
Karol Nawrocki po raz kolejny postanowił zaprezentować światu, że polska polityka zagraniczna może być równie żenująca co amatorski stand-up na imprezie firmowej. Tym razem wystąpił w BBC, gdzie z właściwą sobie subtelnością betoniarki w operze zapewnił, że Donald Trump to jedyny człowiek na tej planecie zdolny powstrzymać Putina. Sugerował, że Europa powinna rzucić klimat, migracje i rozsądek w kąt, i posłusznie iść za wielkim Donaldem wprost do bunkra z flagą USA.
Taki występ nie powinien dziwić. W końcu Karol Nawrocki to nie tyle prezydent, co cosplay Dudy, tylko z nieco gorszą mimiką i jeszcze mniejszą świadomością, że mikrofon nie działa jak magiczna różdżka. W jego głowie Trump nie jest upadłym miliarderem z poważnymi oskarżeniami, tylko Mesjaszem w peruce. Nawrocki promienieje, gdy mówi o Trumpie. Świeci mu się wzrok, jakby patrzył na święty obrazek z dolarów, burgerów i amerykańskiego snu, w którym wszyscy mówią po angielsku, strzelają z AR-15 i nie słyszeli o zmianach klimatu.
A Grenlandia? Gdy padło pytanie o amerykańskie roszczenia wobec tej wyspy, Nawrocki wykonał piruet dyplomatyczny godny Misia z Ucha Prezesa. Stwierdził, że to sprawa między USA a Danią. Czyli jakby sąsiad chciał kupić działkę z twoim domem, Nawrocki powiedziałby: „A niech gadają, ja się nie wtrącam, może dojdą do porozumienia.” Gdyby nie fakt, że ten człowiek nosi polski herb na piersi, byłoby to nawet zabawne.
Nie zapominajmy jednak, kim jest Karol Nawrocki. To ten sam gość, który ściskał ręce kibolom z kryminalną przeszłością, „Dragonom” i „Reptile’om”, jakby był ambasadorem MMA, a nie Rzeczypospolitej. Człowiek, który do prezydentury wspinał się po grzbiecie IPN-u, okadzając historię narodową kadzidłem patriotycznych memów i kibolskich modlitw. Jego duchowy przewodnik? Ksiądz od Lechii. Jego dyplomatyczni doradcy? Cenckiewicz i Przydacz. Jego znajomi? Goście z tatuażami swastyk i wyrokami za napaści. Tak, to jest prezydent XXI wieku. Polski lat 20., ale z klimatem jak z lat 30 ubiegłego wieku.
Przypomnijmy: człowiek, który kiedyś miał pomóc w edukacji historycznej, teraz wygłasza tyrady w BBC, z których wynika, że lepiej ufać Trumpowi niż instytucjom europejskim. Bo przecież Trump, człowiek który nie zna premiera Grenlandii, nie zna geografii i nie zna słowa „konstytucja”, to dla Nawrockiego wzór męża stanu. To trochę jakby ucznia podstawówki kazać kierować promem kosmicznym, bo ładnie rysuje rakiety.
I w tym wszystkim – z pełną powagą – Nawrocki mówi o wartościach, o bezpieczeństwie, o Zachodzie. Jakby właśnie nie poklepywał po plecach ludzi, którzy marzą o IV Rzeszy, tylko o nowoczesnej Polsce. On naprawdę myśli, że wystarczy stanąć z Trumpem pod pomnikiem wolności i coś bełkotać o NATO, by świat nagle zamarł w zachwycie.
Tymczasem świat pęka ze śmiechu. BBC grzecznie uśmiecha się do kamery, ale po programie pewnie redaktorzy muszą się nawzajem szczypać, żeby uwierzyć, że ten pan z Polski to nie satyryk z Monty Pythona.
Jeśli ktoś jeszcze łudzi się, że prezydent Nawrocki to tylko chwilowa wpadka historii, to przypomnę: ten człowiek jest przekonany, że naprawdę się na tym zna. I że jego fanatyczny patriotyzm, flirtujący z kibolskim półświatkiem i trampizmem, to wizja nowoczesnego państwa.
Może i jest nowoczesna – ale tylko jeśli za nowoczesność uznamy TikToka z neonazistą i selfie z człowiekiem, który chciał kupić Grenlandię. W czerwonym krawacie, z głową pełną teorii i sercem pełnym tęsknoty za Ameryką, której już nawet Ameryka się wstydzi.
A my? My się tylko wstydzimy.

Dodaj komentarz