FELIETON ŚNIADANIOWY: ABOLICJA, DRONY, NOWAK, TRUMP I RESZTA TEGO CYRKOWEGO PONIEDZIAŁKU

Warszawa

Zaczęliśmy tydzień od wieści, które brzmią jak ponury dowcip: 43 miesiące, dokładnie 1307 dni, musiało upłynąć od rozpoczęcia przez Rosję pełnoskalowej wojny w Ukrainie, by ktoś w Warszawie odkrył, że może nie wypada karać Polaków walczących po stronie Kijowa. Eureka! Sejm szykuje ustawę abolicyjną. KO ogłasza sukces, PiS tradycyjnie udaje, że tak było zaplanowane od początku, a ochotnicy z frontu mogą wreszcie spać spokojnie. Tylko co z tymi, którzy przez trzy lata żyli w zawieszeniu między bohaterstwem a kodeksem karnym? Jak zawsze: „to wina Tuska”.

Na froncie technologicznym też mamy rewelację: rosyjskie drony wlatują nad Polskę, a my w odpowiedzi odpalamy F-16, czyli używamy młota pneumatycznego do rozgniecenia komara. Na szczęście przychodzi ratunek – system Kreuger 100. Programistyczna sztuczka zamiast złotych rakiet. Dziesięciokrotnie tańszy, współtworzony przez Polaków, gotowy do produkcji u nas. Wreszcie nasze startupy znalazły sens: zamiast kolejnej aplikacji do umawiania fryzjera – narzędzie do strącania latających zabawek Putina.

Za oceanem Donald Trump jak zwykle w roli satrapy w pomarańczowym make-upie. Po zabójstwie konserwatywnego aktywisty Charliego Kirka postanowił nie szukać sprawców, tylko winnych systemowo – czyli lewicę. „Radykalna lewica zniszczyła nasz kraj, ale my to naprawimy” – grzmi Trump, jakby cytował Kaczyńskiego, tylko po angielsku. Demokraci ostrzegają, że to knebel dla wolności słowa. Trump wie swoje: kto nie klaszcze, ten wróg. A że jeszcze niedawno pozował z Karolem Nawrockim? Cóż, takich przyjaciół wstyd się wyrzec, ale i szkoda stracić.

Tymczasem w Polsce – bomba. A raczej pęknięty balon. Sprawa Sławomira Nowaka częściowo umorzona. Prawnicy kręcą głową, eksperci mówią: „niecodzienne, bulwersujące, ale zgodne z prawem”. Obywatele? Ziewają. Tyle już było afer, że jeden Nowak więcej czy mniej nikogo nie wzrusza. W Polsce obowiązuje niepisana zasada: jeśli polityk coś ukradnie, to zawsze da się to wytłumaczyć – byle językiem paragrafów.

Donald Tusk w tym samym czasie mówi jak trzeba: „jak rosyjski samolot wleci nad Polskę, to spadnie”. Krótko, jasno i bez ceregieli.

A zaraz po nim popisał się Radosław Sikorski na Radzie Bezpieczeństwa ONZ. Wreszcie polski minister spraw zagranicznych zabrzmiał jak mąż stanu, a nie jak spiker z telewizji śniadaniowej. Twardo, precyzyjnie, bez owijania w bawełnę: Rosja łamie prawo międzynarodowe, Zachód musi reagować. I o dziwo – świat słuchał. Nawet Karol Nawrocki, błąkający się tam jak statysta w złym garniturze, nie był w stanie przykryć tego wystąpienia.

Jarosław Kaczyński za to odgrzewa swoje stare kotlety: Mentzen to liberał, gangster i darwinista, a Zachód szykuje krokodyle w prywatnych lasach. Retoryka sprzed dekady, garnitur sprzed dwóch, publiczność ta sama – i wciąż klaszcze.

W tle inny teatr: Władimir Putin wysyła propozycję do USA w sprawie broni atomowej – czyli próbuje udawać męża stanu, podczas gdy realnie gra w „Monopoly” na ruinach Ukrainy. Niemcy z kolei szykują się na tysiąc rannych dziennie – wojna hybrydowa to już nie teoria, a logistyka szpitalna. Polacy odpowiadają w sondażach: „czy NATO nam pomoże?” – połowa wierzy, połowa woli się przeżegnać.

A w Zwoleniu… burmistrz postanowił oddać gminę Matce Boskiej. Pięć autokarów, delegacja, pełne zawierzenie. Własność państwa zamienia się w własność niebieskiego holdingu Maryja & Syn sp. z o.o. Urzędnicy od dziś nie muszą patrzeć na budżet – wystarczy patrzeć w niebo. To takie polskie corporate governance, gdzie audytorem jest Najświętsza Panienka.

Na deser – Waldemar Żurek wyciąga mop i zaczyna pucować spuściznę po Ziobrze. Nowi rzecznicy, pozwy dla neo-sędziów, Radzik biegający jak duch po korytarzach sądów i straszący zamachem stanu. Tym razem jednak zamiast zamachu – numerek do prokuratury.

Podsumowując: poniedziałek bogaty jak szwedzki stół. Abolicja dla ochotników, drony kontra programiści, Trump kontra lewica, Nowak kontra paragrafy, Kaczyński kontra rzeczywistość, Zwoleń kontra rozum, Putin kontra atom, Niemcy kontra statystyka, NATO kontra wiara, a Żurek kontra Ziobro. Świat wygląda coraz bardziej jak średniowiecze. Tyle że zamiast miecza mamy drony, zamiast królów – Trumpa i Kaczyńskiego, a zamiast relikwii – akty zawierzenia gmin.

Smacznego śniadania.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights