KOSZULA Z SERDUSZKIEM, CZYLI DLACZEGO TUSK JESZCZE NIE ODLECIAŁ

Warszawa

Gdyby polityka była konkursem na popularność, to sondaże byłyby jak randki w ciemno: ktoś się ucieszy, ktoś zawiedzie, a wszyscy udają, że wiedzieli, w co się pakują. Oto nowy sondaż IBRiS, z którego wynika, że Koalicja Obywatelska wyprzedza PiS. Co prawda o tyle, co grubość ogona kota Prezesa, ale zawsze to jakiś wynik.

Tusk idzie w górę, PiS stoi jak osioł przy studni, a Konfederacja… Konfederacja spada z rowerka, na którym i tak jechała bez trzymanki i bez sensu. Hołownia z kolei udowadnia, że można zbudować poparcie na ciepłym uśmiechu i zjechać na nim z politycznego stoku prosto w krzaki.

PSL, jak zawsze, balansuje na granicy istnienia, niczym bocian na kablu wysokiego napięcia: jeszcze nie fruwa, ale już nie spada. A Razem? Cóż, nazwę mają obiecującą, ale na razie razem to oni mogą co najwyżej wypaść z Sejmu.

Sondaże sondażami, ale ktoś przecież musi tym krajem zarządzać. Tusk, jak na gościa, który nie pije, nie pali i nie wrzeszczy, radzi sobie zadziwiająco dobrze. Nie rzuca obietnic na wiatr, nie robi cyrku z konferencji i nie każe nikomu klękać przed ministrem aktywów. Zamiast tego zakasał rękawy, założył koszulę z serduszkiem i powiedział: „to jedziemy”.

A jedziemy, moi drodzy, przez kraj, w którym zmiana ministra aktywów państwowych to wydarzenie na miarę przeprowadzki ciotki Zosi z Radomia do Skierniewic. Balczun, nowy minister, to człowiek o CV dłuższym niż protokół z posiedzenia Rady Nadzorczej Orlenu. Był menedżerem, muzykował, jeździł po Ukrainie i teraz będzie „odpolityczniał” spółki. Czyli robił to, co wszyscy ministrowie przed nim zapowiadali, ale nikt nie odważył się sprawdzić, czy to w ogóle działa.

Na tle tego wszystkiego Donald Tusk to jak pilot samolotu w czasie burzy. Nie panikuje, nie słucha pasażerów, nie zmienia kursu co pięć minut. Po prostu siedzi za sterami i patrzy, czy nawigacja jeszcze działa. A że działa – sondaże lecą w górę.

Czy rekonstrukcja rządu zmieniła cokolwiek poza kolejnością krzeseł przy stole? Może nie. Ale dla części wyborców była to pierwsza od dawna wiadomość z Warszawy, która nie brzmiała jak początek serialu „Z Archiwum Obciachu”.

A że PiS stoi w miejscu? Cóż, jak się przez osiem lat biegało po okręgu z hasłem „Wstawaj, Polsko!”, to w końcu ktoś się zorientował, że Polska nie śpi, tylko ma ich serdecznie dość.

Więc jeśli ktoś się dziwi, że Donald Tusk nadal trzyma ster, to może pora spojrzeć nie tylko na sondaże, ale na to, że facet po prostu wie, co robi. Bo w odróżnieniu od wielu kolegów z politycznego zoo, on nie przyszedł się popisywać, tylko ogarniać.

A że robi to w koszuli z serduszkiem? Cóż, widocznie trzeba mieć serce, by mieć wyniki.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights