CZAS NA RZĄDY ALGORYTMÓW I ZWOLNIENIE DEMOSU – CZYLI JAK PAN SZCZYPINŚKI CHCE ZAMKNĄĆ DEMOKRACJĘ W EXCELU

Warszawa

Link do felietonu: https://studioopinii.pl/archiwa/247345


Czujesz się zbyt głupi, żeby rządzić? Dobrze, jesteś na dobrej drodze. Witaj w świecie, w którym demokracja to już tylko serial do binge-watchingu, a wybory przypominają plebiscyt na Miss Inflacji i Mistera Nienawiści. W tym pięknym burdelu cywilizacyjnym pojawia się Zbigniew Szczypiński – filozof-inżynier, socjologiczny hydraulik duszy, który postanowił napisać felieton tak poważny, że aż miejscami trze o groteskę.

To tekst z tych, co to zaczynają się niewinnie: kilka pytań o demokrację, trochę refleksji o znudzeniu obywateli, a potem… cyk! – wjeżdża ciężarówka z napisem „ZAMIAST LUDU: LUDZIE MĄDRZY”, co w praktyce oznacza: dajmy władzę specjalistom, robotom i może jeszcze ChatGPT (ale tylko w wersji Pro).

Demos, wynocha. Teraz rządzi Excel.

Szczypiński (z rozbrajającym spokojem chirurga amputującego serce demokracji bez znieczulenia) stwierdza: ten cały system przedstawicielski to już zgnił. Tak, zgnił jak pomidor w reklamówce po długim weekendzie. Nie ma sensu udawać, że to nadal pachnie wolą ludu – skoro wszystko i tak kręci się wokół kampanii prowadzonych przez speców od storytellingu, a wyborca głosuje bardziej nosem (do perfum) niż głową (do myślenia).

Zachodnia demokracja? Trump na tronie, Zełenski z pustymi rękami. Polska demokracja? Płonące biura, Bąkiewicz na scenie i Jarosław rzucający komplementy jak kusy wódz pod remizą. I w tym całym królestwie absurdu, jak król Artur wyciągający miecz z kamienia, autor wyciąga słowo-klucz: merytokracja.

Merytokracja – czyli „dajcie mi rządzić, bo umiem używać kalkulatora”

Pomysł jest kuszący. Ludzi zastąpić fachowcami, polityków algorytmami, emocje logarytmami. Wreszcie mielibyśmy budżet państwa zrobiony na serio w Excelu z formułkami, a nie na kolanie z kiełbasą wyborczą zamiast argumentów. Tylko że… czy ktoś widział kiedyś „fachowca” bez własnych interesów, poglądów, sympatii, sponsora lub potencjalnego zięcia do wciśnięcia w zarząd?

Szczypiński jednak nie pęka. On wie, że przyszłość to algorytm. A jak nie algorytm, to chociaż doktor habilitowany od badań nad rdzewieniem demokracji w temperaturze pokojowej. Bo przecież lepiej oddać losy świata w ręce ludzi „wolnych od emocji” – jakkolwiek to brzmi jak opis seryjnego mordercy.

A jednak warto przeczytać

Mimo wszystko – a może właśnie dlatego – ten felieton warto przeczytać. Bo rzadko się zdarza, żeby ktoś z taką powagą i równocześnie tak dużą nutą bezsilnej frustracji pokazywał, że demokracja nie umiera w sali sejmowej, tylko w sercach ludzi, którzy uznali, że oglądanie polityki jest jak picie kefiru przez słomkę z papieru – niby coś się dzieje, ale smaku brak, a i tak wszystko się rozlewa.

Szczypiński pisze lekko, myśli ciężko i kończy jak bohater tragiczny, który wie, że jego propozycja merytokracji to może i bajka, ale przynajmniej nie opowiada jej bajkopisarz z TVP Info.

Dla każdego, kto ma dosyć wyborczego kabaretu, ten tekst będzie jak plaster na duszę – może trochę za duży, może trochę obleśnie technokratyczny, ale przynajmniej nie pachnie obietnicą darmowego węgla i powrotu Jana Pawła II do szkół w hologramie.


Podsumowanie?
Jeśli kiedykolwiek chciałeś się przekonać, jak wyglądałaby demokracja po lobotomii i liftingu w jednej sesji – kliknij ten link i przejdź się z panem Szczypińskim po ruinach idei, które kiedyś nazywaliśmy „wolą narodu”:

👉 https://studioopinii.pl/archiwa/247345

A potem, jak przystało na obywatela tego wspaniałego cyrku, wróć do scrollowania TikToka i narzekania na polityków, których sam wybrałeś.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights