NOCNE LOTY, WĘGIERSKI PARASOL I WIELKA KOMPROMITACJA DEMOKRACJI INTERNETOWEJ

Warszawa

Tak oto minął kolejny dzień w Republice Absurdów zwanej niegdyś Rzeczpospolitą Polską. Jeśli ktoś jeszcze wątpi, że żyjemy w serialu polityczno-obyczajowym reżyserowanym przez groteskę, niech zaparzy sobie herbatę, usiądzie wygodnie i przeczyta.

ZIOBRO I AZYL, CZYLI UCIECZKA Z KRAJU PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI (KTÓRA BYŁA TYLKO Z NAZWY)

Zbigniew Ziobro, ten sam, który jeszcze niedawno jako kapitan „prawa i sprawiedliwości” grzmiał z trybun sejmowych o tym, że niewinni nie mają się czego bać, sam uznał, że jednak może warto się bać. I to na tyle, że razem z żoną Patrycją Kotecką wystąpił o azyl polityczny na Węgrzech. Co zrobił Viktor Orbán? Przyznał go, oczywiście. Bo przecież nic tak nie jednoczy konserwatywnych autokratów jak wspólny wróg w postaci demokracji liberalnej.

Azyl przyznano 23 grudnia, czyli tuż po tym, jak w Polsce przesunięto posiedzenie aresztowe Ziobry z powodu niekompletnego materiału dowodowego. Niby drobny przypadek, ale śmierdzi politycznym przeliczeniem na kilometr. Jak z podręcznika „Jak nie wpaść, kiedy masz 26 zarzutów na karku”. Bo tyle właśnie planuje mu postawić Prokuratura Krajowa: wszystko związane z legendarnym już Funduszem Sprawiedliwości.

Zachowanie Ziobry to nie tylko ucieczka. To symboliczny upadek mitu PiS-u jako twierdzy uczciwości. Bo skoro nawet wiceprezes partii rzuca wszystko i ucieka na polityczne Węgry, to jak to świadczy o reszcie? Reakcje?

  • KO szykuje donosy do Brukseli, co przypomina rzucanie grochem w betonowy mur europejskiego nihilizmu.
  • Tusk się śmieje, ale przez zęby, bo sprawa ma wymiar międzynarodowego skandalu.
  • Sikorski rzuca bon-moty o Moskwie i Mińsku jako kolejnych przystankach politycznej tułaczki.

Tymczasem PiS milczy albo kręci. Bo jak tu komentować, gdy twój były prokurator generalny wchodzi na listę węgierskich uchodźców politycznych?

HOŁOWNIOWY PLEBISCYT DEMOKRACJI, CZYLI KTO MA LINKA, TEN GŁOSUJE

Partia Polska 2050 uznała, że dobrze było zrobić sobie demokratyczne wybory online na nowego lidera. Mieli wybierać między Pełczyńską-Nałęcz a Hennig-Kloską, ale zamiast lidera wybrali kompromitację. Głosowanie zostało unieważnione, bo:

  • linki do głosowania otrzymały osoby, które nie powinny były głosować,
  • system zawiesił się jak rozbiegany Windows XP,
  • pojawiły się zarzuty o spiskowanie Koboski z Tuskiem.

Brzmi jak cyberpunkowa parodia demokracji? A to tylko trzecia droga w akcji.

KONFEDERACJA MILCZY, CZYLI GDY NIE MASZ NIC MĄDREGO DO POWIEDZENIA, LEPIEJ MILCZEĆ. NAWET JAKO BOSAK

Dziś, dla odmiany, Konfederacja nie odwaliła żadnej szopki. Braun zapewne czyści muszkę, Mentzen wycenia podatki dla TikToka, a Bosak układa zdania z pięciu przypadkowych wyrazów. Cisza bywa podejrzana. Ale też bywa zbawienna.

NAWROCKI W LONDYNIE, CZYLI JAK UDZIELAĆ LEKCJI HISTORII PRZY HERBATCE Z PREMIEREM

Prezydent Karol Nawrocki, nieopierzony ambasador Instytutu Pamięci Historycznej, spotkał się z premierem Keirem Starmerem. Rozmawiali o Ukrainie, pokoju i zapewne o tym, czy pomnik lotnika może się przewrócić od brytyjskiej wichury. Było miło, grzecznie i zapewne do zapomnienia.

Ale warto odnotować, że Nawrocki wyjechał. Kraj bez byłego prezesa IPN choć przez chwilę nie przypomina średniowiecznej kroniki zemsty i dezinformacji. Może złoży tam wieniec i zostanie?

ZAGRANICZNE FASCYNACJE: TRUMP, TRUP DEMOKRACJI I TROCHĘ PETRODOLARÓW

Donald Trump znowu majaczy o wojnie z Iranem, zakupie Grenlandii i innych projektach rodem z kartonowego globusa. Z powagą mówi o bombach, a z ambicją wyciera sobie buty o NATO. W tym czasie Wielka Brytania szykuje dla Ukrainy system Nightfall, co brzmi jak nazwa gry komputerowej, ale może uratuje komuś skórę.

Tymczasem Rosja traci klientów na ropę, Amerykanie przechwytują tankowce, a Zalando dostaje milionowe kary za cenowe manipulacje. Świat wiruje, inflacja tańczy walca, a gdzieś na Pomorzu społecznicy chcą uratować budynek Intraco, bo nawet PRL robił to lepiej niż dzisiejsi deweloperzy.

WNIOSKI NA DZIŚ?

  • Ziobro ma azyl, ale nie ma honoru.
  • Polska 2050 ma nazwę, ale nie ma systemu wyborczego.
  • PiS ma coraz mniej ludzi, którzy chcą stać obok ich flagi.
  • A Konfederacja jak zwykle czeka, aż świat sam się spali, żeby móc z tej zgliszczy wygrzebać wolność do noszenia broni w Lidlu.

Znowu był dzień, w którym wszystko było nie tak. Ale przynajmniej jest o czym pisać.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights