunizmu.
PSL — CHŁOPSKA LOJALNOŚĆ, CZYLI ŻADNA
PSL zachowuje się jak handlarz na wiejskim targu: sprzeda ci cebulę, ale jeśli PiS da więcej za ziemniaki, od razu przesiada się na ich stragan. W piątek ludowcy wspólnie z PiS, Konfederacją i częścią Polski 2050 poparli skierowanie projektu o religii w szkołach do dalszych prac. Barbara Nowacka miała rację, pisząc, że PSL i Trzecia Droga „chcą pracować nad przymusowymi lekcjami religii”.
Kosiniak-Kamysz od lat buduje wizerunek umiarkowanego modernizatora, ale prawda jest banalna: PSL nigdy nie odpuści Kościołowi. A jeśli premier Tusk miałby złudzenia, że ludowcy w decydującym momencie wybiorą demokrację zamiast sutanny, to piątek powinien go ostatecznie otrzeźwić.
DONALD TUSK — KAPITAN BEZ ZAŁOGI
Donald Tusk wyglądał w piątek jak kapitan, którego marynarze rzucili liny i poszli grać w karty z konkurencją. Premier grzmiał o „gwałceniu konstytucji” przez prezydenta Nawrockiego, krytykował list Bogdana Święczkowskiego do policji w obronie Ziobry jako „kompletną pogardę dla państwa prawa”. Miał rację, ale jego oburzenie brzmiało jak krzyk na pustyni, bo własna załoga właśnie wbijała mu nóż w plecy.
Hołownia z premedytacją rozszczelnia koalicję. PSL, z właściwą sobie chłopską przebiegłością, szuka okazji do targu z biskupami. A Ziobro chowa się za plecami „paraprezesa para-Trybunału” Święczkowskiego. Tusk walczy na kilku frontach, a koalicja zamiast wspierać – testuje jego cierpliwość.
CPK — PORT, KTÓRY DZIELI, NIE ŁĄCZY
Centralny Port Komunikacyjny to symbol: dla PiS-u gigantomanii, dla Tuska – pragmatycznej konieczności w zmienionej formie. Ale dla Hołowni i PSL to okazja, by podkładać nogi premierowi. Nawrocki z wdzięcznością dziękował posłom za „ważną i odważną decyzję”. Odważną? Raczej tchórzliwą – bo łatwiej iść ręka w rękę z prezydentem-populistą niż okazać lojalność własnemu premierowi.
MICROSOFT I NETANJAHU — MORALNOŚĆ W CHMURZE I OBŁUDA NA FORUM
Na globalnej scenie wydarzyły się dwie rzeczy. Microsoft ogłosił, że wstrzymuje część usług dla izraelskiego wojska, wykorzystywanych do inwigilacji Palestyńczyków. Gigant technologiczny wykazał więcej moralności niż część polskich polityków, pokazując, że nawet w czasach globalnych konfliktów można wyznaczać granice.
Tymczasem Benjamin Netanjahu przemawiał na forum ONZ, próbując usprawiedliwiać działania swojego państwa w Gazie. Część delegacji po prostu wyszła z sali. Ten obraz mówi więcej niż tysiąc słów: świat odwraca się od cynicznej obłudy. Warto, by polscy politycy obejrzeli to nagranie – może nauczyliby się, że lojalność wobec wartości to nie to samo, co lojalność wobec księdza czy prezesa.
FELIETON PROTESTU
Piątek obnażył polską politykę w pełnej krasie. Hołownia – polityczny kamikadze, który bawi się w niezależność, kosztem własnej koalicji. PSL – wieczny lawirant, co innego mówi w Warszawie, co innego w gminie. Nawrocki – samozwańczy patron gigantomanii, który triumfuje nad chaosem w obozie rządzącym. Święczkowski – strażnik Ziobry, dla którego konstytucja to makulatura. Netanjahu – globalny mistrz obłudy. A Microsoft – firma, która przypomina politykom, co znaczy odpowiedzialność.
Tuskowi współczuję. Premier stoi na pokładzie okrętu, którego marynarze coraz częściej spoglądają na pirackie bandery. Titanic koalicji gra dalej, orkiestra stroi instrumenty, a Hołownia rozdaje bilety na następny spektakl zdrady.
Krótko mówiąc: nie mamy koalicji. Mamy zbieraninę indywidualistów, którzy grają do własnej bramki. I to w meczu, w którym stawką jest państwo.

Dodaj komentarz