„WYSPIARZE” BEZ PAMIĘCI, CZYLI KIEDY ŚWIAT ZAPRZECZA SAMEMU SOBIE

Warszawa

O, jakże nieskazitelnie czysta jest pamięć ludzkości, zwłaszcza gdy trzeba się wykręcić z bywania na wyspach należących do seryjnych gwałcicieli i handlarzy ludźmi. Jeffrey Epstein – patron wszystkich możnych, którzy „nie wiedzieli”, „nie zauważyli”, „nie pamiętają”. Gdyby głupota była walutą, to właśnie ogłoszono by globalne bogactwo.

W piątek ujawniono największą porcję dokumentów w sprawie Epsteina – 3 miliony stron, 2000 filmów i 180 000 zdjęć. Tyle materiału, że gdyby go ułożyć na podłodze, to zasłoniłby nie tylko sumienie Donalda Trumpa, ale też ambicje Elona Muska i pół brytyjskiego dworu.

TRUMP – WIELKA NIEWINNY ŁABĘDŹ W BURZY DOWODÓW

Donald „To nie ja, to Michael Wolff” Trump, prezydent – a raczej były klaun z peruką od Diora – oznajmił z pokładu Air Force One, że dokumenty go oczyszczają. On sam co prawda ich nie widział, ale „bardzo ważni ludzie” powiedzieli mu, że to dowód zmowy dziennikarza Michaela Wolffa z Epsteinem. Brzmi to jak skrzyżowanie teorii spiskowej z operą mydlaną pisaną przez QAnona na speedzie.

Trump planuje teraz pozwać Wolffa – autora książek o Trumpie, które nawet w dziale science fiction byłyby uznane za zbyt realistyczne. Z dokumentów wynika, że Wolff prowadził z Epsteinem długą korespondencję na temat Trumpa. W jednej z wymian pada sugestia, że jeśli Trump się nie przyzna, to „będzie można go powiesić w sposób korzystny”. Jeśli to nie brzmi jak mafijna metafora, to nie wiem co.

PUTIN – MOSKIEWSKIE CIENIE W RAJU PEDOFILA

Nazwisko Putina pojawia się w dokumentach kilkadziesiąt razy. Epstein miał nawet próbować umówić się z carem XXI wieku, choć dowodów na spotkanie brak. To jak zaproszenie na raut do Drakuli – może nie przyjdzie, ale i tak pachnie krwią.

TUSK – PROFILAKTYKA ZDROWIA PUBLICZNEGO DLA POLSKIEJ DEMOKRACJI

Donald Tusk, jedyny dorosły w tym politycznym przedszkolu, powołał zespół do badania polskich wątków w aktach Epsteina. I dobrze. Bo nie chodzi o to, czy Epstein chciał mieć willę w Zakopanem – chodzi o to, żeby Polacy nie dowiadywali się z zagranicznego TikToka, że ich polityk numer trzy spędzał urlopy na Bahamach z Panem Jeffreyem.

KONFEDERACJA – RZECZPOSPOLITA ROSYJSKA IM. BRAUNA

Sędzia Piotr Schab z uśmiechem jak z reklamy pasty do zębów „Autorytet” wystąpił na kongresie partii Grzegorza Brauna. Tak. Na kongresie człowieka, który krzyczy „WYPAD!” do ministra zdrowia i ma większe parcie na kamerę niż lodowiec na Islandię. Minister Waldemar Żurek zareagował. Bo jeszcze mamy w tym kraju resztki przyzwoitości i ludzi, którzy wiedzą, co to jest godność urzędu.

Kongresowe przedstawienie „głosem Putina w twoim domu”. I nie chodzi tylko o retorykę. Chodzi o tworzenie atmosfery, w której Rosja jest „alternatywą”, a Unia Europejska – „oprawcą”. Brzmi znajomo? Witamy w trzeciej dekadzie XXI wieku, gdzie zdrada narodowa jest opakowana w sreberko wolności.

SMUTNE METAFORY I ZEGARKI

Rynek zegarków kończy okres spekulacji. Podobno nadchodzi era elegancji. Można się śmiać, ale to bardziej optymistyczna wiadomość niż cały raport Glapińskiego z ostatnich 12 miesięcy. Inflacja w Bułgarii spadła do 3,6%. Co na to Polska? „Wisząca na włosku” decyzja RPP. Czyli, tłumacząc z ekonomicznego na ludzki: nic się nie wydarzy, ale będziemy udawać, że coś robimy.

NORWESKIE PORZĄDKI I KRÓLEWSKIE SĄDY

Norwegowie postanowili nie zmieniać ustroju. Zabrzmiało to tak, jakby ktoś im zaproponował monarchię absolutną, a oni po krótkiej naradzie odpowiedzieli: „Eee, niech zostanie tak, jak jest, mamy inne sprawy”. I dobrze.

Za to w Oslo przed sądem stanął Marius Borg Høiby, syn księżnej Mette-Marit. Lista zarzutów wygląda jak scenariusz skandynawskiego thrillera: gwałty, narkotyki, przemoc domowa, groźby nożem. Gdyby miał inne nazwisko, to media już by go zakopały. A tak? Szkic sądowy. Dyskretne komentarze. Savoir-vivre dla uprzywilejowanych.

PODSUMOWANIE: ŚWIAT ZROBIONY Z GUMY I DYMÓW

Z jednej strony Trump z ego większym niż powierzchnia Teksasu, zaprzeczający wszystkiemu, co nie jest odbiciem jego twarzy. Z drugiej strony – Tusk, robiący rzeczy trudne, ale konieczne, jak dentysta wyrywający zgniły ząb politycznej obojętności. Pomiędzy nimi Grzegorz Braun i jego kabaret geopolityczny, oraz Schab, który właśnie przebrał się za ducha konstytucji.

I tylko Epstein, z zaświatów, uśmiecha się z przekąsem. Bo znał ich wszystkich. Dosłownie. I jak to bywa w życiu: wyspa była pełna. Tylko teraz nikt nie pamięta, kto tam naprawdę był.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights