ŁAŃCUCHY, OBELGI I UCIECZKA Z MIEJSCA GŁOSOWANIA

Warszawa

Gdyby ktoś chciał napisać instrukcję obsługi politycznej głupoty, powinien zacząć od środowego głosowania w Sejmie nad tzw. ustawą łańcuchową. To historia o tym, jak w imieniu „chłopskiego rozumu” można przegrać z elementarną przyzwoitością, rozsądkiem i empatią.

Nawrocki, znany już z bardziej skomplikowanych relacji z rzeczywistością, zawetował ustawę zakazującą trzymania psów na łańcuchach. Argument? Kojce za duże. Zbyt luksusowe. Zbyt kawalerkowe. Czyli: lepiej na łańcuchu, niż w przestrzeni. To jakby uznać, że bezdomny ma gorzej w schronisku niż na mrozie, bo łóżko nie jest z palet.

Ale kto by się tam przejmował psami, skoro jest polityczna okazja, by poklepać suwerena po plecach i powiedzieć: „Widzicie? Walczymy z unijną opresją! Nie będą nam w Brukseli mierzyć kojców!”.

W tym samym czasie w Sejmie doszło do czegoś, co można by nazwać politycznym napadem na wolność debaty. Zbigniew Bogucki, postrzegany przez niektórych jako wcielenie politycznego ADHD, wystąpił niczym szalony kaznodzieja. Zaatakował Donalda Tuska, obrzucił Czarzastego komunistycznym gównem i – wisienka na torcie – zarzucił mu stanięcie obok człowieka, który kiedyś ukradł psa. Przypadek? Symbol? Przenośnia? Nie, po prostu Bogucki.

Wystąpienie było tak emocjonalne, że ławy PiS wstały z miejsc i skandowały „precz z komuną”. W tym samym momencie, ironia losu, Jarosław Kaczyński grzał fotel gdzieś poza salą. Nie po raz pierwszy zresztą. Lider, który nie potrafi znieść odpowiedzialności i znika, gdy trzeba pokazać twarz. Pies nie szczeka, bo pan nie przyszedł.

W efekcie Sejm nie zdołał odrzucić weta. PiS, Konfederacja i kilku politycznych oportunistów przegłosowało rozsądek.

Ale środa to był dzień obfitujący w polityczne paskudztwa, więc idźmy dalej.

Z newslettera „Rzeczpospolitej”:

  1. Merz na nowego lidera Europy – Kanclerz Niemiec Friedrich Merz rośnie w siłę. Chce Bundeswehry jako jednej z najmocniejszych armii świata i forsuje przekazanie rosyjskich rezerw Ukrainie. Może i zima, ale Merz jest gorący.
  2. Trump traci cierpliwość – Prezydent USA rozważa nowe sankcje wobec Rosji. Biały Dom patrzy na Kreml z coraz większą podejrzliwością. Deficyt budżetowy Rosji rośnie, ropa tonie, a Trump szykuje kij.
  3. Braun, wstydu oszczędź – KO dopytuje, czy Grzegorz Braun to już koalicjant PiS. Skandal goni skandal, a PiS znów siedzi cicho lub wstaje z miejsc, by klaskać człowiekowi, który gasił świece chanukowe gaśnicą.
  4. Tusk promuje Nawrockiego? – premier celowo wynosi prezydenta na wyżyny, by potem zepchnąć go w przepaść. Jeśli tak, to trzeba przyznać: sprytne.

Podsumowując: Środa była dniem, w którym psy nie doczekały się wolności, posłowie wolności dla rozumu, a prezydent – choć zbudowany ponoć z idei dumnej Polski – postanowił stanąć po stronie łańcucha. Trudno nie czuć obrzydzenia. Choćby politycznego.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights