




Jeśli ktoś sądził, że po erze Dudy będzie już tylko z górki, to najwyraźniej nie znał Karola Nawrockiego. Bo z tej górki właśnie wjeżdżamy z powrotem pod górę. I to na ręcznym. Zderzenie Kancelarii Prezydenta z rządem Donalda Tuska przypomina konflikt między lokatorem mieszkania socjalnego a właścicielem całej kamienicy. Tylko że lokator wrzuca klucze do sedesu i twierdzi, że teraz to on pisze regulamin.
PRZED SZCZYTEM G20: DONOS NA TUSKA DO BIAŁEGO DOMU
Wyobraźmy sobie scenę: wielostronne przygotowania do przyszłorocznego szczytu G20. Rząd proponuje wspólne działanie — dwóch szerpów, po jednym z każdej strony: wiceminister Bosacki i Marcin Przydacz z Pałacu. Brzmi rozsądnie. Ale nie dla Nawrockiego. Jego ludzie skarżą się wprost do Białego Domu, że to rząd chce ich „zdominować”. I jak dzieci z piaskownicy idą pobeczeć do starszego brata w USA. Efekt? Waszyngton odpisuje, że będzie gadał tylko z Przydaczem. Minister triumfuje w mediach społecznościowych. Polska dyplomacja? Mem roku.
To sytuacja, w której zamiast działać wspólnie, Pałac Prezydencki sabotuje własne państwo. Bo jeśli USA mają rozmawiać tylko z jednym, upolitycznionym urzędnikiem, to czyja to jest reprezentacja? Polski? Czy może lobby „prawdziwych patriotów” z tezą w rękawie i teczką IPN-u pod pachą?
NAWROCKI: PREZYDENT NA ETACIE KŁÓTNI
Karol Nawrocki, człowiek, który ostatnio podpisał piętnaście ustaw, ale żadnej z nominacji ambasadorskich, postanowił znów dać popis stylu. W rozmowie z Wirtualną Polską zarzucił Sikorskiemu, że „ma krótki lont” i „nie trzyma ciśnienia”. Co, jak na człowieka, który w kampanii chwalił się bijatyką z kibolami, brzmi jak żart wyjęty z poradnika autoironii. W dodatku zakpił z pracy Sikorskiego w Afganistanie, mówiąc że „był z aparatem”, podczas gdy on sam „z pięściami w lesie”. Gdyby ignorancja miała wagę, Nawrocki byłby godnym rywalem dla asteroid.
I tu dochodzimy do clou: Nawrocki sam zapędził się w pozycję urzędniczego sabotażysty. Nie podpisuje nominacji ambasadorskich, bo nie. Nie współpracuje z MSZ, bo nie. Twierdzi, że szuka kompromisu, ale wszystkie jego działania wskazują na jedno: chce być ostatnią instancją w państwie, które już go nie potrzebuje.
POLITYKA GOSPODARCZA NAWROCKIEGO: GÓRNICTWO DLA WSZYSTKICH
W ramach polityki z epoki smogu i węgla brunatnego, Nawrocki podpisał ustawę gwarantującą państwowe dotacje dla górnictwa do 2049 roku. Brzmi jak strategia rozwojowa z podręcznika do historii z 1976 r. To jakby podpisać ustawę o dotowaniu faksów, bo przecież czasem się przydają. Podczas gdy cały świat inwestuje w OZE, Nawrocki stawia na węgiel. Jakby chciał, żeby Polska była ostatnim miejscem w Europie, gdzie smog będzie miał swoje muzeum żywe.
Co więcej, jego decyzja to nie tylko gest w stronę lobby górniczego. To demonstracja ideologiczna: Polska ma być krajem tradycji, kopalń i zadymionych rynków. Kto nie z węglem, ten z Niemcami. Kto z Niemcami, ten wiadomo… zdrajca. Witajcie w krainie przaśnej paranoi.
ZIOBRO BEZ PASZPORTU, ALE Z RYZYKIEM ODLOTU
Zbigniew Ziobro, symbol prawniczego neosarmatyzmu, właśnie stracił paszport. Na wniosek Prokuratury Krajowej wojewoda mazowiecki unieważnił jego dokument. Wcześniej stracił paszport dyplomatyczny. Teraz grozi mu areszt — z powodu 26 zarzutów, w tym założenia zorganizowanej grupy przestępczej. Ziobro jest dziś w sytuacji, w której może szukać azylu — nie prawdy. Czy skorzysta z węgierskiego parasola politycznego? Czy Orban znowu uruchomi hotel dla zmęczonych sprawiedliwością? Wszystko możliwe.
DWORCZYK I MAILOWY KOSZMAR
Afera mailowa wraca jak zły sen. Michał Dworczyk usłyszy zarzuty związane z ujawnianiem informacji niejawnych. Używał prywatnej skrzynki, by prowadzić korespondencję, którą powinien chronić niczym własne hasło do konta bankowego. Dziś mówi, że współpracuje. Ale współpraca po trzech latach to jak przyznanie się do zdrady po rozwodzie. Kraj pamięta, a skrzynki też.
PUTIN: SZANTAŻ, KLAMSTWA I PRZEKUPSTWO
W reakcji na berliński szczyt Kreml postanowił wrócić do ulubionego stylu: zaprzeczeń i pogróżek. Pieskow zapewnił, że „nie widział jeszcze tekstu”, co w dyplomacji oznacza: nie mamy planu, więc udajemy, że nie ma tematu. Rosja nie zgadza się na żadne gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy, bo każda gwarancja osłabia ich imperialne fantazje. Moskwa dalej gra na czas, licząc, że Zachód się znudzi. Problem w tym, że Ukraina — ku zaskoczeniu wielu — nie nudzi się swoją obroną.
W GÓRĘ RĘCE, W DÓŁ WIZJE
Karol Nawrocki kreuje się na prezydenta silnego, niezależnego i rzekomo bezpartyjnego. W praktyce to notariusz przeszłości, strażnik górnictwa, ambasador faksu i rzecznik resentymentu. Otwiera fronty, których nie potrafi zamknąć, prowokuje kryzysy, których nie potrafi rozwiązać i blokuje działania, które mogłyby cokolwiek naprawić.
Tymczasem świat idzie dalej. Ukraina walczy o przetrwanie, Europa — o jedność, a Polska… o to, by nie zgubić się w autoparodii. Ale jeśli Nawrocki nadal będzie prezydentem całej opozycji wobec rzeczywistości — to ta parodia może szybko stać się naszym nowym ustrojem.

Dodaj komentarz