WZROST PKB, DZIURA BUDŻETOWA I CYRK NA KOŃCU ŚWIATA, CZYLI 2026 WEDŁUG EKONOMII, ZŁOTEGO, DONALDA I DONALDA

Warszawa

Oczywista oczywistość: Polska gospodarka w 2026 roku może przeżywać najlepszy okres dekady. Taki ekonomiczny zenit, w którym PKB podskoczy jak polityczne ego Mentzena po memie z liczbą pi.

Piotr Bujak z PKO BP, człowiek o nazwisku brzmiącym jak odgłos zderzenia wykresów makroekonomicznych, ogłasza z powagą: będzie 4% wzrostu. I bardzo dobrze. Ale jest jedno „ale” — i to wielkości luk fiskalnych, przez które spokojnie można by przemycać całe ustawy bez czytania ich nawet raz (czyli jak zwykle).

Wzrost PKB ma napędzać spadek inflacji, obniżki stóp procentowych i unijne pienądze z KPO — które, przypomnijmy, PiS przez lata blokował, bo nie lubił pytań o praworządność. Teraz Tusk musi ten pożar gasić wodą z dziurawego wiadra, klejonego taśmą budżetową. Ale przynajmniej idziemy do przodu. Z kijem w szprychach i kaskiem z Biedronki.

PRZEDSIĘBIORCO, ZRÓB ZDJĘCIE Z PITEM. TO HISTORIA

Zmiany podatkowe? Symboliczne. Kwota wolna bez zmian. Próg podatkowy zamrożony jak relacja PSL z logiką. Składki ZUS wyższe, minimalna płaca wyższa, a realne zyski — jak zawsze — dla tych, którzy mają czas, księgową i cierpliwość do aktualizacji przepisów co środę.

Nawrocki — prezydent z odzysku — zawetował podwyżki akcyzy na alkohol i cukier, bo najwyraźnie wyznaje zasadę: „Polska to nie sanatorium”. Chciałoby się rzec: broniąc tradycyjnych wartości, jak kac i nadwaga. Cukier, alkohol, mentolowy sznyt. To ma być nasz wkład w politykę społeczną.

TRUMP: CŁA DLA WSZYSTKICH I WSZYSTKIM CŁO!

Na horyzoncie znowu majaczy Donald Trump, prezydent, który myśli, że ekonomia to gra planszowa, a geopolityka to walka wrestlingowa. Wprowadził cła, potem się z nich wycofał. Strategia TACO: Trump Always Chickens Out. Gość, który najpierw rzuca granatem, a potem pyta, czy to aby nie była piñata.

Rynki zareagowały tak, jak zawsze: hossa. Bo AI, bo tanie pienądze, bo spekulacja. A że złoto drożeje razem z akcjami? Zamiast bezpiecznej przystani mamy jarmark cudów. Obok kebaba z bitcoina i waty cukrowej z ETFów.

UKRAINA, WOJNA, POKÓJ I MOSKIEWSKA FANTAZJA

Tusk, ten prawdziwy Donald, mówi: „Pokój jest na horyzoncie”. A na tym horyzoncie macha łapą Putin, który śni o powrocie do 2021 roku. Domaga się, żeby NATO zwinęło manatki z Polski, Ukraina zaprosiła prorosyjskich kandydatów na wybory, a świat uznał aneksję ziem, których Rosja nawet nie zdołała opanować. Krótko: żadania Putina są jak menu w restauracji, której nie ma, na potrawy, które nie istnieja, z cenami w rublach nieuznawanych.

Trump tymczasem deklaruje, że dogadał się z Zełenskim w 95%, czyli tyle samo, ile zwykle w Ameryce znaczy „prawie”. A Moskwa oczywiście ogłasza atak dronowy Ukrainy na dom Putina, bo kiedy wszystko inne zawodzi, czas zagrać kartą ofiary.

ROLNICY, MERCOSUR I MASZYNA CIĄGNIĘTA ZŁOŚCIĄ

Na naszych drogach znowu są traktory. Bo znowu rolnicy wkurzeni. Tym razem umowa UE-Mercosur, czyli magiczny kontrakt, który pozwala Argentyńczykom sprzedać kurczaka, który nie przeszedłby u nas nawet przez drzwiczki do kurnika.

Rolnicy czują, że rząd tylko mówi, że rozumie, ale tak naprawdę gra na czas. A czas w rolnictwie to nie waluta — to pogoda, logistyka i życie. Tusk stara się lawirować, ale słowa to za mało, kiedy ceny nawozów szybują jak Braun po samorozświetleniu.

WIELKA POLITYCZNA KLAPA 2025 ROKU: ZIEMNIAK W FORMIE NAWROCKIEGO

Największa porażka? Proszę bardzo: wybory prezydenckie. Nawrocki, ten śmieszny zbieg z gabloty IPN, dostał żyrandol. Naród poczuł się oszukany, bo prezydentem miał być ktoś inny, ale partia z „przeszłości” postanowiła, że jeszcze nie skończyła zepsuć wszystkiego, co możliwe.

Ziobro? Zniknął. Kto wie, może w Budapeszcie, może w schowku za lodówką Dziwisza. A PiS? Betonuje się w swoich komisjach, jakby chciał jeszcze udowodnić, że przyspawanie do stołka to jednak sztuka.

PODSUMOWANIE, CZYLI JAK NIE UMRZEĆ ZE ŚMIECHU W CZASIE KRYZYSU

Rok 2026 może być piękny. Polska ma potencjał. Ale żeby to się udało, trzeba mniej retoryki, więcej konkretnych decyzji i znacznie mniej Nawrockiego. Gospodarka nie jest z plasteliny, a demokracja nie wytrzyma kolejnej kadencji w krzywym zwierciadle.

Oczywiście, może być też tak, że wszystko się posypie. Bo tak wygląda świat. Ale jeśli już mamy upaść, to przynajmniej z przytupem i ironią. Tego sobie i Państwu życzę.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights