
ŻUREK NA TRAKTORZE, ŚWIĘCZKOWSKI W ROWIE
Ach, jakże miło kończyć dzień filiżanką kawy, informacją o spadającej inflacji i widoku Waldemara Żurka – nowego ministra sprawiedliwości – z miotłą w ręku, wyganiającego ze świątyni Temidy tabuny neosędziów niczym Jezus przekupniów ze świątyni. A co najważniejsze – wreszcie ktoś ten burdel po Zbyszku „Lex-Beton” Ziobrze zaczął sprzątać. Panie Waldemarze – niech Pan nie przestaje! Mopa nie oddawać, szczotki pilnować!
KTO TO TEN ŻUREK, ZAPYTA KTOŚ Z KUCHNI?
Waldemar Żurek, człowiek, który miał czelność przez osiem lat mówić prawdę, że król Ziobro jest nagi (choć miał na sobie togi, kadencje i prezesów). Były rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa, który za odwagę został zniszczony przez prokuratorską klawiaturę Bogdana Święczkowskiego i jego kumpli z neo-KRS. Dziś wraca w glorii ministra – i robi porządek. Dobrze, że nie zadzierzgnął się w tym samym ministerstwie o własne nogi, bo pod dywanem tyle śmieci, że wystarczy na spalarnię w każdej gminie.
MIOTŁĄ W ŚWIĘCZKOWSKIEGO, ŚCIERECZKĄ W KORALA
Zaczęło się sielankowo. Żurek zawiesił Małgorzatę Hencel-Święczkowską, prezes sądu w Sosnowcu, prywatnie żonę Bogdana Święczkowskiego – tego samego, co dziś udaje sędziego TK, choć bliżej mu do strażnika nocnego w magazynie z oponami. W odpowiedzi, mąż Święczkowski wydał dramatyczny komunikat, w którym twierdzi, że „to zemsta” i „ataki na jego rodzinę”. Ojej. Może jeszcze Żurek niech go przeprosi, zrobi herbatę i odda klucze do Ministerstwa? Panie prezesie TK – na Pana miejscu raczej zacząłbym rozglądać się za dobrym adwokatem i biletami w jedną stronę. Kierunek: San Escobar.
A co na to upolityczniona KRS, wciąż tonąca w kaczej mgławicy? Sędzia Łąpińska, sędzia Koral i reszta ferajny płaczą w internecie, że „to zamach na niezależność”. Gdyby kabaret TEY jeszcze istniał, miałby gotowy materiał na cały sezon.
DONALD „PRZYWRACACZ” TUSK – CZYLI JAK WYWALAĆ BEZ SZUMU
Donald Tusk tymczasem nie próżnuje. Zrobił rekonstrukcję rządu – ciach, ciach, nożem jak w makowcu – i wysłał kilku wybitnych specjalistów od nicnierobienia w polityczny niebyt. Adam Bodnar, który dotąd uosabiał nadzieję, dostał kopniaka za to, że działał z gracją ślimaka na urlopie. Tusk zapowiedział, że teraz będzie szybciej. W domyśle: zamiast wyciągać Ziobrystów z szuflady – będziemy ich wyciągać za uszy.
ZUS NIE KOCHA NAROCKIEGO, ALE KTO GO KOCHA?
Tymczasem nowy prezydent-elekt, Karol „Socjal na kredyt” Nawrocki, zapowiedział 150 zł podwyżki najniższej emerytury. Wzruszony naród pospiesznie przelicza, ile parówek więcej uda się kupić. Zbigniew Derdziuk z ZUS grzmi: „to populizm, trzeba zwiększyć zadłużenie!”. A Nawrocki – jak to kibol z IPN – woli nie liczyć, tylko rzucać hasła, jakby prowadził wiec na stadionie w latach 30.
NIK: RARS OBROSŁA W RAKIETY I RESPIRATORY
Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych dostała od NIK ocenę gorszą niż wypracowanie gimnazjalisty po nocy z TikTokiem. Kuczmierowski, stary druh PiS-u, wydał miliardy bez ładu i składu, magazyny pełne rupieci, a wyjaśnienia w stylu: „no tak wyszło, przecież pandemia była” brzmią, jakby mówił o przepalonym rosole. Porażająca skala nieudolności tych, którzy jeszcze niedawno kupowali maseczki od handlarzy bronią, a respiratory z katalogu Lego.
ALE JEST TEŻ NUTKA RADOŚCI: INFLACJA SPADA
GUS informuje: inflacja 3,1%. Ekonomiści spodziewali się 2,9%. Szok. Dramat. Tragedia. Ktoś nie dosolił prognozy. Tymczasem ludzie i tak się cieszą, bo chleb nie zdrożał, a papier toaletowy nie wymaga już brania chwilówki. Domański, minister finansów, zapewnia: nie będzie cięć socjalu. Czyli 13. emerytura nadal bezpieczna, a program „Węgiel Plus” pójdzie do piachu razem z jego autorami.
AFERA MELIORACYJNA – KTO SIĘ ŚMIEJE OSTATNI?
A żeby nie było, że tylko PiS dostaje po grzbiecie – oto i pan senator Gawłowski, dawniej PO, dziś z wyrokiem: 5 lat za łapówki i plagiat doktoratu. Takie rzeczy się zdarzają, gdy politykowi bardziej zależy na willi w Chorwacji niż na doktoracie z etyki. I bardzo dobrze – sprawiedliwość nie powinna mieć legitymacji partyjnej. Byle tylko sąd nie był znowu z nominacji kuzyna sołtysa z PC.
A NA KONIEC: CZY KTOKOLWIEK TĘSKNI ZA KOMISJĄ DO SPRAW ROSYJSKICH WPŁYWÓW?
Donald Tusk jednym ruchem rozwiązał twór, który miał być „bombą” na opozycję, a skończył jak petarda Sylwestrowa o 3 nad ranem: huk był, a potem dym i śmiech. Komisja badała „rosyjskie wpływy” i pewnie coś tam zbadała, ale że to Ziobro z Macierewiczem najbardziej rozwalili służby – raport leży dziś zakurzony gdzieś między instrukcją do ekspresu a broszurą IPN o Żołnierzach Wyklętych.
A PAN DUDA? PAN DUDA DAJE MEDALE.
Gdy Żurek sprząta, Tusk przywraca normalność, a inflacja się turla z górki – Andrzej Duda medaluje. Odznaczył właśnie Magdalenę Ogórek – historyczkę sztuki, specjalistkę od symetrii w TVP Info – i braci Karnowskich, znanych z tego, że są znani w swoim saloniku propagandowym. Prezydent, jak to ma w zwyczaju, znów pomylił epoki i pomniki. Gdyby żył Bierut – może by pogratulował.
A na dokładkę Duda pluje jadem w mediach na Tuska, Żurka i cały świat, który nie mieści się w jego szczątkowej definicji państwa prawa. W Sejmie go nie widać, w Europie nie słychać, ale gdy trzeba kogoś opluć lub wręczyć blachę – zawsze jest gotów.
NAWROCKI I ZEŁENSKI: ROZMOWA PRZEZ TELEFON
Karol Nawrocki, jeszcze nie w fotelu prezydenckim, ale już z telefonem, odbył rozmowę z prezydentem Zełenskim. Ukraina grzecznie liczy na dalsze wsparcie, a Nawrocki kiwa głową – choć nie wiadomo, czy rozumie, co mówi jego rozmówca. Ponoć myślał, że dzwoni Nowy Sącz.
KACZYŃSKI I MENTZEN: SCENA DLA FRAJERÓW
A Jarosław Kaczyński? Udaje, że się kłóci z Mentzenem. Wielki teatr, publiczne połajanki, ale każdy, kto zna politykę jak własny paragon z Biedronki, wie jedno: chłopcy się dogadali. Jedna lista nie wyszła, ale przekaz dnia wciąż jeden: Tusk zły, Unia zła, tylko my Polskę zbawimy. I tak tańczą, aż się któryś nie przewróci.

Dodaj komentarz