USTĘPSTWA SĄ OZNAKĄ SŁABOŚCI? TUSK W TRYBIE HARDCORE. EUROPA W TRYBIE “W KOŃCU”

Warszawa

Premier Donald Tusk wszedł we wtorek na platformę X (czyli dawnego Twittera, tego miejsca, gdzie poważni ludzie krzyczą do siebie z emotkami), i wrzucił coś, co mogłoby spokojnie zawisnąć nad kominkiem w sztabie NATO. Napisał:

„Ustępstwa są zawsze oznaką słabości. Europa nie może sobie pozwolić na słabość – ani wobec swoich wrogów, ani sojuszników. Ustępstwa nie przynoszą żadnych rezultatów, a jedynie upokorzenie. Asertywność i pewność siebie Europy stały się obecnie koniecznością.”

Brzmi jak przemówienie generała przed wielką bitwą albo fragment poradnika o stawianiu granic, tylko zamiast toksycznej cioci mówimy o… całej Rosji. I może trochę o USA. I ewentualnie o Grenlandii. Kto by pomyślał, że 2026 będzie rokiem, kiedy Grenlandia przestanie być po prostu miejscem, gdzie nie ma nic poza lodem i potencjalnymi bazami wojskowymi?

Ale wracając: brawo, Panie Premierze. Serio. W świecie, gdzie polityka międzynarodowa często przypomina negocjacje między przedszkolakami („Oddaj łopatkę, to ci dam wiaderko!”), taki głos rozumu z domieszką testosteronu jest potrzebny. Wreszcie ktoś przypomniał, że Europa nie powinna się zginać w pół przy każdym pomruku zza oceanu czy zza Uralu.

Czy każde ustępstwo to słabość? Pewnie nie. Czasem to dyplomacja. Ale… jeśli co tydzień ustępujesz, to nie jesteś strategiem – jesteś chodnikiem. I to takim, po którym każdy chętnie przejedzie czołgiem, bo wie, że nie będzie oporu.

W skrócie: Tusk powiedział to, co wielu myśli, ale boi się napisać, żeby nie zabrzmieć jak rozczarowany miłośnik mocnych liderów. Europa nie może być wieczną ciocią, która tylko mówi: „Dobrze, nie kłóćmy się, zjedzmy serniczek.”

Asertywność nie oznacza od razu zamiany Brukseli w bunkier. Ale jeśli Zachód ma przetrwać napór Wschodu i humor Trumpa, musi przynajmniej przestać przepraszać za to, że żyje.

No i na koniec, cytując Tuska: „Asertywność i pewność siebie Europy stały się obecnie koniecznością.” Tak jest, Panie Premierze. Nareszcie ktoś wyjął kij z unijnej metafory i zaczął nim machać.


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Verified by MonsterInsights