



Jeśli dziś rano otwierasz oczy z nadzieją, że ten tydzień będzie spokojniejszy, to zatrzymaj się. Zamknij oczy z powrotem. Najlepiej na cały październik.
Bo oto mamy klasyczny miks: jeden drwal w ministerstwie, jeden potentat w finansach, wicepremier z ironiczną poezją w głowie, prezydenta-niespodziankę i polityków z głową w ONZ. A do tego Trump, który prowadzi politykę zagraniczną jakby właśnie przechodził fazę SMS-owego buntu. I jeszcze coś o Babišu, Finlandii, fuzjach partii i izraelskich służbach, które najwyraźniej pomyliły więzienie z grillowaniem aktywistów.
I. KTO TU RZĄDZI? TUSK, CZYLI DYRYGENT ORKIESTRY DĘTEJ Z BĘBNEM NA GŁOWIE
Donald Tusk zrobił rekonstrukcję rządu. I to taką z przytupem. Wzięło go chyba w nocy i obudził się z potrzebą: „więcej ognia, mniej konfetti”. Dorzucił do składu zawodników jak z fantasy league: Radek Sikorski (dyplomata z ADHD), Waldemar Żurek (legalny drwal) i Andrzej Domański (człowiek o majątku, który mógłby spłacić długi Grecji i jeszcze zostać na kebaba).
W tle jednak partia Tuskowa dryfuje w stronę rebrandingu. Platforma Obywatelska ma zniknąć, w jej miejsce ma być Koalicja Obywatelska. Wspólnie z Nowoczesną i Inicjatywą Polską. Planowany kongres – kiedyś tam. Odpowiedzialnych – brak. Nawet Olechowski, ojciec-założyciel, już się dystansuje. A do tego Polska 2050 się sypie, Hołownia pakuje walizki na misję do ONZ, a Zieloni krzyczą: „bez nas!”. Czyli fuzja, która wygląda jak rozwód.
II. SIKORSKI – DYPLOMATA NA KONIAKU, CZYLI CZŁOWIEK, KTÓRY LUBI, GDY JEST GŁOŚNO
Radek Sikorski dostał awans. Wicepremier. Minister spraw zagranicznych. Pan od kontaktów z cywilizowanym światem. Oraz ten, który mówi, co myśli, zanim zdąży pomyśleć, co powiedzieć. Czyli klasyczny Sikorski.
W tym tygodniu spotyka się z szefową dyplomacji Finlandii, Eliną Valtonen. W Warszawie. O 17. Konferencja. Przypominamy, bo nie każdy ma kalendarz z MSZ.
III. ŻUREK – PIŁA ŁAŃCUCHOWA NA SALI SĄDOWEJ
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek postanowił nie bawić się w niuanse. Zapowiedział rozporządzenie zmieniające sposób przydzielania spraw sędziom. Zamiast losowania – selekcja. Czyli tak, jakbyś kazał koledze samemu wybrać, kto będzie sędzią jego rozprawy rozwodowej.
Prezydent Nawrocki zareagował szybko, dramatycznie i jakby trochę w afekcie – „ostentacyjne bezprawie!”. Opozycja piszczy o sądach na telefon, PiS poci się ze złości, a Żurek tnie dalej. W końcu drwal nie przeprasza drzewa, tylko je rąbie.
Tyle że reformowanie wymiaru sprawiedliwości rozporządzeniem to jak próba przeprowadzenia operacji serca przez SMS. Może się uda. Ale jak się nie uda – to umierasz z roamingiem.
IV. DOMAŃSKI – MAŁO MÓWI, DUŻO MA, JESZCZE WIĘCEJ KALKULUJE
Andrzej Domański – cichy bohater tej układanki. Człowiek, który wygląda jakby wiedział, co robi, a przynajmniej nikt jeszcze nie udowodnił, że nie. Ma więcej pieniędzy niż trzy ministerstwa razem wzięte, ale dzięki temu nikt mu nie zarzuca, że poszedł do polityki „dla kasy”.
To on teraz trzyma stery gospodarki i finansów. Jeśli więc coś pójdzie nie tak, będziemy wiedzieli, kogo prosić o pożyczkę.
V. HOŁOWNIA – PAN Z ŻÓŁTEGO LOGO, CO SIĘ PAKUJE DO NOWEGO ŻYCIA
Szymon Hołownia zapowiedział, że chce do ONZ. Zmęczony, wypalony, może nawet trochę zawstydzony tym, że Polska 2050 okazała się bardziej liczbą niż partią. W obozie rządzącym czuć ulgę. „Niech jedzie”.
Hołownia najwyraźniej odkrył, że polityka to nie talk show. Tutaj nie ma prowadzącego, nie ma przerwy na reklamy i nie da się zadać pytania „na rozluźnienie”. I dlatego chce się ulotnić. Kulturalnie, ale jednak. Oby tylko nie zostawił za sobą wszystkich pytań bez odpowiedzi.
VI. TRUMP – ZNÓW SMS-UJE, A NETANJAHU GO WKURZA
Donald Trump, którego najnowszą strategią dyplomatyczną jest „napisz, zanim pomyślisz”, wysłał dziennikarzowi CNN wiadomość: „Całkowite unicestwienie”. Chodziło o Hamas, ale zabrzmiało jak cytat z nowego Marvela.
Następnie zadzwonił do Netanjahu, który… popsuł mu humor. Premier Izraela stwierdził, że połowiczna zgoda Hamasu „nic nie znaczy”. Trump wybuchł: „Czemu ty zawsze musisz być tak cholernie negatywny? To zwycięstwo – przyjmij je!”. Czyli klasyczna rozmowa dwóch liderów świata w stylu: „kto ci znowu zjadł frytki?”
Dodatkowo – niepokój społeczny. Aktywiści, którzy wrócili z izraelskiego aresztu, mówią o przetrzymywaniu w klatkach na słońcu, odmawianiu wody i biciu. Izrael, który miał być demokracją regionu, przypomina bardziej reality show pod nadzorem wojskowym.
A gdzieś na marginesie świata: Gwardia Narodowa Kalifornii została bez pytania wysłana do Oregonu, więc gubernator Gavin Newsom chce pozwać Trumpa za „autorytaryzm z odcieniem groteski”.
A w Egipcie – ruszają rozmowy pokojowe. W Szarm el-Szejk. Jeśli ktoś jeszcze wie, o co chodzi, niech powie.
VII. CZECHY, FRANCJA I F-35 NAD POLSKĄ
Czesi wybrali Babiša, bo nikt nie miał siły wybierać kogoś innego. Francuzi mają nowy rząd, który wygląda jak stary, a Jordan Bardella z francuskiej skrajnej prawicy krzyczy, że to kontynuacja. Bo przecież o to chodzi w polityce: zmieniaj wszystko, by wszystko zostało po staremu.
Tymczasem nad Polską będą latać norweskie F-35, bo NATO pilnuje, żeby nikt nam nie wsadził więcej niespodzianek z kierunku wschodniego.
VIII. PODSUMOWANIE – WSZYSTKO DZIAŁA, ALE NIE PYTAJ JAK
Gdyby ktoś chciał zrobić mema z polityką, miałby do wyboru:
- Tusk: dyrygent bez batuty, ale z opaską na czole.
- Sikorski: polityczny showman z koloratką.
- Żurek: prawnik z siekierą.
- Domański: bankomat z opinią eksperta.
- Hołownia: była nadzieja, obecnie CV w ONZ.
- Trump: teksty z kreskówki, efekty z atomówki.
- Netanjahu: człowiek, który nawet pokojem potrafi zirytować.
- Nawrocki: prezydent-niespodzianka, który ma więcej planów niż konstytucyjnych kompetencji.
A Polska? Nadal płynie. Trochę bokiem, trochę dziobem do dołu, ale płynie. A ty, obywatelu, trzymaj się relingu. Bo fale będą. I to większe.
Do przeczytania za …, . O ile coś (albo ktoś) nie zostanie wcześniej unicestwione.

Dodaj komentarz