KRYPTOWALUTY, CHCIWOŚĆ I ZNIKAJĄCY KRÓL

Warszawa

Są afery, które wybuchają jak granat, i takie, które latami gniją pod dywanem, aż zaczynają śmierdzieć tak, że nawet polityk musi otworzyć okno. Zondacrypto należy do tej drugiej kategorii. To nie jest nagłe załamanie. To jest powolne, metodyczne psucie się wszystkiego – biznesu, państwa i zdrowego rozsądku.

AKT I: KRÓL, KTÓRY ZNIKNĄŁ, I SYSTEM, KTÓRY ZOSTAŁ

Sylwester Suszek zniknął w marcu 2022 roku. Nie wczoraj, nie przed chwilą. Zostawił po sobie legendę „króla bitcoina”, kilka tysięcy bitcoinów i system, w którym klucz do skarbca miał jeden człowiek. Jednego dnia był, następnego – nie było go wcale.

To nie jest ciekawostka. To jest dowód. Bo jeśli system finansowy opiera się na jednym człowieku i jego haśle, to nie jest system finansowy. To jest skrytka w piwnicy.

W tle pojawiają się nazwiska, które nie pasują do folderów o innowacji. Marian W. – biznes paliwowy, fikcyjne faktury, miliardowe wyłudzenia. Marek K. i Roman Ż. – przeszłość kryminalna, wyroki, historie, które nie mają nic wspólnego z fintechowym entuzjazmem. To nie są inwestorzy. To jest ekosystem. I w tym ekosystemie kryptowaluta była tylko narzędziem – nie ideą.

AKT II: DUBAJ – GEOGRAFIA ZANIKU ODPOWIEDZIALNOŚCI

Dubaj nie jest początkiem tej historii. Dubaj jest jej eleganckim epilogiem. SkyBay, Arial Investment, Central Bay. Spółki, które brzmią jak nazwy jachtów, a działają jak szuflady na pieniądze. Do tego lokalni „udziałowcy”, których rola sprowadza się do podpisu. Mechanizm prosty: przenieść własność tak, żeby przestała być czytelna.

W dokumentach wszystko się zgadza. W rzeczywistości nie zgadza się nic. Dubaj nie jest miejscem inwestycji. Jest miejscem, gdzie pieniądze tracą pamięć.

AKT III: KRAL – CZŁOWIEK OD PORZĄDKOWANIA CHAOSU, KTÓRY SAM STAŁ SIĘ CHAOSEM

Przemysław Kral wchodzi do BitBay w 2019 roku jako prawnik. Człowiek od spraw trudnych, od tłumaczenia rzeczy, których nikt nie chce tłumaczyć. Reprezentuje spółkę, porządkuje dokumenty, rozmawia z urzędami.

Potem znika Suszek. I nagle prawnik staje się wszystkim. Kral przeprowadza rebranding na Zonda, potem Zondacrypto. Komunikuje się z klientami. Uspokaja. Zapewnia. Mówi, że wszystko działa, kiedy przestaje działać.

W końcu sam przyznaje, że istnieje portfel z około 4500 bitcoinami, do którego klucz miał tylko Suszek. Pieniądze są, ale jakby ich nie było. To jest majstersztyk narracyjny: stworzyć sytuację, w której wszystko istnieje i nic nie jest dostępne. A kiedy system zaczyna się rozpadać, Kral znika z pola widzenia równie skutecznie jak jego poprzednik. Komunikacja się rwie, decyzje przestają być decyzjami, a zaczynają być paniką.

Człowiek, który miał opanować chaos, okazuje się jego ostatnią fazą.

AKT IV: POLITYKA – TEATR, KTÓRY GRA SAM DLA SIEBIE

Sejm nie odrzuca weta prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy o rynku kryptoaktywów. Czyli państwo oficjalnie mówi: nie mamy narzędzi, żeby kontrolować ten rynek. I dokładnie wtedy rusza śledztwo.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek wychodzi na konferencję i ogłasza działania. Nie wtedy, kiedy pojawił się problem. Wtedy, kiedy pojawił się moment polityczny. Prokuratura nie działa według faktów. Działa według kalendarza medialnego. A politycy, jak zwykle, robią to, co potrafią najlepiej: stoją obok pożaru i dyskutują o hydrancie.

AKT V: PIENIĄDZE, KTÓRE ZNAJDUJĄ DROGĘ

Środki powiązane z Zondacrypto pojawiają się w otoczeniu polityki. Fundacje, instytuty, konferencje, wydarzenia. Pieniądze krążą tam, gdzie zawsze – wokół władzy. Nikt nie pyta, skąd są. Wszyscy pytają, ile ich jest. To nie jest patologia. To jest standard.

AKT VI: ROZPAD – FIRMA, KTÓRA PRZESTAJE ISTNIEĆ, ZANIM KTOŚ TO OGŁOSI

Pracownicy dostają polecenie oddania sprzętu. Firma jest likwidowana. Dokumenty znikają. Jedna prawniczka zostaje praktycznie sama i zaczyna dostawać groźby po wycieku danych. Inni odchodzą, bo boją się klientów. To nie jest kryzys. To jest ucieczka. Z tą różnicą, że tym razem nie uciekają tylko pieniądze. Uciekają ludzie, struktury, odpowiedzialność.

AKT VII: LICZBY, KTÓRE KRZYCZAŁY

Rezerwy bitcoinów spadają o 99 procent. Klienci nie mogą wypłacić pieniędzy. Setki zgłoszeń trafiają do instytucji. A komunikat brzmi: wszystko jest w porządku. To jest moment, w którym rzeczywistość przestaje mieć znaczenie. Liczy się tylko opowieść.

AKT VIII: WSZYSCY WIEDZIELI, NIKT NIE ZAREAGOWAŁ

To nie jest historia jednego człowieka. To inwestorzy, którzy chcieli wierzyć. To politycy, którzy chcieli brać. To instytucje, które chciały nie widzieć. To system, który działa dokładnie tak, jak został zaprojektowany – czyli źle.

POINTA: NIE BĘDZIE LEPIEJ, BĘDZIE DOKŁADNIE TAK SAMO

Nie będzie żadnej lekcji. Za rok pojawi się nowa giełda, nowy wizjoner, nowa narracja o technologii przyszłości. Znowu będą wykresy, aplikacje, influencerzy i politycy na konferencjach. Znowu ktoś powie, że to nie jest piramida. I znowu znajdą się ludzie, którzy w to uwierzą.

Bo największym problemem tej historii nie jest Suszek. Nie jest Kral. Nie jest Dubaj. Największym problemem jest to, że to wszystko działa tylko dlatego, że działa na nas. A my – z uporem godnym lepszej sprawy – zawsze klikamy „wpłać”.

I potem pytamy, gdzie są pieniądze. Jakbyśmy naprawdę nie wiedzieli.


  1. Elzbieta Sabik

    Cudowne są te Pana rozważania.Wiele zrozumiałam.Język Pana jest piękny.Niech Pan pisze i cieszy moją duszę.👏👏👏👏👏

  2. Andrzej K

    O Getback też już zapomniano i nikogo nie ukarano.

  3. TS

    Lajk

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights