
Zaczynamy nowy sezon „Państwo na trapezie, klauni w natarciu”. I oto z rozdzierającym piskiem wjeżdża na arenę Karol Nawrocki – człowiek, który nie tylko myli demokrację z Domem Aukcyjnym, ale jeszcze z radością wystawia państwo na licytację. Wygrywa oczywiście najbogatszy. Reszta może poklaskać i kupić popcorn.
CZOŁEM, PREZYDENCIE! CZYLI „KTO BOGATEMU ZABRONI?”
Karol Nawrocki – nowy prezydent RP, czyli Republiki Prywatnej – wkroczył do Pałacu z programem tak prospołecznym, że aż boli głowa. I budżet. Człowiek, który z twarzą tak poważną, jakby połknął tomik Norwida, deklaruje ulgi dla rodzin, ale tak skonstruowane, by skorzystał z nich tylko ojciec dwójki dzieci, posiadający trzy domy, dwa SUV-y i certyfikat inwestora giełdowego. Wreszcie mamy prezydenta, który rozumie dramat klasy uprzywilejowanej.
Z podatku Belki zrobi Belkawicz, kwotę wolną od podatku rozkręci jak na karuzeli, a VAT obniży do poziomu moralnego niektórych swoich doradców. Wszystko to z uśmiechem godnym komornika w przedszkolu.
PREZYDENCKA BRYGADA SPECJALNEGO ZADRAŻNIANIA
W gabinecie prezydenckim rozsiądą się teraz najtęższe głowy PR-u, IPN-u i TV Republika. Paweł Szefernaker, specjalista od „czarnych niespodzianek”, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a Sławomir Cenckiewicz – archeolog teorii spiskowych i demiurg serialu „Reset” – będzie teraz czuwał nad naszym bezpieczeństwem narodowym. Szczerze mówiąc, czuję się jak przy oknie, gdy dzieciaki rzucają petardami w sylwestra.
A kto został szefem kancelarii? Zbigniew Bogucki. Młody, elokwentny, zadziorny, złakniony wendety. Żaden Czarnek, żaden taran. To nie taran, to zgrabny dron – mniejszy, trudniejszy do wykrycia, a i tak zrobi wyłom.
ZWIERZCHNIK ARMII, CZYLI „WOJSKO, ZAMELDUJCIE SIĘ NA TIKTOKU”
Nawrocki marzy, by być zwierzchnikiem sił zbrojnych nie tylko z konstytucji, ale z TikToka. Dlatego nominacje generalskie będzie trzymał jak święty Mikołaj prezenty – rozdawać tylko grzecznym (czytaj: wiernym PiS). Zresztą po co komu ustawy czy Trybunały, skoro wystarczy przekonać ludzi, że jesteśmy w stanie wojny hybrydowej. Wystarczy, że Białoruś rzuci mema z kaczką, i już mamy mobilizację.
DYPLOMACJA NA KOPANIE
Kto reprezentuje Polskę na szczytach Unii? Premier czy prezydent? Odpowiedź jest prosta: ten, kto pierwszy dobiegnie do mikrofonu. W czasach Tuska i Nawrockiego czeka nas druga edycja „wojny o krzesło”, tylko że tym razem będzie to krzesło elektryczne. A ambasador w USA? Rząd chce Bogdana Klicha, Nawrocki chce kogokolwiek, byle nie Klicha. Może by tak Andrzeja z budowy, bo przynajmniej nie tweetuje.
„NAWROCKI-PIT” – CZYLI DZIURA BUDźETOWA Z PIASKOWNICY
Karol Nawrocki obiecał wszystko, co brzmi dobrze, dopóki nie policzysz. Kwota wolna 60 tys., drugi próg 140 tys., ulgi na dzieci, koty, papugi i inwestycje do 140 tys. Nawet podatku Belki nie będzie, chyba że Belka wróci w roli premiera.
Budżet? A kto by się tym przejmował. 79 – 97 miliardów zniknie z finansów publicznych jak rozum z wypowiedzi posła Brauna. A lud? Lud się cieszy! Bo kto nie chciałby dostać 50 zł na dziecko, kiedy najbogatsi dostaną 400? Solidarność to przecież gra zespołowa: jeden biega, reszta trzyma mu torbę.
DONALD TUSK, CZYLI CZŁOWIEK Z CHARAKTEREM W KRAJU CHARAKTERKÓW
Na tle tej paniki i fiskalnej orgii prezydenta Nawrockiego stoi Tusk. Człowiek, który po przegranej nie obraził się na wyborców, nie zamknął się w bunkrze. Zamiast tego przemawia, pracuje, przekonuje i reorganizuje. Rekonstrukcja rządu pokazała, że choć nie ma cudów, to przynajmniej są konkretni ludzie. Sikorski, Kosiniak-Kamysz, Berk. Może nie Avengersi, ale przynajmniej nie Legion Samobójców.
Oczywiście, złośliwi powiedzieliby, że rząd Tuska to silosy, a nie zespół. Ale co z tego, skoro przynajmniej nie walą do siebie z procy? A że komunikacja kuleje? Cóż, od czego jest Adam Szłapka – człowiek, który potrafi przynajmniej poprawnie odmienić słowo „społeczeństwo”.
STRACH SIĘ BAĆ
Bo tak naprawdę całą polityką rządzi jeden król: strach. Liberałowie boią się PiS-u, PiS boi się imigrantów, imigranci boią się Polaków, a wszyscy razem boimy się, że znowu zabraknie sensu w tej debacie. Nawrocki nie proponuje żadnej wizji, tylko poklepanie po plecach i ulgę na trzeci zegarek. Liberałowie proponują wolność od strachu, ale jak słusznie to już nie wystarcza. Potrzebujemy nadziei. Ale prawdziwej, a nie w wersji limitowanej jak u Mentzena na Instastory.
PODSUMOWANIE: „I CO NAM PAN ZROBISZ, PANIE PREMIERZE?”
Tak więc mamy prezydenta, który wywraca stół, rząd, który zbiera porcelanę, i naród, który klaszcze, bo przecież „w telewizji mówili, że będzie lepiej”. Polityka 2025 to kabaret absurdu. Tusk może i jest ostatnim dorosłym w pokoju, ale pokój płonie, a Karol Nawrocki gra na skrzypcach z kości samorządów. Czeka nas trudny czas.
Ale przecież kto bogatemu zabroni?
No, może tylko Donald.

Dodaj komentarz