PIĄTEK, KTÓRY PRZESZEDŁ SAM SIEBIE: OD NOBLA DO SMOLEŃSKICH KLAPEK

Warszawa

Jeśli piątek miałby mieć twarz, dziś byłaby to twarz Aleksandra Stępkowskiego – lekko zaczerwieniona, lekko zadyszana, z wyrazem świętego oburzenia. Pan profesor wtargnął bowiem niczym samozwańczy stróż porządku na konferencję ministra Waldemara Żurka w Sądzie Najwyższym. I choć nikt go nie zapraszał, postanowił nie tylko być, ale także mówić. A mówił dużo. I podniośle. O procedurach, formalnościach, uzgodnieniach z gospodarzem. Mówił tonem człowieka, który nie tyle chce coś wyjaśnić, co pokazać, że ciągle istnieje.

Na nieszczęście dla niego – ministrowi Żurkowi nie drgnęła nawet brew. Z właściwą sobie klasą i spokojem przypomniał, że Sąd Najwyższy to nie prywatne biuro Małgorzaty Manowskiej ani sala wykładowa z czasów, gdy pan profesor miał jeszcze posłuch wśród studentów. Wzruszył ramionami, wrócił do tematu konferencji i poprosił o minutę ciszy dla profesora Adama Strzembosza – człowieka, który rzeczywiście zasłużył na miano Pierwszego Sędziego Rzeczpospolitej.

W tle całej tej sceny przewijał się jeszcze przewodniczący Rady Ławniczej, dr Andrzej Kompa, który popisał się refleksem godnym bohatera filmów sensacyjnych. – Panie neosędzio, proszę stąd wyjść – rzucił w stronę Stępkowskiego, czym wywołał krótkotrwały atak moralnego dygotu po stronie byłego rzecznika SN. Dygot szybko jednak przerodził się w klasyczne „ale ja mam prawo tu być”, po czym kamera zarejestrowała triumfalny powrót Żurka na scenę. Jak to się mówi – kto ma mikrofon, ten ma rację.

A propos racji – w Oslo rację przyznano Marii Corinie Machado.

To właśnie wenezuelska opozycjonistka została laureatką Pokojowej Nagrody Nobla za 2025 rok. Norweski Komitet Noblowski napisał o niej, że „podtrzymuje płomień demokracji w obliczu narastającej ciemności”. Kobieta, która musiała się ukrywać, grożono jej śmiercią, a mimo to została w kraju i walczyła dalej – wygrała.

Donald Trump, który do ostatniej chwili łudził się, że to jego nazwisko wybrzmi w Oslo, przełknął tę wiadomość z gracją słonia na łyżwach. Mimo że nominował go sam Netanjahu – a jak wiadomo, samodzielna nominacja to już pół Nobla – Komitet Noblowski pozostał nieugięty. Co więcej, szef Komitetu stwierdził, że nawet gdyby Trump osobiście do niego zadzwonił, nie odebrałby telefonu do momentu ogłoszenia werdyktu. Można by rzec: Donald, Nobla nie będzie. Co najwyżej – mem.

Ale piątek to nie tylko Trump i Stępkowski. To także ostatnie pożegnanie profesora Adama Strzembosza – symbolu prawości, konstytucyjnej przyzwoitości i opoki, na której chciałoby się budować sprawiedliwość. Donald Tusk nazwał go „człowiekiem, który dawał przyzwoitym nadzieję”. Waldemar Żurek – „bohaterem naszych czasów”. I trudno się z nimi nie zgodzić. Zwłaszcza gdy zestawimy go z obecnym chaosem i upadkiem wielu instytucji.

A skoro o chaosie mowa – warto wspomnieć o panu marszałku Szymonie Hołowni, który pojawił się w prokuraturze, by wytłumaczyć, co miał na myśli, mówiąc o „zamachu stanu”. Odpowiadał grzecznie, z szacunkiem dla procedur, a potem – w iście politycznym stylu – przesunął dalszy ciąg przesłuchania na listopad. Bo – jak powiedział – „ważne obowiązki służbowe”. Prokuratura dostała 11 tysięcy stron dokumentów, co oznacza, że przez najbliższe tygodnie nikt w stołówce nie dostanie obiadu – wszyscy czytają.

I na koniec – klasyk miesiąca, czyli Jarosław Kaczyński na miesięcznicy smoleńskiej.

Tym razem oskarżył kontrmanifestantów o to, że „działa tu grupa Putina”, a władze nie tylko im pozwalają, ale wręcz kibicują. Ktoś krzyczał „kłamca”, ktoś rozwinął transparent, a prezes jak zwykle złożył kwiaty i wsiadł do limuzyny. Prawie jak James Bond, tylko bez stylu i z transparentem o zamachu.

I tak leci ten piątek – z Noblem w Oslo, neosędzią w gmachu Sądu Najwyższego, Hołownią w prokuraturze i Kaczyńskim w okopie Smoleńska. Tylko Żurek trzyma fason.

Jak to ujął poeta: są jeszcze przyzwoici. I, na szczęście, nie wszyscy chcą być jak Trump.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights