


ŚWIĘTA W CZASACH IMPERIUM ZŁA
Cicha noc? Prędzej cichy grzmot rakiety nad Charkowem. Święta? Może na planszy Monopoly, bo w rzeczywistości mamy globalną wersję „Rzezi niewiniątek”. Władimir Putin, samozwańczy wskrzesiciel Imperium Rosyjskiego, nie tylko nie zatrzymuje wojny na Boże Narodzenie, ale przyspiesza ją, jakby diabeł osobiście przekręcał mu korbkę.
W przededniu Wigilii, gdy Europa ubierała choinki, Rosja zorganizowała zmasowany atak rakietowy na Ukrainę – ponad 600 dronów i 40 rakiet manewrujących nadleciało z Rosji jak upiorna wersja kolędników. Efekt? Kobieta zabita w obwodzie kijowskim, czteroletnie dziecko w Żytomierzu – wszystko to przy absolutnym milczeniu patriarchy Cyryla, który Boże Narodzenie zamienił na święto służalczości wobec Kremla.
SANKTUARIUM ZBROJEŃ – MADAGASKAR WCIĄGNIĘTY W MROK
Ale oto nowy rozdział tej globalnej farsy: 23 grudnia 2025 roku rosyjski samolot transportowy ląduje w Antananarywie – stolicy Madagaskaru. Na pokładzie: 40 rosyjskich żołnierzy i 43 skrzynie broni, w tym karabiny snajperskie, systemy przeciwpancerne i zapewne kilka butelek wódki na wigilijny toast pod palmą.
To nie jest scenariusz „Mission: Impossible”, tylko nowa, afrykańska wersja „Watahy” – z tym że zamiast wilków mamy Randrianirinę, lokalnego pułkownika, który po zamachu stanu przefarbował się na kolor Kremla. W nagrodę dostanie bazę wojskową, a Madagaskar – miano „kolejnego satelity neoimperium”.
Czy to przypadek, że Rosjanie pojawiają się tam właśnie teraz? Oczywiście, że nie. Putin doskonale rozumie symbolikę – Boże Narodzenie to czas, kiedy zachodnie społeczeństwa śpią w ciepełku świątecznych klisz, a elity polityczne zajęte są dzieleniem się opłatkiem i sondażami. To idealny moment, żeby przesunąć pionki na globalnej planszy.
NIEDŹWIEDŹ NA WAKACJACH – AFRYKAŃSKA UKŁADANKA MOSKWY
Moskwa buduje nowy mur berliński – tym razem z cegieł, ropy, wpływów i strachu – biegnący przez Mali, Niger, Burkinę Faso i teraz Madagaskar. Co łączy te kraje? Wojskowe junty, antyzachodnia retoryka i kontrakty z rosyjskim wojskiem jak z katalogu Wagnera.
Przewrót na Madagaskarze to nie lokalna awantura. To kolejny etap globalnej gry Putina – o wpływy, o dostęp do surowców, o punkty logistyczne dla floty, o symboliczne zademonstrowanie, że Zachód nie panuje już nad „peryferiami”.
Francja została wyrzucona z Sahelu jak niechciany gość z wesela, teraz Putin rozkłada czerwony dywan dla swoich ludzi. Bo niby dlaczego miałby nie stworzyć swojej „Gwiazdy Śmierci” na wyspie z dostępem do Oceanu Indyjskiego?
JESZCZE JEDNA NOC WIGILIJNA W CIENIU DRONA
Tak, cicha noc. Ale tylko u nas – w mieszkaniach, przy stole, między makowcem a politycznymi sporami o barszcz. Tymczasem Putin – jak zły Mikołaj – nie rozdaje prezentów, tylko eksportuje chaos. Nie śpiewa kolęd, tylko recytuje kolejne groźby. Nie daje pokoju, tylko buduje bunkry.
W czasie, gdy papież apeluje o pokój, a Tusk, Merz i Zełenski dzwonią do siebie z życzeniami, Putin w milczeniu rozstawia pionki w Afryce i odpala rakiety nad Ukrainą.
Czy to się kiedyś skończy? Tak. Ale nie teraz. Bo dopóki świat daje się zaskakiwać w Wigilię, Putin będzie robił właśnie to: zaskakiwać.
A jego nowy przyjaciel z Madagaskaru? Dostał prezent, którego nie odda: złudzenie siły, wsparte rosyjską amunicją.
OSTRZEŻENIE Z WARSZAWY – POLSKA NIE ŚPI
W tym wszystkim warto usłyszeć głos z Warszawy. Sztab Generalny Wojska Polskiego opublikował ostrzeżenie przed intensywną rosyjską operacją dezinformacyjną, która ma na celu sianie chaosu i skłócanie Polaków z Ukraińcami. Przypomniano o metodach „fałszywej flagi”, sabotażu, manipulacji emocjami i wykorzystywaniu tragedii do celów propagandowych. To nie są tylko hasła – to realne narzędzia wojny XXI wieku.
Nie dajmy się wciągnąć w grę Putina. Ani pod Madagaskarem, ani pod własną choinką.
Wesołych, czujnych Świąt.

Dodaj komentarz