BOGUCKI, PRZYDACZ I ZAKŁADNICY PREZYDENCKIEGO OBŁĘDU

Warszawa

Stało się. Pisaliśmy o tym wczoraj – dziś mamy potwierdzenie. Grupa przebranych w togi uzurpatorów z Izby Kontroli Nadzwyczajnej oraz kilku wciąż uwikłanych w stare układy sędziów z Izby Pracy ogłosiła, że ich uchwały są świętsze niż prawo unijne. Sędziowie legalni? Nieistotni. Uchwały sprzeczne z konstytucją i europejskim prawem? Nieważne. Liczy się wola partii. A konkretnie – wola tych, którzy trzymają się resztek wpływów w Sądzie Najwyższym jak rzep psiego ogona.

Głównym patronem tej groteski jest Aleksander Stępkowski – człowiek, który zaczynał w Ordo Iuris, kontynuował u Ziobry, a dziś trzyma pieczę nad resztkami systemu sądownictwa, które nie przeszły oczyszczenia. Człowiek, który uchwałą chce unieważnić rzeczywistość. A wszystko to w imię samozwańczej władzy i sprzeciwu wobec unijnego porządku prawnego. To nie są sędziowie. To są partyjni delegaci w togach.

A teraz do rzeczy: Zbigniew Bogucki. Szef kancelarii Karola Nawrockiego. Człowiek, który powinien być traktowany jako przypadek kliniczny, a nie polityczny. Wystąpił w „Faktach po Faktach” i urządził publiczny pokaz manipulacji, absurdu i oszustwa, który można by opisać jako „Wstyd Narodowy – edycja specjalna”.

ZAMIAST PAŃSTWA – OSOBISTA URAZA

Bogucki w imieniu prezydenta tłumaczył, że nie przyznano nominacji 136 funkcjonariuszom ABW i SKW, ponieważ… nie stawili się na wezwanie prezydenta. Mało tego – zdaniem Boguckiego, premier zakazał im spotkania z Karolem Nawrockim, co rzekomo czyni ich nominacje nieważnymi.

Tego rodzaju absurdalna logika mogłaby uchodzić za kabaret, gdyby nie dotyczyła bezpieczeństwa państwa. Prezydent nie podpisał nominacji, bo „nie ma pewności”, że kandydaci zostali prawidłowo wybrani. Zamiast uznać procedury, zamiast współpracować z rządem – woli sabotować, blokować i obrażać się jak rozkapryszone dziecko.

KŁAMCA Z DYREKCJI – BOGUCKI W NATARCIU

Zbigniew Bogucki był już wojewodą w rządzie PiS. To człowiek, który zna metody dezinformacji, wie jak posługiwać się pustosłowiem i potrafi manipulować opinią publiczną z miną aptekarską. Gdy mówił o „braku pewności co do nominacji”, to tak naprawdę mówił: „nie wierzymy służbom, nie uznajemy rządu, bo nasz pan już nie rządzi”.

Bogucki prezentuje poziom, który w normalnym państwie skutkowałby wezwaniem do natychmiastowej dymisji. Ale w Polsce Nawrockiego to zasługa. Kłamiesz, podważasz autorytet instytucji, blokujesz funkcjonariuszy w czasie realnego zagrożenia? Brawo, dostajesz etat w Kancelarii.

PRZYDACZ – TŁUMACZ WIZJI IMPERIALNEGO PREZYDENTA

Nie byłoby tej operetki bez drugiej gwiazdy – Marcina Przydacza. Minister w Kancelarii Prezydenta, tłumacz myśli Nawrockiego, specjalista od wyginania rzeczywistości. Przydacz w odpowiedzi na zarzuty Radosława Sikorskiego ws. nominacji ambasadorskich, nie tylko zbagatelizował temat, ale uznał, że to… Sikorski eskaluje konflikt.

Prezydent blokuje nominacje? To wina ministra. Prezydent ignoruje listy i propozycje? Winny jest ich nadawca. Gdzieś już to słyszeliśmy – w czasach, gdy za kryzys na granicy odpowiadał Tusk, a za inflację Niemcy. Tyle że teraz mamy do czynienia z pełzającym sabotażem instytucji państwa.

NIE O POLITYKĘ TU CHODZI, ALE O PAŃSTWO

Nie mamy już do czynienia ze sporem politycznym. To nie jest PiS kontra Koalicja. To jest władza niekonstytucyjna, zamachowa i chaotyczna, która rękami Boguckiego i Przydacza próbuje trzymać ster, którego dawno nie powinna mieć w rękach. Ich działania to nie „równoważenie władz”, ale rozbijanie państwa na kawałki.

Prezydent, który nie podpisuje nominacji, bo się obraził. Kancelaria, która szczuje na rząd. „Sędziowie”, którzy anulują rzeczywistość. To wszystko nie jest już tylko groteskowe – to śmiertelnie niebezpieczne.

WYBÓR JEST PROSTY: ALBO DEMOKRACJA, ALBO FANTOMY Z PAŁACU

Władza Boguckiego i Przydacza nie ma mandatu demokratycznego. Ich jedyną siłą jest impas, konflikt i propaganda. Ale demokracja nie może być zakładnikiem humorów kancelarii. Jeśli chcemy odzyskać państwo – musimy zacząć nazywać rzeczy po imieniu. To nie są politycy. To nie są urzędnicy. To są sabotażyści w garniturach, którzy plują w twarz każdemu, kto jeszcze wierzy w sens porządku konstytucyjnego.

Nie ma już miejsca na miękkie słowa. Jest tylko jedno: precz z Boguckim. Precz z Przydaczem. Precz z ich kłamstwem i pogardą dla Polski.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights